Gry

Masz jakieś nietypowe zainteresowania, którymi chcesz się podzielić z innymi? Tutaj możesz dyskutować na temat swojego hobby.

Moderator: DKS

Awatar użytkownika
elveez
Posty: 12199
Rejestracja: poniedziałek, 30 czerwca 2003, 15:01
Lokalizacja: Magierowo / Trocinowo
Kontakt:

Re: Gry

Post autor: elveez » czwartek, 3 listopada 2011, 19:38

Jak ktos gra we wszystko co popadnie po 15h dziennie a sra kawalkami dyskietek to i pewnie nie musi.
Nawet mistrzowie FPP z 3miasta mowia ze niekore gry sa zbyt skomplikowane dla wiekszosci graczy. Mi to styka by nie wpadac w kompleksy.
Ciekawostki z regionu i nie tylko. Zapraszam na mój kanał. http://www.youtube.com/user/elveezultra/videos
Obrazek

Awatar użytkownika
Wajper
Posty: 1197
Rejestracja: środa, 27 czerwca 2007, 16:28

Re: Gry

Post autor: Wajper » piątek, 4 listopada 2011, 14:29

Dobre spostrzeżenie. Nawet gry FPP są dziś za trudne dla współczesnego gracza - to prawda, chociaż musi budzić salwy śmiechu u "niewspółczesnego" gracza. Wcale nie trzeba być graczem hardkorowym i mieć piksele we krwi, po prostu dziś gry na HARD mają taki rzeczywisty poziom trudności, jak na EASY w latach 90 i na początku wieku.

Obserwuję to pożałowania godne zjawisko od strony end-usera, jak i projektanta gier już od lat.
Gry przestały być elitarną rozrywką. Odkąd zaczęły generować obroty większe, niż Hollywood, panowie w garniturach po marketingu (czyli lamerzy nieznający się w ogóle na grach, za to wiedzących wszystko o wskaźnikach sprzedaży) robili wszystko, by jak najbardziej "umasowić" gry. Wprowadzono pojęcie "casual" (przeklęte po trzykroć), co oznacza, że pograć może zarówno 80-letnia babcia, jak i 2-letni szkrab, tudzież ostatni upośledzony tuman, którego przerasta dodawanie 2 do 2, a sprawności manualne pozwalają mu na wykorzystywanie tylko jednego palca.

Wymyślono gry "grające się same" lub wymagające wciskania tylko jednego przycisku, do każdej wrzuca się idiotoodporne tutoriale i systemy pomocy na każdym kroku, unika się zmuszających do myślenia, kontrowersyjnych fabuł, gameplay pocięto na 5-10 minutowe "chunks", stworzono "regenerację życia" w shooterach (wywalając "apteczki"), wprowadzono obowiązkowe "quicksaves" i możliwość zapisu w każdej chwili, dano w przygodówkach możliwość automatycznego rozwiązywania puzzli, wprowadzono automapy, respawny, i tak dalej. Jako designer spotykałem się non-stop z żądaniami Wydawców, by jak najbardziej upraszczać i ułatwiać rozgrywkę, by jak najmniej zmuszać gracza do myślenia i używania sprawności manualnych.

Efekt? Granie w gry i kończenie ich nie stanowi żadnego wyzwania dla osobnika o IQ powyżej lodówki. Dawniej fakt ukończenia jednej gry na 2 lata (typu "Eye of the Beholder") był wyczynem, którym gracz chwalił się długo - bo faktycznie miał czym. Udowadniał, że ma wypracowane cechy typu logiczne myślenie, determinacja, cierpliwość, myślenie nieszablonowo, że potrafi znaleźć rozwiązania problemów na granicy wykonalności. Wierzcie, lub nie, ale takie cechy naprawdę przydają się w życiu. Zupełnie normalnym zjawiskiem było "zawieszenie się na 3 dni do 3 miesięcy" nad nierozwiązywalnym problemem, po czym udawało się go rozwiązać wskutek kilkunastu nieprzespanych nocy, co dawało dwie rzeczy: niesamowitą satysfakcję, oraz tworzyło nowe ścieżki w mózgu w rejonach odpowiedzialnych za logiczne myślenie (co jest szczególnie ważne, gdy jesteś nastolatkiem i twój mózg nadal się rozwija).

