trudny temat - ABORCJA

Tutaj rozmawiamy o człowieku i o jego roli w społeczeństwie. Ogólna dyskusja, wymiana poglądów, opinie i wrażenia oraz kontrowersje

Moderator: DKS

Awatar użytkownika
HAP
Posty: 393
Rejestracja: niedziela, 3 września 2006, 16:57

Post autor: HAP » wtorek, 17 kwietnia 2007, 08:02

@ elveez
A ja myslalem ze mozna uderzyc do Ciebie na prv bez narazania sie na zbedne moraly.
Można. Tylko warto zadawać pytania tak, aby można je było zrozumieć. Ja mam problem z Twoimi. Naprawdę, zupełnie nie wiedziałem, o co Ci chodziło.
Jak widac mozna sie pomylic - dyskusja w szerszym gronie jest wykluczona Twoimi dyrektywami.
Sorry, klejne zdanie, którego nie rozumiem...

A co do istoty forum to cenię sobie w tej formie rozmowy fakt, iż uczestniczy w niej więcej osób. To jest cała siła forów. Natomiast prv nie ma już tej zalety... Co nie znaczy, że jest niepotrzebny...

Awatar użytkownika
elveez
Posty: 12195
Rejestracja: poniedziałek, 30 czerwca 2003, 15:01
Lokalizacja: Magierowo / Trocinowo
Kontakt:

Post autor: elveez » wtorek, 17 kwietnia 2007, 08:50

zdaje sobie sprawe ze mozesz miec deficyt czasowy - i dlatego nie odpisujesz na prv - zaden grzech - tylko piszac w kierunku moze mi sie nie chcialo itp... dajesz mi do zrozumienia, ze nie mam pisac - zadajac CI pytanie kierowalem sie chcecia poznania Twojej opini - a nie nakazem odpisywania mi.

Jakis czas temu wystosowalem podobne pytanie - dlatego na prv zeby nie zaklocac przebiegu rozmowy i poznac opinie na temamt interesujacy np tylko mnie. Dziwie sie troche ze musze Ci to tłumaczyc.

Skoro nie odpowidasz na pytania dotyczace Twoich wypowiedzi ograniczasz proces poznawczy twojego wnioskowania - co myslalem ma fundamentalne znaczenie dla sily forum.
Koncze temat. Nie bede wiecej zadawal Ci pytan.

Awatar użytkownika
HAP
Posty: 393
Rejestracja: niedziela, 3 września 2006, 16:57

Post autor: HAP » wtorek, 17 kwietnia 2007, 09:12

Nie chciałbym jednak tak kończyć...
Może przyjmijmy, że zaszło nieporozumienie. Mówię szczerze: nie zrozumiałem Twojego pytania, więc nie zareagowałem. A co do ograniczeń czasowych, to masz rację - zwłaszcza ostatnio. Przygotowuję się do ważnego egzaminu... tylko że zamiast kuć, przesiaduję sobie na forum :)
Pozdrawiam serdecznie
Elveez, put on Your blue suede shoes ;)

Awatar użytkownika
elveez
Posty: 12195
Rejestracja: poniedziałek, 30 czerwca 2003, 15:01
Lokalizacja: Magierowo / Trocinowo
Kontakt:

Post autor: elveez » wtorek, 17 kwietnia 2007, 10:31

no wypadalo by sie dogadac na poziomie - tez uwazam ze sie zamotalismy.

Co do elvisa to nie moj repertuar :D

z okazji tego, ze piszemy tu o aborcji, napisze Ci na prv :)

Awatar użytkownika
elveez
Posty: 12195
Rejestracja: poniedziałek, 30 czerwca 2003, 15:01
Lokalizacja: Magierowo / Trocinowo
Kontakt:

Post autor: elveez » czwartek, 19 kwietnia 2007, 10:52

Spór o aborcję - Tomasz Pietrzykowski

Obrazek

Problem prawnej dopuszczalności przerywania ciąży stanowi przedmiot debat i kontrowersji zarówno w Polsce, jak i w wielu innych krajach, choć – przynajmniej dotychczas – spór ten nie budził w Europie aż takich emocji, jak w Stanach Zjednoczonych, gdzie ekstremistyczne odłamy ruchu pro-life nie tylko blokują kliniki wykonujące zabiegi aborcji, ale nawet posuwają się do ich podpaleń czy zamachów na pracujących w nich lekarzy. W Polsce dyskusja nad „prawem kobiet do wyboru” toczy się ze zmiennym nasileniem co najmniej od czasów przedwojennych – wówczas jednym z propagatorów legalizacji aborcji był T. Boy-Żeleński. Wygrana Alicji Tysiąc, wynik referendum w Portugalii, impas związany z proponowanymi zmianami w polskiej konstytucji oraz tzw. marsze w obronie życia znów ją rozgrzały. Ogniskuje ona w sobie cały szereg fundamentalnych sporów etycznych, filozoficznych i prawnych, przez co na całym świecie wzbudza zainteresowanie nie tylko najrozmaitszych działaczy i aktywistów obojga płci, ale także bardzo wielu czołowych filozofów, etyków i prawników. Sprawa jest bowiem zbyt poważna, aby pozostawić ją w rękach jedynie polityków i manifestantów.

