Zmiany w ustawach samorządowych

Moderator: DKS

Obserwator
Posty: 215
Rejestracja: sobota, 12 marca 2005, 15:32
Lokalizacja: Ustka
Kontakt:

Zmiany w ustawach samorządowych

Post autor: Obserwator » czwartek, 22 września 2005, 07:42

:twisted: Zmiany w ustawach samorządowych

Prezydent podpisał już nowelizację ustawy o samorządzie gminnym oraz innych ustaw. Z niej wynika, ze referendum w sprawie odwołania rady samorządu, wójta, burmistrza lub prezydenta miasta będzie ważne wtedy, gdy weźmie w nim udział 3/5osób, które uczestniczyły w wyborze tych władz.

W zasadzie progiem ważności referendum jest udział w nim minimum 30 procent uprawnionych do głosowania. Jednak zdobyć taką frekwencję jest bardzo trudno. Obecnie w kadencji samorządu na około 80 referendów ważne okazało się mniej więcej co dziesiąte. Jak pisze Rzeczpospolita” wyjątek przewidziany w kwestiach personalnych ma więc ułatwić odwoływanie przez mieszkańców organów samorządowych, które sami wybierają. Oczywiście nadal o odwołaniu decydować będzie większość głosów "za".” Wszystkie zmiany w kilku ustawach samorządowych będą obowiązywać od 2006 r. czyli od następnej kadencji samorządów. Ustawa zawiera też przepis, iż obowiązki wójta, burmistrza albo prezydenta miasta, których ten nie będzie mógł wykonywać, bo przebywa w areszcie lub w więzieniu albo choruje przez ponad trzydzieści dni, przejmie jego zastępca. Jeśli ma on ich kilku to do niego będzie należało wskazanie pierwszego spośród nich. W ustawie o bezpośrednim wyborze wójta znajduje się przepis uniemożliwiający kandydowanie w wyborach na to stanowisko osobom, które były karane za przestępstwo umyślne ścigane z oskarżenia publicznego albo warunkowo umorzono wobec nich postępowanie w takiej sprawie. Zgodnie z ustawą radny, wójt, burmistrz i prezydent miasta stracą swój mandat, jeśli nie złożą w terminie:

oświadczeń - o swoim stanie majątkowym, o działalności gospodarczej małżonka i o zawartych przez tegoż z jednostką samorządu umowach cywilnoprawnych,
nie przedstawią wymaganej informacji o tym, że małżonek pracuje w samorządowym urzędzie lub jednostce organizacyjnej.
Źródło: Rzeczpospolita

EM
http://www.dashofer.pl/?sect=tekst&id=13316&sam2109 :twisted:

pozdrawiam Krzysztof

Edward
Posty: 2812
Rejestracja: poniedziałek, 14 lipca 2003, 18:29

Post autor: Edward » czwartek, 22 września 2005, 16:50

Proste - SLD idzie do opozycji, więc ustawia prawo na dogodnych dla siebie warunkach. To najczęściej oni będą próbowali zmieniać władze, więc ułatwiają sobie sytuację. Dla mnie Ustka powinna być jednym okręgiem wyborczym: dostaję jedną listę z kandydatami na radnych, drugą z kandydatami na burmistrza. Zaznaczam 15 osób, które mają stanowić Radę, stawiam krzyżyk przy moim kandydacie na burmistrza - i wygrywają ci, którzy w całym mieście dostali najwięcej głosów. Proste, a przy okazji radny dba o interes całego miasta, a nie tylko swojej ulicy. Mam nadzieję, że nowy Sejm pójdzie w tym kierunku.
Edward Zając

Włodzimierz Siudek
Posty: 1993
Rejestracja: niedziela, 22 maja 2005, 09:34

Post autor: Włodzimierz Siudek » czwartek, 22 września 2005, 17:39

To czy radny reprezentuje interes całego miasta , czy okręgu zależy od okoliczności, a nie od tego jakie będą rozwiązania ustawowe. Gdyby radni byli wybierani z całego miasta - mogłoby się zdarzyć, że pewne miejsca w mieście byłyby pozbawione wogóle swojej reprezentacji. Tak jak ja nie znam dokładnie problemów mieszkańca np. na ulicy Pułaskiego, tak są radni, którzy nie znają kłopotów "Magierowa" na ul. Darłowskiej ( w okręgu z którego pochodzę), bo nie jest możliwe znać wszystko.