Obecnie gry nie uczą nikogo niczego. Nie zmuszają do żadnego wysiłku, ani na linii koordynacji oko-ręka, ani na polu logicznego myślenia. Nie mogą, bo przecież panowie w garniturach nie będą mogli tyle siana zdoić z niewprawionych graczy. Gra ma się grać sama, ma trwać nie dłużej niż 20 godzin - szybciej gracz skończy, szybciej kupi następnego gniota. Jak gracz będzie się musiał męczyć miesiącami nad tytułem, obroty są hamowane.
Panowie w garniakach mają w d* satysfakcję gracza z wymagającej, elitarnej zabawy. Jakby od nich zależało, to szachy byłyby albo zakazane, albo zmniejszyliby liczbę pionków o 50%, wywalili piony na rzecz samych królówek i wyrzucili pojęcie "mat" - sam "szach" kończyłby grę. Partia trwałaby 5-10 minut i mógłby wygrać nawet totalny ułom. I o to chodzi w dzisiejszej branży gier. Przeciętny gracz jest przez nas, branżowców, traktowany jak debil i tak robimy gry, by debile mogły grać i wygrywać. Nie szanujemy graczy, a wielokrotnie obrażamy ich inteligencję.

Załamać się można czytając fora growe - pokolenie 90, które nie wychowywało się na dobrych, trudnych grach, ma naprawdę ogromne problemy z myśleniem. Prosty przykład: gracz spotyka w RPG smoka, który jednym oddechem atomizuje całą drużynę.
DAWNIEJ: blokada. Nie było solucji, nie było poradników, trudno było zdobyć cheaty. Gracz myśli, kombinuje, wypróbowuje różne taktyki walki, zmienia konfigurację sprzętu bojowego, czarów, próbuje do skutku. Po tygodniu i setkach prób wreszcie trafia właściwą metodę i niszczy smoka. Chwali się tym na łamach pisma growego i cała Polska bije mu zasłużone brawo.
DZIŚ: gracz wyłącza myślenie, włącza Net, znajduje solucję. Nawet znając właściwą metodę i tak płacze potem na forum, że mu się nie udaje za trzecim razem przejść, bo albo coś robi za wolno, albo solucji nie zrozumiał, albo nie zdaje sobie sprawy z "czynnika losowego" i nie wie, że trzeba odrobiny fuksa w tym miejscu gry. Skutek: rozpisuje się, jaka ta gra jest głupia i beznadziejna i szlocha, że nie będzie już w nią grał, chlip, chlip. Co wywołuje ryk śmiechu ze strony graczy myślących, a facio staje się pośmiewiskiem.

Panowie w garniakach tak długo "modelowali graczy", że dziś rzeczywiście udało im się wyhodować graczy-debili - dokładnie takich, jakich chcieli. Na pociechę zostaje stanowisko Rockstar (twórca GTA), które na targach dwa lata temu oświadczyło, że, cytuję, "mają w d* graczy casualowych i nigdy nie będą dla takich robić gier, a zawsze będą wspierać i wierzyć w graczy hardkorowych, bo to są prawdziwi fani gier elektronicznych".

Co to znaczy "gracz hardkorowy"? To nie ktoś, kto gra 15 h dziennie. To ktoś, kto gra w "normalne" gry, gry, które są wyzwaniem dla jego cech psycho-fizycznych i w których szuka satysfakcji z pokonywania własnych ograniczeń i ćwiczeń sprawności manualnej/ umysłowej. To ktoś, kto woli bardziej pograć w szachy lub Assasin's Creed, niż w casualowe ścierwo za 10 złotych w hiermarkecie.
"Muzyka to przyjemność, jakiej dusza ludzka doświadcza przez liczenie, nie zdając sobie sprawy, że ma do czynienia z liczeniem."
Gottfried Wilhelm Leibniz

Awatar użytkownika
elveez
Posty: 12199
Rejestracja: poniedziałek, 30 czerwca 2003, 15:01
Lokalizacja: Magierowo / Trocinowo
Kontakt:

Re: Gry

Post autor: elveez » piątek, 4 listopada 2011, 14:46

Zbytnio chyba temat rozlozyles na czynniki. Quicksave - zapewnia Ci np mozliwosc zjedzenia cieplego obiadu, w momencie kiedy przeszedles np 30% epizodu. Podzial na epizody umowliwia Ci gre na starszym cepie ktory nie ma zasobow pamieciowych ani mocy przerobowej. Mnie interesuje relacja gracz - kupiony produkt.