Awatar użytkownika
v
Posty: 545
Rejestracja: sobota, 17 marca 2007, 22:29

Post autor: v » czwartek, 19 kwietnia 2007, 14:55

Interesujący wydaje się głos jaki zajął w temacie aborcji Philip K. Dick opowiadaniem pt. "Przedludzie",
akurat udało mi się odnaleźć udostępnione na innym forum. Pomimo tego, że króka forma w moim odczuciu nie była jego najmocniejszą stroną, można wskazać tam kilka perełek, i to jest właśnie jedna z nich :D
http://www.forum.eliasz.org.pl/viewtopi ... a8b9fcd5b5
Opowiadanie pochodzi ze zbioru 'Ostatni pan i władca'.

pozdrawiam.

Awatar użytkownika
HAP
Posty: 393
Rejestracja: niedziela, 3 września 2006, 16:57

Post autor: HAP » czwartek, 19 kwietnia 2007, 20:37

Też lubię Dicka, choć na pewno był pisarzem nierównym.
Ja jednak bardzo jego opowiadania cenię. Kilka to prawdziwe perełki.
Pozdrawiam v - niezłe skojarzenie opowiadania z tematem :)

Awatar użytkownika
elveez
Posty: 12195
Rejestracja: poniedziałek, 30 czerwca 2003, 15:01
Lokalizacja: Magierowo / Trocinowo
Kontakt:

Post autor: elveez » środa, 9 maja 2007, 10:52

Świat zawalił się na głowę


Zaszłam w ciążę w wyniku gwałtu. Świat zawalił mi się na głowę. Chciałam usunąć to dziecko. Dziś czuję do niego najpotężniejszą miłość świata – pisze nastolatka.

Sprawa konstytucyjnego wzmocnienia ochrony życia nie jest zamknięta. Pomimo odrzucenia propozycji poprawek konstytucyjnych, temat za jakiś czas powróci, a z nim argument związany z dziećmi poczętymi w wyniku gwałtu. Choć – na szczęście – takich przypadków jest niewiele, są one mocno wykorzystywane w walce o złagodzenie lub zachowanie obecnego ustawodawstwa antyaborcyjnego. Premier Jarosław Kaczyński wielokrotnie powtarzał, że państwo nie może zmuszać kobiety do urodzenia dziecka poczętego w wyniku gwałtu, czyli że państwo daje kobiecie prawo do jego zabicia.

Argument ten trafia do przekonania wielu. Jak wykazują badania opinii społecznej, większość Polaków uważa, że kobieta, która poczęła w wyniku gwałtu lub kazirodztwa, ma prawo do aborcji: do pozbycia się żywego dowodu zbrodni gwałtu na jej osobie, godności i niewinności.

Ojcem dziecka jest Bóg

Trudno było jednak usłyszeć głos kobiet, które stały się ofiarą agresji. Jest tak pewnie dlatego, że same nie chcą o tym mówić, lecz jak najszybciej zapomnieć. Wystarczy jednak anonimowość, aby poznać ich opinie.

„Zostałam zgwałcona. Zdawać by się mogło, że moja dusza znalazła się w innym ciele, albo ciało to samo, a dusza inna” – opisuje swoje uczucia na jednym z forów internetowych pewna nastolatka. Ciało zgwałcone stało się ciałem obcym. Dlatego pojawienie się dziecka odbierane jest jak kolejny akt tragedii. „Świat zawalił mi się na głowę po raz kolejny. Chciałam usunąć to dziecko. Jestem osobą silnie wierzącą. Zaczęłam się modlić, żeby okazało się, że to ciąża urojona. Przed świętami Bożego Narodzenia zaczęłam czuć ruchy dziecka. Naciskałam na brzuch, chciałam je z siebie wydusić, wcześniej brałam wszystkie leki w domu, na których było napisane, że grożą poronieniem. Naprawdę nie chciałam tego dziecka. Płakałam po nocach. To był koszmar”.