Nie widzę zatem perspektyw dla Twojego wniosku.

Z Twojego punktu widzenia byłoby to korzystne, bo jesteś lepiej znany w calej Ustce, aniżeli gdy jesteś przypisany do okręgu wyborczego.
Ostatnio zmieniony czwartek, 22 września 2005, 20:47 przez Włodzimierz Siudek, łącznie zmieniany 1 raz.

hanse
Posty: 460
Rejestracja: sobota, 4 czerwca 2005, 13:29
Lokalizacja: Polska

Post autor: hanse » czwartek, 22 września 2005, 17:50

dzis zawisla na mojej klamce ulotka kandydata na posła Piotra W. Chciałbym wiedziec jak mając etacik wuefisty w szkółce postawic taki domek z jednej pensji? Tego niestety nie napisał bo jeśliby podzieliłby się tym info to moze bym na niego oddał głos:):)

jaskuł
Posty: 261
Rejestracja: poniedziałek, 13 czerwca 2005, 23:46

Post autor: jaskuł » czwartek, 22 września 2005, 18:22

Panie Radny pisze się Pułaskiego a nie Puławskiego! Pownien Pan świecić tu przykładem! :lol:

Awatar użytkownika
Mirek
Posty: 7649
Rejestracja: wtorek, 5 kwietnia 2005, 21:39
Lokalizacja: HB 13

Post autor: Mirek » czwartek, 22 września 2005, 18:56

dzis zawisla na mojej klamce ulotka kandydata na posła Piotra W.
czyż to nie syn szlachetnego wójta?Polam(jest inna frma oświetleniowa OS..M) i wszystko jasne! :D

hanse
Posty: 460
Rejestracja: sobota, 4 czerwca 2005, 13:29
Lokalizacja: Polska

Post autor: hanse » czwartek, 22 września 2005, 19:39

skoro juz jestesmy przy radnych i uderz w stół a radny sie odezwał. Wracając do Polnej z tego co pamiętam to uzyskał pan Panie radny Siudek informacje ze płyty na Polnej były ułozone ok. Dzis przeszedłem sie ulica i naliczyłem 40 płyt połozonych do góry spodem na których widac prety zbrojenia - po tym poznac że sa położone odwrotnie gdyz zbrojenie tych płyt jest w ich spodniej warstwie. Dalej nie chciało mi sie juz liczyc! Skoro udzielono panu jako radnemu informacji, ze wszystko jest ok to są 2 mozliwości: Albo osoba odpowiedzialna za te fuszerke nigdy nie była na ul Polnej i nie widziała tego co widzieli i widza jej mieszkańcy, albo druga mozliwośc dobrze o tym wie i rżnie głupa udajac ze wszystko jest ok/ Po roku od remontu płyty zaczęły sie zapadac i klawiszuja zapraszam na rekonesans :)

Włodzimierz Siudek
Posty: 1993
Rejestracja: niedziela, 22 maja 2005, 09:34

Post autor: Włodzimierz Siudek » czwartek, 22 września 2005, 20:57

We wtorek o 17 tej w auli Szkoły Podstawowej nr 1 jest spotkanie z mieszkańcami, zapraszam, by osobiście mógł spytać Pan kompetentną osobę, bowiem wcześniej już Panu odpowiedziałem, jak sprawy się mają, a przy okazji będę mógł Pana poznać, Pana, którego nie znam, jedynie poznaję po tylko krytycznych wypowiedziach.