Czy mi sie wydaje czy sprowadzasz slabych graczy do poziomu glupkow ? Zeby grac dobrze trzeba grac sporo,(zakladajac ze masz predyspozycje) a co jak ktos nie ma czasu na granie i zarywanie nocy, a od gry oczekuje tylko rozrywki? U mnie rozrywka z gra polega na tym ze moga ja wlaczyc w dowolnym momencie i popykac 20 minut, jesli mi styka wylaczam. Dzis czesto nie da sie popykac bo nie masz 100 kluczy, 20 kodow i nie zabiles smoka. Nie kazdy rodzi sie geniuszem gier.

Gdyby bylo jak mowisz mielibysmy nie 20 a 220 samochodow w klasie F1. Jednak tam dochodzi odsetek ludzi spelniajacy wszystkie wymagania zasobow mozgownicy od manualnosci do predkosci myslenia i widzenia problemow.
Ciekawostki z regionu i nie tylko. Zapraszam na mój kanał. http://www.youtube.com/user/elveezultra/videos
Obrazek

Awatar użytkownika
Wajper
Posty: 1197
Rejestracja: środa, 27 czerwca 2007, 16:28

Re: Gry

Post autor: Wajper » sobota, 5 listopada 2011, 12:57

Nie chodzi o czas spędzony na graniu, ani o umiejętności gracza. Teoretycy teorii gier (oczywiście nie w ujęciu matematycznym) wskazują na szereg tzw. dramatycznych elementów gier. Gra to nie tylko grafika, czy animacje, ale cały wachlarz przeżyć budowanych na zasadzie psychicznego sprzężenia zwrotnego oraz wartości "abstrakcyjne", niemierzalne w żaden sposób.

Trochę zawiłe, ale już tłumaczę. Weźmy samo pojęcie "rozrywka" - jest niedefiniowalne. Wiesz czemu? Każdy ma własną. Na przykładzie jednej gry, niech to będzie Need for Speed.
Gracz A: przyjemność czerpie z samej jazdy samochodem.
Gracz B: przyjemność czerpie z bicia rekordów czasowych na poszczególnych torach.
Gracz C: ma jungowski kompleks "niespełnienia" i nie spocznie, póki nie odblokuje wszystkich fur/tras/dodatków, czyli nie "zbeatuje" gry na 100%
Gracz D: lubi multiplayer, czerpie radość z rywalizacji z innymi
Gracz E: uwielbia modyfikacje wozów i ich customizację

I można wymieniać jeszcze długo. Jak dowodzą znawcy, nie ma czegoś takiego jak "po prostu rozrywka", każdy gracz tak naprawdę w sposób świadomy lub podświadomy szuka zaspokojenia jednej/kilku potrzeb psychicznych. Rywalizacji, sprawdzenia siebie, poczucia tworzenia czegoś własnego, socjalizacji, systemu nagrody, etc.

I teraz... Chcę powiedzieć, że dawniej gry były obliczone na jak najsilniejsze wzmocnienie tych "dramatycznych" cech, by wywołać jak największe sprzężenie zwrotne i dostarczyć graczowi tego, czego naprawdę szuka w grze.
Na przykład: brak quicksave, jak wpływa na sprzężenie zwrotne? Pomyśl: masz za sobą godzinę gry, jeśli zginiesz, tracisz cały progres. Nerwy, lęk, bardzo uważne i ostrożne granie, adrenalina, myślenie gorączkowe nad rozwiązywaniem poszczególnych walk i problemów, uważne czytanie dialogów i staranne wybieranie opcji dialogowych, ponoszenie konsekwencji za niewłaściwe wybory, panika, gdy "robi się źle" - a gdy się uda dobrnąć do punktu sejwu, satysfakcja, radocha, endorfiny po adrenalinie, katharsis, oczyszczenie emocjonalne, na zasadzie psychicznej sinusoidy - po strachu i złości następuje spokój i poczucie bezpieczeństwa. Czujesz, że grałeś, Twoje psychiczne potrzeby są zaspokojone, a stan emocjonalny wyrównany.