Tej dziewczynie pomogli najbliżsi. Mama przyjęła wiadomość o ciąży córki nadzwyczaj spokojnie. Zapisała ją do psychologa i otoczyła troskliwą opieką. Dzięki temu dziewczyna mogła później powiedzieć: „Teraz, gdy czuję jego ruchy, gdy wyobrażam je sobie takie maleńkie, pachnące, to czuję do niego najpotężniejszą miłość świata. Zrozumiałam, że ono nie ma ojca. Był tylko jakiś dawca nasienia. Jego ojcem jest Bóg”. Akt agresji został przezwyciężony przez bezwarunkową miłość wobec nowego życia.

Nie wszystkie kobiety, które zdecydowały się na urodzenie dziecka pochodzącego z gwałtu, potrafią obdarzyć je miłością i przyjąć do końca zobowiązania, jakie niesie za sobą macierzyństwo. Trudno je za to potępiać. Raczej trzeba docenić, że zamiast „pozbyć się problemu”, zdecydowały się urodzić dziecko. „Kiedy miałam 17 lat, zostałam zgwałcona, wskutek czego zaszłam niestety w ciążę. Gwałt był dla mnie najgorszym i najstraszniejszym przeżyciem w życiu. Urodziłam dziecko. Nie mogłam nawet na nie patrzeć. Nie było żadnych łez szczęścia. To była dla mnie rozpacz. To dziecko to był dla mnie mały potwór i niech nikt mnie nie ocenia – chyba, że przeszedł to samo. Oddałam dziecko, ale to nie zmienia faktu, że jestem matką i że źle się z tym czuję. Nie chcę tego dziecka, ponieważ nie umiałabym go normalnie wychować. Wielu ludzi patrzy na mnie jak na wyrodną matkę, więc gdybym decydowała teraz, nie urodziłabym go. Zresztą to nie była moja wina, a ja nadal przez to cierpię. To nie jest w porządku” – takie dramatyczne wyznanie możemy przeczytać w internetowych komentarzach pod jednym z artykułów na temat aborcji.

Zwycięstwo ofiary

Podobne historie życia zgwałconych kobiet znaleźć można w książce wydanej przed siedmioma laty w USA, pt. „Ofiary i zwycięzcy”. Autorzy książki przeprowadzili rozmowy z niemal 200 kobietami – ofiarami przestępstw na tle seksualnym. Zebrane świadectwa stały się podstawą do wyciągnięcia ciekawych i zaskakujących konkluzji. Głównym wnioskiem jest to, że większość badanych kobiet (ok. 70 proc.), które padły ofiarą przestępstwa na tle seksualnym, nie chce usunąć poczętego w jego wyniku dziecka.

– To zaskakujące dane. Nie słyszałem o takich badaniach w Polsce ­– komentuje prof. Bogdan Chazan, dyrektor Szpitala Ginekologiczno-Położniczego im. Świętej Rodziny w Warszawie, były krajowy konsultant w dziedzinie położnictwa i ginekologii. – Jestem szczerze zdumiony tym, że Amerykanom udało się dotrzeć aż do 200 kobiet, które zaszły w ciążę w wyniku gwałtu. U nas wciąż mało się o tym mówi. I śladowa liczba kobiet chce o tym rozmawiać – dodaje prof. Chazan. Tę opinię potwierdza jedna z sióstr nazaretanek z Domu Samotnej Matki w Krakowie. – Już od dawna nie było u nas takiej kobiety. A nawet jeśli przychodzą, bardzo rzadko chcą mówić o tym, co przeżyły.

Fakty i mity

Zdaniem Davida C. Reardon, współautora książki „Ofiary i zwycięzcy”, zagadnienie ciąży pochodzącej z gwałtu traktuje się w sposób niezwykle zmitologizowany. Sądzi się powszechnie, że zabicie dziecka pozwoli kobiecie zapomnieć o straszliwym doświadczeniu gwałtu, a także wymaże traumę z jej pamięci. Jak wynika ze świadectw tych 200 kobiet, jest dokładnie odwrotnie. „Aborcja nie pomaga w rozwiązaniu problemu kobiety zgwałconej. Tylko go powiększa i powoduje kolejną traumę już cierpiącej ofiary przestępstwa. Odbiera jedyną rzecz, która może przynieść radość” – mówi Helen Evans, która zdecydowała się opowiedzieć o swoim strasznym przeżyciu. Inna kobieta wypowiedziała słowa, które mogą niejednego zszokować: „Skutki aborcji są dla mnie o wiele bardziej dotkliwe niż gwałt, który do niej doprowadził”.