Kazimierz B.
Posty: 207
Rejestracja: czwartek, 24 marca 2005, 13:50

Post autor: Kazimierz B. » czwartek, 22 września 2005, 21:50

hanse pisze:dzis zawisla na mojej klamce ulotka kandydata na posła Piotra W. Chciałbym wiedziec jak mając etacik wuefisty w szkółce postawic taki domek z jednej pensji? Tego niestety nie napisał bo jeśliby podzieliłby się tym info to moze bym na niego oddał głos:):)

Widzisz i dlatego powinien zostać posłem i wtedy wyjawi ten sekret i wszyscy będa mieli pieniedzy jak odu a w Polsce zapanuje dobrobyt. ;-)

Edward
Posty: 2812
Rejestracja: poniedziałek, 14 lipca 2003, 18:29

Post autor: Edward » czwartek, 22 września 2005, 21:56

Włodek, wszystko wskazuje na to, że ja nie będę startował w tych wyborach, chociaż prawdopodobnie Komitet Wyborczy będę chciał tworzyć. W dodatku przedstawiona koncepcja nie jest moja - chyba nie wyobrażasz sobie, abym miał wpływ na uchwały sejmowe. Po prostu wielu polityków popiera taki system wyborczy. Jak wskazywały przykłady, wyborców z małego okręgu można sobie kupić paroma skrzynkami piwa czy wina - z całym miastem trudniej to zrobić. Każdy system ma swoje wady i zalety - poprzednio burmistrza wybierała Rada, teraz bezpośrednio mieszkańcy.
Edward Zając

Edward
Posty: 2812
Rejestracja: poniedziałek, 14 lipca 2003, 18:29

Post autor: Edward » czwartek, 22 września 2005, 22:06

Zauważyłem ciekawy szczegół - usteccy kandydaci na posłów wstydzą się partii z których startują. Otrzymałem dwie ulotki i żadna nie zawierała informacji o przynależności partyjnej kandydata, jego identyfikacji z jej programem, poparcia przez przywódców partyjnych. Jest tylko numer listy i miejsce na liście. Trzeci kandydat, z LPR, jak dotąd wcale się nie reklamuje.
Edward Zając

Koper
Posty: 48
Rejestracja: czwartek, 23 września 2004, 09:55

Post autor: Koper » piątek, 23 września 2005, 16:46

wiele osób jest za stworzeniem z ustki jednego okręgu wyborczego:

1. dzielenie tak małego miasta jest dość zabawne: "reprezentuję grunwaldzką od numeru x do numeru y i jeszcze dwa domki po lewej, a ta stara wiata za rogiem juz mnie nie obchodzi"-:)

2. podział prowadzi do kuriozalnych licytacji, np. którą ulice zrobimy wczesniej "kwiatową" czy "złodziejową", a marynarki polskiej niech poczeka, bo tam mało ludzi mieszka.

3. czasem wystarczy kilkadziesiat głosów, a im mniej tym łatwiej zdobyć je nieuczciwie; patrz pan wilczur-:) kadencję temu - 50 głosów = 50 win = 150 zł. zwraca sie po miesiącu w radzie.

4. najcenniejsze miejsca w ustce, o które trzeba dbać to plaża, molo, promenada, lasy, a tam nikt nie mieszka i nikt nie głosuje więc po co się nimi zajmować...

5. trudno sie zgodzić z argumentacją, że najlepiej znamy problemy swojego okręgu, a jeżeli tak jest to nic cennego. ustka jest mała i radny powinien byc w stanie i zadac sobie trud zapoznania się ze sprawami w całym mieście.

ustka to nie supraśl w suwalskiem - musimy tworzyć spójny wizerunek naszego miasteczka w polsce, patrzeć na nie oczyma turysty, a więc w całości, a nie spędzać godziny nad hiper-lokalnymi projektami.

zresztą, jeżli mieszkańcy beda chcieli, żeby reprezentował ich sąsiad to własnie na sąsaiada zagłosują. teraz głosują na siąsiada, bo nie mają wyboru!
Ostatnio zmieniony środa, 28 września 2005, 13:04 przez Koper, łącznie zmieniany 1 raz.

Włodzimierz Siudek
Posty: 1993
Rejestracja: niedziela, 22 maja 2005, 09:34

Post autor: Włodzimierz Siudek » piątek, 23 września 2005, 17:15

Są sytuacje w ktorych radny reprezentuje okręg, to jest rzadkie i ma najczęściej związek z interwencjami w konkretnych sprawach, najczęściej jest radnym miejskim, który wypowiada się w sprawach dotyczących całego miasta. Zauważyłem, że w konkretnych sprawach mieszkańcy danego okręgu łatwo odnajdują " swojego radnego" i przekazują mu problem, wniosek. Często radny to znajomy ze sklepu, spaceru, wspólnej pracy, też społecznej, jest widoczny. Brak przypisania radnego do małego okręgu, pozostawiałby wielu mieszkańcow w samej relacji mieszkaniec - urząd.
Nie stwierdzam, co lepsze, zawsze należy dokonać wyboru. To jak jesteśmy wybierani nie przesądza o tym jak radny wykona swój mandat, bo najczęściej zależy od tego kim jest i jak chce tego dokonać.

