Problem z ustecką młodzieżą

W tym dziale prosimy o kierowanie pytań, na które chcielibyśmy uzyskać odpowiedzi od władz Ustki. Zadajemy pytania zrozumiałe. Bądź cierpliwy, nie na każde pytanie otrzymasz odpowiedź od razu.

Moderator: DKS

Awatar użytkownika
Wajper
Posty: 1197
Rejestracja: środa, 27 czerwca 2007, 16:28

Problem z ustecką młodzieżą

Post autor: Wajper » sobota, 29 września 2012, 13:20

Przebieżka po profilach znajomych gimnazjalistów usteckich na Facebook'u zaowocowała wstrząsającymi spostrzeżeniami. Na co drugim profilu dzieciaki chwalą się zdjęciami, na których spożywają alkohol i nie mam tu na myśli lekkich drinków, ale pite grupowo litry wódki. Najgorsze są trzy wynikające z tego wnioski (czwarty dotyczy nieodpowiedzialności rodziców, ale to osobny temat):

1. Rośnie w Ustce pokolenie totalnych kretynów. Zamieszczanie na liczącym blisko milion użytkowników portalu społecznościowym dowodów na łamanie prawa jest dowodem na problemy z prawidłowym użyciem mózgu. Jako że ta umiejętność jest nabyta, chciałbym spytać, czy w jakikolwiek sposób kontroluje się jakość pracy usteckich gimnazjów, które ewidentnie rolę edukacyjną zaniedbują?

2. Rośnie w Ustce nowe pokolenie alkoholików. O wpływie alkoholu etylowego na rozwijający się organizm napisano mnóstwo publikacji, których nie mam zamiaru cytować, tym bardziej, ze dla każdego inteligentnego człowieka owe skutki powinny być oczywiste. Pytanie: co ma UM Ustka zamiar zrobić/robić w temacie ratowania młodych ustczan przed alkoholizmem i wszystkimi wynikającymi z niego konsekwencjami psychologicznymi, społecznymi i zdrowotnymi?

3. W Ustce osoba nieletnia nie ma najmniejszych problemów z nabyciem alkoholu. Pytanie: jak i czy w ogóle są egzekwowane w Ustce zapisy prawa, które blokują młodocianym dostęp do produktów monopolowych?

W Ustce działa MKRPA i z tego co wiem i widzę, robi co może. Ewidentnie jednak potrzebne są kroki, mające na celu wsparcie działalności Komisji oraz zapoczątkowanie innych inicjatyw, mogących pomóc sytuację naprawić.

Dziękuję za uwagę i proszę o odpowiedź.
"Muzyka to przyjemność, jakiej dusza ludzka doświadcza przez liczenie, nie zdając sobie sprawy, że ma do czynienia z liczeniem."
Gottfried Wilhelm Leibniz

Awatar użytkownika
Charles Garnier
Posty: 417
Rejestracja: sobota, 4 października 2008, 11:23
Lokalizacja: Ustka

Re: Problem z ustecką młodzieżą

Post autor: Charles Garnier » sobota, 29 września 2012, 15:59

Mam to samo spostrzeżenie od wielu lat.

1. Nie, nie kontroluje się pracy.

2. UM pewnie odpowie, że istnieje Miejska Komisja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych i że im nic do tego. Nie sądzę, żeby grupa trzymająca władzę była abstynentami.

3. W Ustce osoba nieletnia nie ma najmniejszych problemów nie tylko z nabyciem alkoholu, ale też papierosów, narkotyków i tzw. dopalaczy. Zresztą Ustka nie jest wyjątekiem. Słyszałem kilka lat temu rozmowę podczas lekcji moich dwóch koleżanek. Jedna z nich latem dorabiała sobie w spożywczaku i żaliła się drugiej koleżance, że się boi, jak dalej będzie odmawiać sprzedaży alkoholu młodocianym, to ją zwolnią. Pracowała gdzieś na Żuławach, o ile dobrze pamiętam...