W niedawnych sporach wokół konstytucyjnego wzmocnienia ochrony życia ludzkiego od momentu poczęcia do naturalnej śmierci zwolennicy ustawy z 1993 r. często mówili, że jakiekolwiek próby jej naruszenia tego są przejawem braku szacunku dla wartości i godności życia kobiety. Dowodzono, że wartość życia nienarodzonego dziecka stawia się ponad wartość życia jego matki. Przypadek Alicji Tysiąc pokazał, że realnym zagrożeniem jest raczej przeciwny przypadek – kiedy dobro osobiste kobiety może przesłonić jej macierzyńskie powołanie i zobowiązanie wobec poczętego w niej życia. „W rzeczywistości – jak przekonuje David C. Reardon – dobro matki i dziecka nigdy nie są ze sobą sprzeczne, nawet w przypadku gwałtu. Matce i poczętemu w takich okolicznościach dziecku pomóc można tylko chroniąc życie nienarodzonego. Kolejny akt agresji prowadzi donikąd”.

Dziecko nie jest agresorem!

Zdecydowany głos w obronie dzieci poczętych w wyniku gwałtu zabrał Jan Paweł II. Podczas konfliktu na Bałkanach na początku lat 90. ub. wieku doszło do serii gwałtów na bośniackich muzułmankach. Celem Serbów, którzy z premedytacją dokonywali tych aktów agresji, było całkowite wynarodowienie swoich etnicznych wrogów. Jan Paweł II napisał wówczas list do arcybiskupa Sarajewa Vinco Puljićia: „Nawet w sytuacji tak bolesnej trzeba będzie im (brzemiennym na skutek gwałtu kobietom) pomóc w odróżnieniu haniebnego aktu przemocy, dokonanego przez ludzi bez rozumu i sumienia, od rzeczywistości nowych istot ludzkich, które przecież otrzymały życie. Te nowe istoty są obrazem Bożym i jako takie muszą być szanowane i kochane nie inaczej aniżeli każdy inny członek rodziny ludzkiej. W każdym razie należy bardzo jasno podkreślić, że bez względu na to, jak straszne jest to, co się stało, dziecko, które ma się urodzić, nie ponosząc za to żadnej odpowiedzialności, jest niewinne i w żaden sposób nie może być uważane za agresora”.

W mediach przetoczyła się wówczas dyskusja wokół treści i wymowy papieskiego listu. Na Papieża poleciały gromy. Jeden z niewielu pozytywnych komentarzy wyraził wówczas Jarosław Gowin, pisząc, że żadna z papieskich wypowiedzi na temat życia poczętego nie była tak dramatyczna i radykalna.

Artur Bazak

Awatar użytkownika
elveez
Posty: 12195
Rejestracja: poniedziałek, 30 czerwca 2003, 15:01
Lokalizacja: Magierowo / Trocinowo
Kontakt:

Post autor: elveez » wtorek, 15 maja 2007, 17:48

Połowa Polaków identyfikuje się z Kościołem
Ponad połowa (55 proc.) Polaków identyfikuje się z Kościołem w wymiarze religijnym, o czym świadczy wybór samookreślenia: "Jestem wierzący i stosuję się do wskazań Kościoła" - wynika z sondażu Centrum Badania Opinii Społecznej (CBOS).
Natomiast blisko dwie piąte Polaków (39 proc.) preferuje identyfikację: "Jestem wierzący na swój własny sposób", podkreślając bardziej subiektywny charakter swojej wiary i jej niezależność od Kościoła. Jedynie nieliczni respondenci (6 proc.) zaliczają się do niezdecydowanych, obojętnych lub niewierzących.

Według CBOS, po wyraźnym wzroście przywiązania do Kościoła i jego nauki, jaki zanotowaliśmy w czasie żałoby tuż po śmierci Jana Pawła II oraz rok po tym wydarzeniu, obecnie obserwujemy ponowne umacnianie religijności subiektywnej (wzrost deklaracji "wiary na swój własny sposób" z 32 proc. do 39 proc.). Zdaniem CBOS, wymowne jest również to, że grupa osób, określających się jako niewierzące lub obojętne religijnie, choć nadal nie jest liczna, w ostatnich dwóch latach się podwoiła - z 3 proc. do 6 proc.

W ocenie CBOS, specyficzna dla polskiej religijności zawsze była również więź łącząca Polaków z papieżem Janem Pawłem II, wyrażana zarówno za jego życia, jak i po śmierci.