A teraz wkroczyli panowie w garniturach i powiedzieli, że to za trudne i mają być quiksaves na każdym kroku. I co się dzieje? "O zginąłem. Nic się nie stało, quickload <ziew> O, trudny dialog... dobra wybiorę tę odpowiedź, jak będzie źle, zrobię quickload i wybiorę inną <ziew>" i tak dalej. Komercja i "casualizm" zarżnęły 90% dramatycznych cech gry i obcięły 99% efektu sprzężenia zwrotnego z graczem. Wieje nudą, nie ma wyzwań, nie ma emocji. To tak, jakbyś oglądał horror (a robisz to po to, by pozbyć się napięcia emocjonalnego i przeżyć katharsis stymulowane lękiem - nawet jeśli nie wiesz, czemu tak naprawdę masz ochotę akurat na horror, a nie komedię) z kolorowymi pacyneczkami pośrodku słonecznej, milutkiej scenerii. Można taki horror obejrzeć, tylko gdzie emocje? Gdzie sens?

Odkąd profani w garniturach weszli do branży gier i zaczęli nią władać, gry systematycznie tracą na jakiejkolwiek edukacyjnej i psychologicznej wartości. O to mi chodzi. Gracz dzisiaj został skrojony na miarę odbiorcy masowej muzyki - nie zna się, nie rozróżnia g*wna od dzieła sztuki, jest znudzony, zespleenowany, miałki, bezmyślny, głupi. Nic nie czerpie z gier, bo też i współczesne casualowe gry niczego nie uczą i nic nie dają - przynajmniej w porównaniu z tymi z przełomu stuleci.

I masz rację - dawniej gry były wymagające czasu, wysiłku. Nie były dla każdego. I bardzo dobrze. Obozy survival, żeglarstwo, pisanie wierszy, gra na instrumencie, paralotniarstwo, wspinaczka skałkowa, podróżnictwo, i tak dalej, to nie rozrywki dla każdego. Trzeba mieć predyspozycje i pasję w sercu. Dopóki gry były elitarne, niosły takie same wartości, jak wymienione zajęcia. A dziś? Gra każdy, wszędzie, byle jak, byle gdzie, bez względu na predyspozycje.

Żal mi serce ściska. To, co dawniej było ekskluzywną interaktywną sztuką multimedialną, dziś jest dostępne dla byle idioty i profana...
"Muzyka to przyjemność, jakiej dusza ludzka doświadcza przez liczenie, nie zdając sobie sprawy, że ma do czynienia z liczeniem."
Gottfried Wilhelm Leibniz

Awatar użytkownika
elveez
Posty: 12199
Rejestracja: poniedziałek, 30 czerwca 2003, 15:01
Lokalizacja: Magierowo / Trocinowo
Kontakt:

Re: Gry

Post autor: elveez » sobota, 5 listopada 2011, 16:12

Widzisz Wajpi ja podchodze do tego bez wiekszych emocji. Dla mnie rozrywka w grach to mozliwosc rozbicia auta kiedy przegne na dohamowaniu, mozliwosc nieuczciwej konkurencji na torze, manewry oniesmielajace itd. Gry daja mi to czego w realnym swiecie nie odwazylbym sie zrobic, bo blokuje mnie zdrowy rozsadek. Jesli lazi o strzelanki nie wyzwalaja u mnie jakiegos szalu czy euforii kiedy przejde badz nie przejde. Jest quicksave, nie znaczy ze ktos musi z niego korzystac (Turok)

Zeby powstala dobra gra sa potrzebne pieniadze na badania i technologie. Kiedy gra sie ukaze, normalka ze ktos chce sobie odbic zainwestowane pieniadze. Ja do tematu nie podchodze az tak warsztatowo jak Ty, moze stad roznice.
Ciekawostki z regionu i nie tylko. Zapraszam na mój kanał. http://www.youtube.com/user/elveezultra/videos
Obrazek