Wydaje mi się, że sytuacja z winami jest mi znana, ale sądzę, że społeczeństwo jest coraz dojrzalsze i potrzebuje realnej reprezentacji, takie sytuacje po zmianie ordynacji wyborczej w 2002 roku nie powinny mieć miejsca i nie są mi znane w naszej miejscowości.
Kończąc, wydaje mi się bliższe obecne rozwiązanie, a ewentualne zmiany mogłyby pójść w kierunku np. zmniejszenia liczebności rady, innego osadzenia jej kompetencji w stosunku do burmistrza i tym podobne.
Ostatnio zmieniony piątek, 23 września 2005, 19:51 przez Włodzimierz Siudek, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Mirek
Posty: 7649
Rejestracja: wtorek, 5 kwietnia 2005, 21:39
Lokalizacja: HB 13

Post autor: Mirek » piątek, 23 września 2005, 18:02

Sytuacja z winami jest mi znana,
Wątpie czy jest ci znana.To były głosy dla ,,jaj,, a nie za wino.A to jest róznica.Pan Wilk może podac Was do sądu o oszczerstwo-znam gostka -może nie jest za bardzo kumaty w polityczne klocki ale na biznesie się zna .Tu ma byc przekrój społeczeństwa a nie ,,jajogłowi,,.Przydało by sie panu Wilkowi troche wiedzy na tematy samorządowe ale jak ktoś chce to pozna.Pozdro

Edward
Posty: 2812
Rejestracja: poniedziałek, 14 lipca 2003, 18:29

Post autor: Edward » piątek, 23 września 2005, 20:25

Mirek, masz sporo racji. Wykazywanie potencjalnych możliwści stwarzania sytuacji patologicznych przez określoną ordynację wyborczą nie znaczy, że można podkładać pod to konkretne nazwiska, nie mając dowodów. Z p. Wilkiem czasem rozmawiam i niekiedy ma dość rozsądne poglądy na wiele spraw. Nie sądzę, aby był dobrym kandydatem na radnego, ale czy wszyscy byli lepsi od niego?
Naprawdę dużym problemem jest podporządkowanie prywatnych i lokalnych ambicji wizji rozwoju całego miasta.
Konfilkty na tym tle zdarzają się również w tej Radzie oraz między Radą a Burmistrzem; wystarczy prześledzić historię układania listy kolejności dróg do remontu. Przypuszczam, że gdyby nie plan rewitalizacji, to Starówka nadal by przegrywała w tej konkurencji - ma zbyt mało mieszkańców, a więc i głosów w Radzie. Tak było "od zawsze", również w poprzednich kadencjach.
Stare Miasto wreszcie dostało swoją szansę, która może zadecydować o przyszłości Ustki jako kurortu. Otwiera się możliwość powstania promenady nad Słupią, od latarni do stoczni, a nawet ul. Portowej. Port też może wyglądać inaczej. Te perspektywy to nie wygrana na loterii, lecz wynik konsekwentnych działań. Trzeba w wyobraźni widzieć tę nową Ustkę za 2 czy 5 lat i tej wizji podporządkować lokalne interesy czy prywatne ambicje. Tymczasem one nadal dominują.
Za kilkanaście miesięcy promenada nad Słupią może wyglądać jak ta nad Motławą w Gdańsku. To może przyciągnąć prawdziwych inwestorów. Jak się zachowa przyszła Rada, gdyby zjawił się zagraniczny inwestor, wykupił wszystkie tereny wokół portu i zrównał wszystko z ziemią, aby stworzyć tutaj wielkie centrum wypoczynkowe z portem jachtowym? To nie mrzonki - takich portów w Europie powstaje kilka rocznie. Czy potrafimy skorzystać z takiej okazji, ba, czy potrafimy sprowokować jej zaistnienie? A może nadal będziemy pielęgnować pamięć przeszłości i czekać na cud albo na kogoś, kto zainwestuje miliony w nowoczesny przemysł na tym terenie? Ale i on zacznie od burzenia wszystkiego, bo nowe hale są tańsze od remontu i dostosowywania starych.
Przepraszam, myślami wybiegłem bardzo daleko. Jednak to może być realne i musimy być przygotowani również na takie ewentualności. Ale za parę dni, na sesji, będą ciekawsze wystąpienia.
Edward Zając