W 2006 roku - podobnie jak w latach poprzednich - prawie trzy czwarte badanych (72 proc.) zaliczało się do grupy tych, którzy znają treść nauczania Jana Pawła II, a nieco więcej osób (78 proc.) deklarowało, że w życiu codziennym starają się kierować jego wskazówkami i naukami. Tylko niespełna co piąty Polak (18 proc.) przyznawał, że nie podejmuje starań, by nauczanie papieskie znalazło odzwierciedlenie w jego życiu codziennym.

Chociaż powszechnie mówi się, że nauczanie Benedykta XVI w znacznej mierze jest kontynuacją nauk głoszonych przez Jana Pawła II, tylko ponad dwie piąte Polaków (45 proc.) deklaruje znajomość treści nauczania obecnego papieża. Prawie połowa ankietowanych (48 proc.) przyznaje się do niewiedzy w tym zakresie. Do wskazówek Benedykta XVI stara się stosować niespełna połowa badanych (49 proc.), a prawie dwie piąte (38 proc.) nie podejmuje takich prób.

W ocenie CBOS, Kościół w Polsce stanowi jedną z niewielu instytucji, których działalność oceniana jest pozytywnie przez większość społeczeństwa. Od dziesięciu lat opinie przychylne o jego działaniach ponad dwukrotnie przeważają nad opiniami negatywnymi. Ostatnio jednak nieco nasiliła się krytyka wobec Kościoła, na co z pewnością nie pozostał bez wpływu szeroko dyskutowany problem lustracji polskiego duchowieństwa.

Sondaż CBOS został przeprowadzony w dniach od 30 marca do 2 kwietnia tego roku na liczącej 937 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.

Awatar użytkownika
elveez
Posty: 12195
Rejestracja: poniedziałek, 30 czerwca 2003, 15:01
Lokalizacja: Magierowo / Trocinowo
Kontakt:

Post autor: elveez » sobota, 19 maja 2007, 16:46

http://wiadomosci.onet.pl/1412393,2677, ... skart.html
Matki od aniołków

Martwe dziecko jest utylizowane w szpitalu jak odpad, choć zgodnie z prawem powinno być traktowane jak człowiek

W kraju, w którym coraz głośniej mówi się o prawach dzieci poczętych, wciąż nie respektuje się praw dzieci, które umarły w brzuchach matek lub urodziły się zbyt wcześnie, by je ratować. A przede wszystkim ignoruje się prawa ich rodziców.

Awatar użytkownika
RedemptorAsta
Posty: 39
Rejestracja: niedziela, 12 sierpnia 2007, 13:35
Lokalizacja: z piekła rodem

Post autor: RedemptorAsta » środa, 29 sierpnia 2007, 14:48

Ojcem dziecka jest Bóg (?)

Niektóre rzymskie katoliczki są na tyle bezbożne, że gotowe poddać się aborcji natychmiast po poczęciu, natomiast są na tyle pobożne, by nie stosować antykoncepcji aby nie począć.
=============
Niewątpliwie wszelkie życie ludzkie domaga się poszanowania już od momentu poczęcia. Skoro tylko jajeczko ulega zapłodnieniu, rozpoczyna się, które nie należy już ani do ojca, ani do matki, ale do nowej żyjącej istoty ludzkiej, która rozwija się dla siebie samej. I nigdy nie stanie się ludzka, jeśli już wtedy nią nie była. Ostatnie zdanie jest najbardziej kłopotliwe z punktu widzenia nauki chrześcijańskiej.
Doktryna hylomorfizmu definiuje istoty ludzkie jako jedność duszy i ciała, nie zaś jako potencjalny byt zawarty w rozwijającym się embrionie, który może uzyskać ludzką duszę. Nie odwołując się nawet do teorii hylomorfizmu i do wynikającej z niej doktryny późniejszego uczłowieczenia, Kościół po prostu zmienił charakter argumentacji.

W praktyce współczesny Kościół nie zawsze podtrzymuje doktrynę o uczłowieczeniu (animacji – hylomorficzna teoria człowieczeństwa) od chwili poczęcia. Nie dokonuje się na przykład chrztu w każdym przypadku poronienia. Nie dokonuje się chrztu, ostatniego namaszczenia, czy odprawia się msze żałobną nawet wówczas, gdy poroniony płód jest dzieckiem w pełnym tego słowa znaczeniu. Wydaje się, że rozróżnienie między potencjalną ludzką istotą, jaką jest rozwijający się płód, a rzeczywistym ludzkim bytem, którym płód może się stać - Kościół czyni w każdym przypadku z wyjątkiem aborcji.
Rzymski katolicyzm jest najbardziej niemoralną religią w całej historii ludzkości.