Awatar użytkownika
Wajper
Posty: 1197
Rejestracja: środa, 27 czerwca 2007, 16:28

Re: Gry

Post autor: Wajper » niedziela, 6 listopada 2011, 11:26

OK, cool. Gry dla mnie są czymś innym, niż dla normalnych (używam z pełną świadomością) ludzi, takie faktycznie zboczenie zawodowe i całkiem spora szajba na ich punkcie, kropka.
Dzięki za okazję do pogadania i za Twoje argumenty - zainspirowałeś mnie. Szukałem tematu do zgryźliwego felietonu na pewien portal. ;)
"Muzyka to przyjemność, jakiej dusza ludzka doświadcza przez liczenie, nie zdając sobie sprawy, że ma do czynienia z liczeniem."
Gottfried Wilhelm Leibniz

chlopak_z_ustki
Posty: 1268
Rejestracja: piątek, 10 czerwca 2005, 20:03
Lokalizacja: Ustka/Gdańsk

Re: Gry

Post autor: chlopak_z_ustki » niedziela, 6 listopada 2011, 14:48

A wiecie co mnie wkurza w wielu nowych grach? Mogę się mylić, bo w sumie nie gram w każdy tytuł, ale to co ostatnio trafia mi do rąk dostarcza mi zabawy na dosłownie kilkanaście godzin. Np. nowy Wiedźmin, 3 dni grania i koniec.

Awatar użytkownika
elveez
Posty: 12199
Rejestracja: poniedziałek, 30 czerwca 2003, 15:01
Lokalizacja: Magierowo / Trocinowo
Kontakt:

Re: Gry

Post autor: elveez » niedziela, 6 listopada 2011, 18:06

3 dni ? ok 10 h dzienie ?

Wajper ja uzywam cheatow ;)
Ciekawostki z regionu i nie tylko. Zapraszam na mój kanał. http://www.youtube.com/user/elveezultra/videos
Obrazek

chlopak_z_ustki
Posty: 1268
Rejestracja: piątek, 10 czerwca 2005, 20:03
Lokalizacja: Ustka/Gdańsk

Re: Gry

Post autor: chlopak_z_ustki » niedziela, 6 listopada 2011, 18:44

Nie pamiętam dokładnie, może 4 dni. 10h przesada ;) ale za krótko i tyle, rozczarowanie jest.

Awatar użytkownika
Mirek
Posty: 7650
Rejestracja: wtorek, 5 kwietnia 2005, 21:39
Lokalizacja: HB 13

Re: Gry

Post autor: Mirek » niedziela, 13 listopada 2011, 18:56

czy animacje, ale cały wachlarz przeżyć budowanych na zasadzie psychicznego sprzężenia zwrotnego oraz wartości "abstrakcyjne", niemierzalne w żaden sposób.
Tu masz racje.
Gram w gry od lat 90 .
Zaczynałem od procka 32MHz.
Gre ładowało sie pare godzin do kompa.Na poczatku nie było zapisywania gry.Musiałeś przejsc poziom za jednym razem.
Pamietam wypieki na twarzy jak sie było blisko konca poziomu.Była taka gra(zapomniałem tytułu) o egipskich czarownikach Anubis -niezła jazda byla
Przełom w moim przypadku to gra Quake-gdzies w połowie lat 90.WYPAS i jakie efekty wizualne i dzwiekowe.
Te dzwięki słysze do dziś.No cóz kazdy ma swoja wrazliwośc .

Gram od paru lat w Call of Duty 2 w multi.Lubie klimat II wojny swiatowej.
"Bardzo też pożytecznie bywa najsamprzód zdzielić świadka, ledwo wejdzie, mocno kijem po głowie, od czego ten bardzo zdumiony bywa, a przeto i do kłamstwa nieskory."

Pykens
Posty: 62
Rejestracja: wtorek, 3 lipca 2007, 01:34

Re: Gry

Post autor: Pykens » niedziela, 13 listopada 2011, 19:45

A gra ktoś w Counter Strike Source?