Włodzimierz Siudek
Posty: 1993
Rejestracja: niedziela, 22 maja 2005, 09:34

Post autor: Włodzimierz Siudek » niedziela, 25 września 2005, 08:23

Nie widzę sprzeczności pomiędzy oczekiwaniami radnych pochodzących z okręgów a interesem całego miasta, a przykład harmonogramu dróg jest wręcz klasycznym przykładem porozumienia i realizacji przede wszystkim potrzeb miejskich ( rewitalizacja) i potrzeb miejsc w Ustce o których by zapomniano. Radni przyjęli rozwój miasta jako nadrzędny w stosunku do lokalnych problemów, Edwardzie, ja dostrzegam, ze nie maja radni problemów z odróżnieniem kwestii miejskich i okręgowych, ze wskazaniem nadrzędności interesu całej społeczności, w myśl ust. o sam. gminnym. Zasada jest prosta " myśl globalnie - dzialaj lokalnie". Może na samym początku, każdy szukał właściwego miejsca, ale przypuszczam, że i burmistrz też musiał sie określić, cieszę się, że możliwy był kompromis w wielu sprawach.

Edward
Posty: 2812
Rejestracja: poniedziałek, 14 lipca 2003, 18:29

Post autor: Edward » niedziela, 25 września 2005, 10:31

Różnica oceny może wynikać z tego, że ty jesteś w Radzie, a ja obserwuję wszystko z zewnątrz, będąc jednocześnie od wielu lat bardzo blisko omawianych spraw. Mam więc trochę doświadczenia i, jak każdy mieszkaniec Ustki, prawo do oceny Rady jako całości oraz każdego jej członka. Moja wizja tego, co jest korzystne dla miasta, może się różnić od decyzji Rady, a często jest całkowicie odmienna od postawy niektórych radnych. To jest denerwujące, ale zupełnie normalne. Jednak niejednokrotnie doświadczyłem tego, żesatysfakcja po latach miewa gorzki smak...
Nie przeszkadza to w ocenie, że pracę tej Rady uważam za dużo skuteczniejszą od poprzedniej. Często jednak denerwuje mnie, że nie potraficie skutecznie informować o swoich sukcesach, że brak wam pasji w promowaniu tego, co pozytywnie świadczy o pracy tej Rady. Z tym nie trzeba czekać na kampanię wyborczą - to trzeba realizować na bieżąco.
Edward Zając

Włodzimierz Siudek
Posty: 1993
Rejestracja: niedziela, 22 maja 2005, 09:34

Post autor: Włodzimierz Siudek » poniedziałek, 26 września 2005, 21:21

Polityka medialna Rady nie zależy ode mnie, zresztą trudno o jednolitość w podlądach i jej ocenie na zewnątrz, bo czy kto słyszał o rzeczniku prasowym np. sejmu, co najwyżej są pojedyńczy radni, którzy mogą coś pisać, albo też recenzenci opisujący to co sie dzieje w Radzie, jak Ty , Edziu, prasa lokalna i inni. Nawet ja nie czułbym sie na siłach być rzecznikiem Rady, co najwyżej potrafiłbym skomentować niektóre decyzje, głosowania, przekonania.
Rada to wreszcie nie urząd, który może mieć jednolity wizerunek, ktory chciałby prezentować na zewnątrz. To własnie ta wielość poglądów jest tym przekrojem społecznym wybranym w demokratycznych wyborach. Koszty tego są wysokie, łatwo np. zarzucic radnym że się kłócą, a przecież różnica poglądów w Radzie to coś najzupełniej naturalnego.

Zablokowany