Awatar użytkownika
maj
Posty: 3589
Rejestracja: niedziela, 28 stycznia 2007, 06:12
Lokalizacja: Ustka

Post autor: maj » środa, 29 sierpnia 2007, 15:03

Wiesz. Mimo, że poglądy tutaj przez Ciebie prezentowane są bardzo interesujące, to sugerowałbym Ci, zamiast stałego używania klawiszy Ctrl+C i Ctrl+V, zamieszczanie linków do artykułów wklejanych na forum.

Albo zamieszczanie wszystkich tematów w "Luźnych Gadkach" i w jednym temacie. Wówczas być może ktoś podjąłby dyskusję. A tak mnożysz tematy proszące sie o polemikę. Ale jest ich tyle i tak długie, że nie ma sensu rozpoczynać dyskusji, bo nie wiadomo od czego zacząć. Chyba, ze nie interesuję Cię zdanie innych Forumowiczów.

Życzę równie dużej aktywności w tematyce usteckiej.
"Ruchy władzy są strasznie przewidywalne, traktują Polaków jak głupich ludzi" (J. Stuhr)

Awatar użytkownika
RedemptorAsta
Posty: 39
Rejestracja: niedziela, 12 sierpnia 2007, 13:35
Lokalizacja: z piekła rodem

Post autor: RedemptorAsta » środa, 29 sierpnia 2007, 15:15

maj pisze:Wiesz. Mimo, że poglądy tutaj przez Ciebie prezentowane są bardzo interesujące, to sugerowałbym Ci, zamiast stałego używania klawiszy Ctrl+C i Ctrl+V, zamieszczanie linków do artykułów wklejanych na forum.

Albo zamieszczanie wszystkich tematów w "Luźnych Gadkach" i w jednym temacie. Wówczas być może ktoś podjąłby dyskusję. A tak mnożysz tematy proszące sie o polemikę. Ale jest ich tyle i tak długie, że nie ma sensu rozpoczynać dyskusji, bo nie wiadomo od czego zacząć. Chyba, ze nie interesuję Cię zdanie innych Forumowiczów.

Życzę równie dużej aktywności w tematyce usteckiej.
============
A co Czcigodny w temacie Aborcji?
Zresztą swoje zdanie już wyraziłeś. Teraz pozwól że wyrażą je inni forowicze (nie forumowicze) - na razie tyle tematów. Czyżby w sklerykalizowanej Ustce takie tematy obejmowała święta inkwizycja?
Rzymski katolicyzm jest najbardziej niemoralną religią w całej historii ludzkości.

Awatar użytkownika
maj
Posty: 3589
Rejestracja: niedziela, 28 stycznia 2007, 06:12
Lokalizacja: Ustka

Post autor: maj » środa, 29 sierpnia 2007, 15:36

Mój post powyżej nie był atakiem, czy krytyką, a jedynie radą. Taką off topic

Ale jak nie potrafisz czytać ze zrozumieniem, to pisz sobie ile Ci moderator pozwoli. Szkoda, że nie potrafisz pisać tego, co do tej pory wkleiłeś, własnymi słowami. Bo generalnie wychodzi, że sam nic do powiedzenia w rozpoczętych przez Ciebie tematach nie masz. Czyli nie ma co z Tobą podejmować polemiki.
A szkoda. Interesująco sie zapowiadało.
http://slowniki.pwn.pl/poradnia/lista.php?id=7485
"Ruchy władzy są strasznie przewidywalne, traktują Polaków jak głupich ludzi" (J. Stuhr)

Awatar użytkownika
RedemptorAsta
Posty: 39
Rejestracja: niedziela, 12 sierpnia 2007, 13:35
Lokalizacja: z piekła rodem