Awatar użytkownika
Ban.an
Posty: 1445
Rejestracja: wtorek, 15 lipca 2008, 13:31

Re: Gry

Post autor: Ban.an » poniedziałek, 14 listopada 2011, 00:00

Jeśli chodzi o czas przejścia, to swego czasu rekordy szły na "Sumie wszystkich strachów" - 2 godziny na normalnym. A słyszałem, że jakiś człek to przeszedł w ciut ponad godzinę na hardzie.
" (...) możliwość, by miastem rządzili wybierani szacowni członkowie społeczności, którzy obiecają, że nie będą się wywyższać ani przy każdej okazji zdradzać publicznego zaufania, natychmiast stała się tematem żartów w całym mieście"
T.Pratchett

Awatar użytkownika
Leonardo Santi
Posty: 3
Rejestracja: niedziela, 25 grudnia 2011, 20:15

Re: Gry

Post autor: Leonardo Santi » poniedziałek, 26 grudnia 2011, 13:12

Ja grałem w counter-strike'a 1.5, później 1.6. W sourca przez chwilę też :) Obecnie nie gram, ale kiedyś byłem ostro w to zaangażowany.

Ostatnio jakoś przez pracę i obowiązki nie ma na to czasu..

chlopak_z_ustki
Posty: 1268
Rejestracja: piątek, 10 czerwca 2005, 20:03
Lokalizacja: Ustka/Gdańsk

Re: Gry

Post autor: chlopak_z_ustki » wtorek, 27 grudnia 2011, 01:22

Pykens pisze:A gra ktoś w Counter Strike Source?
Czasami się strzela, ale w 1.6 :)

chlopak_z_ustki
Posty: 1268
Rejestracja: piątek, 10 czerwca 2005, 20:03
Lokalizacja: Ustka/Gdańsk

Re: Gry

Post autor: chlopak_z_ustki » piątek, 25 maja 2012, 14:51


Awatar użytkownika
elveez
Posty: 12199
Rejestracja: poniedziałek, 30 czerwca 2003, 15:01
Lokalizacja: Magierowo / Trocinowo
Kontakt:

Re: Gry

Post autor: elveez » środa, 30 stycznia 2013, 14:31

Prosta pomyłka i kliknięcie w złą ikonkę może mieć poważne konsekwencje. Zwłaszcza, jeśli się jest pilotem wirtualnego statku kosmicznego wartego kilka tysięcy prawdziwych dolarów. Prosta pomyłka jednego z graczy gry EVE Online doprowadziła do wielkiej bitwy, w której wzięły udział tysiące ludzi. Wirtualna wojna kosztowała niemal 30 tysięcy dolarów.
http://www.tvn24.pl/bitwa-na-tysiace-st ... 276,s.html" onclick="window.open(this.href);return false;
Ciekawostki z regionu i nie tylko. Zapraszam na mój kanał. http://www.youtube.com/user/elveezultra/videos
Obrazek

Awatar użytkownika
Ban.an
Posty: 1445
Rejestracja: wtorek, 15 lipca 2008, 13:31

Re: Gry

Post autor: Ban.an » piątek, 1 lutego 2013, 14:00

Oto ta bitwa:



Trzeba przyznać, że ładnie wygląda
" (...) możliwość, by miastem rządzili wybierani szacowni członkowie społeczności, którzy obiecają, że nie będą się wywyższać ani przy każdej okazji zdradzać publicznego zaufania, natychmiast stała się tematem żartów w całym mieście"
T.Pratchett

ElArturo
Posty: 12
Rejestracja: piątek, 1 lutego 2013, 12:50

Re: Gry

Post autor: ElArturo » wtorek, 5 lutego 2013, 10:30

Z gier preferuje jedynie Poker Texas Holdem :)

Awatar użytkownika
elveez
Posty: 12199
Rejestracja: poniedziałek, 30 czerwca 2003, 15:01
Lokalizacja: Magierowo / Trocinowo
Kontakt:

Re: Gry

Post autor: elveez » piątek, 12 kwietnia 2013, 22:34



BF3 ktory to fizix ?
Ciekawostki z regionu i nie tylko. Zapraszam na mój kanał. http://www.youtube.com/user/elveezultra/videos
Obrazek

Zablokowany