Ustka to piękny kurort

Moderator: DKS

Grzegorz
Posty: 576
Rejestracja: poniedziałek, 10 stycznia 2005, 17:10

Ustka to piękny kurort

Post autor: Grzegorz » czwartek, 8 września 2005, 20:52

ale jak długo będą po 22-giej godz. rządzić na ulicach miasta gówniarze?,
jak długo trzeba czekać na spokojną noc ?
jak długo będe czekał jeszcze na spokojny spacer z żoną i z córkami bez przekleństw i burd nocą ?
Czy u nas jest w ogóle policja?
Czy nasi samorządowcy myślą o poprawieniu bezpieczeństwa w mieście?
Czy bezpieczeństwo w mieście nie powinno być piorytetem promocyjnym miasta?
Widzę dużo zaniedbań jeśli chodzi o spokój w mieście , Panowie wymyślcie coś, bo jest na prawdę ŹLE.

Awatar użytkownika
kulTOOLA
Posty: 407
Rejestracja: niedziela, 13 lutego 2005, 18:00
Lokalizacja: Ustka

Post autor: kulTOOLA » czwartek, 8 września 2005, 21:16

Święta racja, ale chyba Grzegorzu umieściłeś zbyt wiele pytań i pretensji w tym temacie. Brzmi za ogólnie, dobrze by było podać jakieś przykłady...
"Po co mam czas tracić na mówienie do ściany, ściana i tak zawsze swoje wie..." Banach

jaskuł
Posty: 261
Rejestracja: poniedziałek, 13 czerwca 2005, 23:46

Post autor: jaskuł » czwartek, 8 września 2005, 23:08

Grzegorz Policji Ci u nas dostatek - około 60-tki.
Jedynym pomysłem naszych samorządowców na porawienie bezpieczeństwa było dokupienie Policji nowych radiowozów ( na spółkę z gminą).
Najważniejsze jest jednak to, że miasto nie mażadnego wpływu na Policję. Mogą się żalić, prosić nic to nie da. Policja jest widoczna tylko wtedy, kiedy potrzebuje kolejnych funduszy. Jak je dostają znów znikają.
Z drugiej jednak strony służby porządkowe nie zastąpią w wychowaniu rodziców. Obecnie większość rodziców tych gówniarzy olewa to co ich pociechy robią w nocy. Dopóki oni się nie zainteresują to nawet ciągłe ich ganianie i karanie niewiele pomoże.

maja
Posty: 951
Rejestracja: środa, 27 lipca 2005, 12:53
Lokalizacja: Ustka

Post autor: maja » piątek, 9 września 2005, 08:09

@jaskuł

Zgadzam sie z Panem. Faktycznie ostanie przemiany ustrojowe doprowadziły między innymi do tego, że małolaty (i nie tylko, bo dorośli też schamieli) przestały szanować cokolwiek i kogokolwiek.

Jeśli sie cofnąć do moich szczenięcych lat, to całe wychowanie nas wyglądało całkiem inaczej.
Po pierwsze szkoła oferowała mnóstwo zajęć pozalekcyjnych, gdzie obowiązkiem ucznia było uczestniczenie w co najmniej w jednym z nich. Szkoła też wychowywała. Żaden nauczyciel nie ograniczał sie do prowadzenia tematów tylko ze swoich zajęć, ale zajmował się całokształtem ucznia (i tak można było zarobić ndst za błędy ortograficzne z matematyki). Na marginesie pozdrawiam kadrę pedagogiczną z SP 1.
Po drugie każdy, komu nie podobało się nasze zachowanie, swój czy obcy, zwracał nam uwagę, a my mieliśmy (mamy) respekt przed starszymi.
Po trzecie było więcej policji (wówczas jeszcze milicji), która interweniowała zawsze, nie udawali, że czegoś nie widzą, albo, że coś nie leży w ich kompetencjach.

A obecnie ogólny brak poszanowania starszych i czerpanie wzorców z rodziców, którzy również mają w d.. wszelkie normy społeczne i bezkrytycznie zwalają wszelkie fanaberie swoich dzieci na karb dorastania.