Post autor: RedemptorAsta » środa, 29 sierpnia 2007, 17:51

A zatem do tematu.
Przede wszystkim: "Jeżeli człowiek po namyśle, refleksji i modlitwie stwierdzi, że jego czy jej sumienie jest czyste mimo ewidentnego konfliktu z moralną nauką Kościoła, może on, a nawet powinien kierować się raczej tym, co mówi mu sumienie, niż tym, co głosi oficjalna nauka Kościoła."
============
Propaganda skatoliczałych ciemnogrodzian „w obronie życia dzieci nienarodzonych od poczęcia do naturalnej śmierci" jest totalna. W kościołach zaczęły się modły w tej intencji. Nie zważają na naukowe osiągnięcia w tej dziedzinie, nawet na to, co pisali ojcowie Kościoła rzymsko-katolickiego. Otóż według stanowiska Kościoła, człowiek to ciało ożywione przez nieśmiertelną duszę. Św. Tomasz z Akwinu, doktor - największy teoretyk - pisał, że płód jest ożywiony przez duszę w 40. dniu po zapłodnieniu w przypadku chłopców i w 80. dniu w przypadku dziewczynek (Encyklopedia katolicka, t. III, str. 454).
Czyli do tego okresu płód nie jest człowiekiem! Ks. prof. dr hab. Mieczysław Krapiec, były rektor KUL, pisze, że „moment zaistnienia duszy ludzkiej jest niemożliwy do ustalenia" (EK, t. III, str. 380). No i co na to ciemnogrodzianie spod znaku świętobliwego Marka Jurka i wielebnego Romana Giertycha? Jak można chronić życie ludzkie od chwili poczęcia, kiedy nawet nie wiadomo, kiedy nastąpiło to poczęcie?
Kościół katolicki nigdy nie powiedział, że św. Tomasz z Akwinu się pomylił, bo musiałby przyznać, że Duch Święty, który kierował świętym mężem, również się pomylił i źle go natchnął, także w wielu innych sprawach. Zresztą nie tylko jego...
I jeszcze jedna sprawa. Otóż wspomniana Encyklopedia katolicka na str. 501 (t. IV) podaje definicję dziecka: „Dzieckiem jest człowiek w okresie od urodzenia do pierwszych lat dojrzewania (0-12 lat). To skąd się „narodził” termin „dzieci nienarodzone"?
Mam też zasadnicze pytanie do świętobliwych apologetów - ale o tym nieco później.
Rzymski katolicyzm jest najbardziej niemoralną religią w całej historii ludzkości.

Awatar użytkownika
maj
Posty: 3589
Rejestracja: niedziela, 28 stycznia 2007, 06:12
Lokalizacja: Ustka

Post autor: maj » środa, 29 sierpnia 2007, 18:21

Stworzenie jednoznacznej teorii na temat zaistnienia w żywej istocie (nie tylko w człowieku) świadomości własnego bytu i odbierania bodźców zewnętrznych (moje wyobrażenie duszy) jest niemożliwe. Wszyscy myśliciele będą spekulować w tej kwestii. A spekulacje te nigdy nie ucichną z prostego powodu. Sam zainteresowany obiekt tych rozważań nigdy nie wypowie się w tej kwestii.
To samo dotyczy moralnego prawa ludzi do unicestwiania innych gatunków fauny i flory. Czy zezwala na niszczenie innych istnień fakt, że logika przepływu informacji i odbierania bodźców zewnętrznych przez zwierzęta i rośliny jest nam całkiem obca? A może po prostu Natura tak skonstruowała ten system, że nie ma nadrzędnego bytu; sumienie jest wytworem życia w jakiejś tam grupie społecznej: a ból jest nieodzownym towarzyszem zagrożenia i śmierci. Po prostu tak ma być i żadne próby podporządkowania tych zagadnień konkretnej doktrynie są bez sensu.
"Ruchy władzy są strasznie przewidywalne, traktują Polaków jak głupich ludzi" (J. Stuhr)

Awatar użytkownika
RedemptorAsta
Posty: 39
Rejestracja: niedziela, 12 sierpnia 2007, 13:35
Lokalizacja: z piekła rodem

Post autor: RedemptorAsta » środa, 29 sierpnia 2007, 18:32

maj pisze:Stworzenie jednoznacznej teorii na temat zaistnienia w żywej istocie (nie tylko w człowieku) świadomości własnego bytu i odbierania bodźców zewnętrznych (moje wyobrażenie duszy) jest niemożliwe. Wszyscy myśliciele będą spekulować w tej kwestii. A spekulacje te nigdy nie ucichną z prostego powodu. Sam zainteresowany obiekt tych rozważań nigdy nie wypowie się w tej kwestii.
To samo dotyczy moralnego prawa ludzi do unicestwiania innych gatunków fauny i flory. Czy zezwala na niszczenie innych istnień fakt, że logika przepływu informacji i odbierania bodźców zewnętrznych przez zwierzęta i ludzi jest nam całkiem obca? A może po prostu Natura tak skonstruowała ten system, że nie ma nadrzędnego bytu; sumienie jest wytworem życia w jakiejś tam grupie społecznej: a ból jest nieodzownym towarzyszem zagrożenia i śmierci. Po prostu tak ma być i żadne próby podporządkowania tych zagadnień konkretnej doktrynie są bez sensu.
Ależ oczywiście. Wytłumacz to tylko - aby skutecznie - Panu na Watykanie i tym jego "czarnym szwadronom" ogłupiaczom gawiedzi.
Pokolenia składające się na historię chrześcijaństwa od średniowiecza, było świadkami doniosłych przemian w trzech dziedzinach: piśmiennictwie penitencjarnym, kodyfikacji prawa kanonicznego, a także wielu różnorodnych opinii teologów na temat aborcji. Te trzy dziedziny odznaczały się odmiennymi formami rozwoju i niekoniecznie były ze sobą w zgodzie.
Aborcja nie była uznawana za zabójstwo, do czasu, kiedy embrion nie był na tyle rozwinięty, by móc przyjąć dusze.
A kiedy w embrion wstępuje dusza?
Rzymski katolicyzm jest najbardziej niemoralną religią w całej historii ludzkości.

