Życie jak muzyka... Sgt Pepper's Lonley Hearts Club Band

Tutaj rozmawiamy o człowieku i o jego roli w społeczeństwie. Ogólna dyskusja, wymiana poglądów, opinie i wrażenia oraz kontrowersje

Moderator: DKS

king
Posty: 25
Rejestracja: poniedziałek, 5 lutego 2007, 14:47

Post autor: king » niedziela, 19 sierpnia 2007, 16:34

moje typy:

1. the velvet underground. Wydaje się że bez tego nie byłby tak cudownych chwil słuchania muzy spod znaku joy division, dead can dance, coteau twins, siouxsie czy nawet sonic youth.

2. elvis presley. Bez komentarza.
3. depeche mode. Czy ktoś lubi czy nie bez nich nie powstałby nurt electro na czele z genialnymi przedstawicielami w stylu camouflage czy de/vision.
4. sex pistols. też ikona. nie wiem tylko czy ich nie umiścić w pozycji nr 1.
5. ultravox. najkochańszy przedstawiciel ruchu new romantic. tego prawdziwego, zapoznanego pewnej nocy w czasie audycji Tomasza Beksińskiego.

I to tyle. Nie wspomniałem o albumach pornography czy desintegration curów. Ale to już inna historia.
PS. Czy ktoś słyszał kapelę The danse society? Podobno warta grzechu a nigdzie nie mogę dostać.

Awatar użytkownika
Yon
Posty: 39
Rejestracja: piątek, 23 lutego 2007, 22:04
Lokalizacja: znad Wisły

Post autor: Yon » niedziela, 26 sierpnia 2007, 01:35

Zauważyłem, że to wątek, w którym piszemy także o o subiektwnym rankingu kamieni milowych w muzyce. No to o MOJEJ muzyce...:

1. The Doors
2. Led Zeppelin
3. Sex Pistols, Bob Marley
4. Dead Kennedys, Armia, U2, Metallica (i podobni)
5. Zion Train, Manu Chao
6. The Super Sonics :-)
Najlepszym czworonożnym przyjacielem człowieka jest łóżko

Zablokowany