Nie pomoże tutaj żadna policja, żadne monitorowanie miasta. Trzeba dużo z młodzieżą pracować, dużo z nimi rozmawiać, mieć stały kontakt, na tyle odczuwalny przez nich, żeby wiedzieli, że ktoś się nimi interesuje. A jednorazowe poganki, nic nie dadzą.
Jest to temat rzeka. Są trzy pomysły na doraźną porawę bezpieczeństwa. 1. Zwiększenie liczby policji (bo jak podzielić 60 na trzy zmiany to wychodzi po 20 policjantów na zmianę). 2. Zwiększenie liczby Straży Miejskiej. 3. Przeznaczenie dla szkół większych środków na BEZPŁATNE zajecia pozaszkolne.
"Nigdy nie śpij z większym od siebie wariatem" (II Prawo Hartleya)

jaskuł
Posty: 261
Rejestracja: poniedziałek, 13 czerwca 2005, 23:46

Post autor: jaskuł » piątek, 9 września 2005, 12:18

@ maja
zgadzam się z prawie wszystkim co napisałeś. Prawie bo po pierwsze uważam, że zamiast zwiększać liczbę Policji (na co miasto i tak nie ma wpływu) powinien ktoś wpłynąć na sposób ich pracy. W tej chwili Polcjant na służbie jeśli nie ma wezwania nie interweniuje z własnej woli praktycznie w żadnym przypadku.
Nie będe ukrywał, że mam kilku bardzo dobrych znajomych w Policji. Swoje wiadomości czerpie właśnie z rozmów z nimi. Jedno mnie ostatnio szczególnie uderzyło. Sposób w jaki kumpel opowiadał o strażnikach, którzy znów ujęli kogoś tam na posiadaniu narkotyków. Totalna pogarda, złość i pretensje bo tamtym chciało się zamiast przejść spokojnie z boku.
I tu jest pies pogrzebany. Policjanci już dawno przestali służyć. Oni teraz pracują. Poprawa bezpieczeństwa to dla nich pojęcie czysto abstrakcyjne. Każą to interweniują, nie każą to śpią w lesie. Nie ma telefonu nie ma sprawy - a tak długo nie będzie dobrze w tym mieście.
Propozycja druga - duża bardziej sensowna. Straż Miejska jest Policją Miejską. Funkcjonuje ona doskonale w większości krajów europejskich. Samorząd przede wszystkim powinien stworzyć włąsne, silne służby porządkowe na który ma wpływ. Kiedyś czytałem obszerny artykuł jak rozbudowano straż w Warszawie. Muszę przyznać, że byłem zaskoczony w jakich dziedzinach strażnicy zaczęli zastępować dużo skuteczniej Policję (np. zwalczanie patologii wśród młodzieży, eliminowanie przestępczości z okolic szkół itp), ale na straż prezydent Warszawy ma wpływ bezpośredni - mieszkańcy zgłaszają problem a on ma możliwość wysłania tam swoich służb porządkowych.
Ja mam osobiście jak najlepsze doświadczenia z ustecka strażą, widzę u nich chęć do działania i pomocy, którą to Policja zatraciła już dawno.
Tylko że teraz zatrudnioych jest bodajże 6-ciu strazników, 10 razy mniej niż Policji...
Punkt 3. Tu nie ma co komentować - zgadzam się w 100%. Tylko jak zawsze pojawi się zaraz problem finansów. Jak zawsze...

maja
Posty: 951
Rejestracja: środa, 27 lipca 2005, 12:53
Lokalizacja: Ustka

Post autor: maja » piątek, 9 września 2005, 12:39

jaskuł pisze:Tylko jak zawsze pojawi się zaraz problem finansów. Jak zawsze...
W przypadku zwiększenia sił Straży Miejskiej będzie to samo. Ale jesli chodzi o "misję" policji, to czy nie wystarczyłoby, gdyby "ktoś" z Urzędu Miasta od czasu do czasu zadzwonił/napisał do Komendanta Powiatowego wniosek o wpłynięcie na swoich podwładnych ich "bumelanctwo".

Gdzieś czytałem, obśmiany przez prasę, pomysł jednego z Komendantów Wojewódzkich, aby każda komenda określiła prognozy przestępczości czy możliwości zaistnienia wykroczenia na swoim terenie. Jeżeli komenda wykona "plan" dostanie premię, jeżeli nie - zero. W pewnych punktach zgodzę się z prasą, że pomysł jest przekombinowany. Ale uważam, że Policjanci winni mieć płacone powiedzmy średnio-niskie pensje podstawowe + premie za podjęte interwencje.
"Nigdy nie śpij z większym od siebie wariatem" (II Prawo Hartleya)

Zablokowany