Awatar użytkownika
maj
Posty: 3589
Rejestracja: niedziela, 28 stycznia 2007, 06:12
Lokalizacja: Ustka

Post autor: maj » środa, 29 sierpnia 2007, 19:19

Jeśli nie jest to tajemnicą. Jesteś przeciwnikiem wyłącznie Kościoła Rzymsko-Katolickiego, czy wszystkich możliwych zinstytucjonalizowanych, lub nie, wyznań?
Możesz odpowiedzieć na PW
"Ruchy władzy są strasznie przewidywalne, traktują Polaków jak głupich ludzi" (J. Stuhr)

Awatar użytkownika
RedemptorAsta
Posty: 39
Rejestracja: niedziela, 12 sierpnia 2007, 13:35
Lokalizacja: z piekła rodem

Post autor: RedemptorAsta » środa, 29 sierpnia 2007, 20:27

maj pisze:Jeśli nie jest to tajemnicą. Jesteś przeciwnikiem wyłącznie Kościoła Rzymsko-Katolickiego, czy wszystkich możliwych zinstytucjonalizowanych, lub nie, wyznań?
Możesz odpowiedzieć na PW
A jakaż to może być tajemnica?
Nie uznaję żadnych transcendencji czy to rabinistyczno-jahwistycznych, chrześcijańskich wszelkich odmian, sekt i schizm a nawet ortodoksyjnych muzułmańskich.
Każda religia jest obrazą godności ludzkiej. Bez niej mamy dobrych ludzi czyniących dobre rzeczy i złych ludzi czyniących złe rzeczy. Żeby jednak dobrzy ludzie czynili złe rzeczy, potrzeba religii w ogóle, a monoteistycznych w szczególności.
---
Ateizm daje to, co odbiera religia: wolność myślenia, swobodę dyskusji, racjonalizm, głęboką duchowość, niezależność od autorytetów, możliwość rozwinięcia własnej koncepcji życia, powstrzymywanie się od narzucania innym własnych poglądów. Ateizm to czyste, nieskażone religijnymi iluzjami spojrzenie na świat; to poszukiwanie prawdy, od której oddalają się ludzie religijni, utwierdzający się w swych mitologicznych i baśniowych przekonaniach. Być ateistą to poczucie pełni życiowej satysfakcji. Wyprostowana postawa, która pozwala spoglądać dalej, powinna być powodem do dumy – bo ateizm prawie zawsze świadczy o zdrowej niezależności umysłu czy wręcz umysłowym zdrowiu.
Ateista - to człowiek czystego rozumu pozbawionego skażeń, czyli blokady wyobraźni, ktora jest efektem świętobliwej TRESURY EDUKACYJNEJ we wdrażaniu obcych naturze i realiom wartości.
Każda religia to kult habitowych szakali wyznawany przez bezhabitowe osły.
Moje zadanie w tej sprawie jest proste. Przekonuje właśnie do jakiejś racjonalnej opcji alternatywnej. Myślę też że Ci, którzy poszukują prawdy znajdą ją sami. Niektórych tylko trzeba prowadzić za rękę. Ważniejsze jest może to by ludzie chcieli jej szukać, a Wam w większości pęd do tego poszukiwania tą sakralną tresurą stępiono a wielu całkowicie pozbawiono.
Rzymski katolicyzm jest najbardziej niemoralną religią w całej historii ludzkości.

Awatar użytkownika
elveez
Posty: 12195
Rejestracja: poniedziałek, 30 czerwca 2003, 15:01
Lokalizacja: Magierowo / Trocinowo
Kontakt:

Post autor: elveez » środa, 29 sierpnia 2007, 20:49

Jak mysz tu zalooka to padnie trupem ... :lol:
Ciekawostki z regionu i nie tylko. Zapraszam na mój kanał. http://www.youtube.com/user/elveezultra/videos
Obrazek

Zablokowany