To, co się dzieje świetnie pokazuje afera w byłym Zespole Szkół Ogólnokształących. http://warszawa.naszemiasto.pl/archiwum ... ,id,t.html" onclick="window.open(this.href);return false; (artykuł na gp24 chyba skasowali, ale znalazłem to: http://www.gp24.pl/apps/pbcs.dll/articl ... /880489518" onclick="window.open(this.href);return false; ). Jako karę za spożywanie alkoholu w czasie rekolekcji dostali nakaz napisania prac na niszowy konkurs. Jednego ucznia na kilka dni zawieszono, wkrótce wyrzucili go, ale za oceny. I to wszystko.To co się dzieje powoli przestaje być patologią, a staje się normalnością. Niedługo ludzie niepalący, niepijący alkoholu i niestosujący narkotyków będą wytykani jako: konfident, szmata, pisowiec i nie wiadomo kto jeszcze. Powoli już tak się dzieje, np. w tym bardzo słabo moderowanym forum.gp.24. Coraz więcej ludzi widzi same wady bycia dobrym i wybiera zło. Do czego to doprowadzi?

Awatar użytkownika
celestyn
Posty: 3225
Rejestracja: piątek, 1 sierpnia 2008, 22:06

Re: Problem z ustecką młodzieżą

Post autor: celestyn » niedziela, 30 września 2012, 08:59

Problem alkoholizowania się wśród młodzieży był już kiedyś poruszany w tym wątku http://www.ustka.pl/forum2/viewtopic.php?f=4&t=4311" onclick="window.open(this.href);return false; . Wysoka miejska komisja od rozwiązywania problemów alkoholowych najwyraźniej nadal jest za wysoka by dostrzec ze swego pułapu problem i zniżyć się do rzeczywistych działań na rzecz jego rozwiązania. Niespecjalnie to dziwi patrząc na jej wysoki skład.
Nie ten jest mądrzejszy kto wyżej stoi i głośniej krzyczy
Piszę poprawnie po polsku

Awatar użytkownika
Topilzin
Posty: 6396
Rejestracja: niedziela, 4 lutego 2007, 13:26

Re: Problem z ustecką młodzieżą

Post autor: Topilzin » niedziela, 30 września 2012, 12:18

Rozwiązanie problemu alkoholizmu wśród młodzierzy?! :shock:

Może na początek coś łatwiejszego jak pogodzenie Zydów z Palestyńczykami. :lol: :wink: 8)
"Bagatelizować, bagatelizować i jeszcze raz bagatelizować... złapią za rękę, mówić że nie wasza."

Awatar użytkownika
celestyn
Posty: 3225
Rejestracja: piątek, 1 sierpnia 2008, 22:06

Re: Problem z ustecką młodzieżą

Post autor: celestyn » niedziela, 30 września 2012, 13:19

Topilzin pisze:Rozwiązanie problemu alkoholizmu wśród młodzierzy?! :shock:

Może na początek coś łatwiejszego jak pogodzenie Zydów z Palestyńczykami. :lol: :wink: 8)
Faktycznie, ten problem nie jest stuprocentowo rozwiązywalny, ale można go mocno ograniczyć.
Nie ten jest mądrzejszy kto wyżej stoi i głośniej krzyczy
Piszę poprawnie po polsku

chlopak_z_ustki
Posty: 1268
Rejestracja: piątek, 10 czerwca 2005, 20:03
Lokalizacja: Ustka/Gdańsk

Re: Problem z ustecką młodzieżą

Post autor: chlopak_z_ustki » niedziela, 30 września 2012, 13:37

Czy ktoś zorientowany powie mi, czy w Ustce obowiązuje zakaz sprzedaży alkoholu w pobliżu placówek oświatowych? (Bodajże do 100m od placówki). W piekarni tuż przy LO od lat na półkach królują m.in. ulubione trunki kloszardów...

Awatar użytkownika
Charles Garnier
Posty: 417
Rejestracja: sobota, 4 października 2008, 11:23
Lokalizacja: Ustka

Re: Problem z ustecką młodzieżą

Post autor: Charles Garnier » niedziela, 30 września 2012, 18:08

Ten zakaz rada miejska zniosła, kiedy zaczęto budować dom jechowych na rogu Dunina i Reja (obok jest sklep). Takie przepisy tworzą samorządy, więc tu nie ma, z gdzie indziej jest. W Polsce robią przed sklepami labirynty z barierek, żeby "wydłużyć" dystans między szkołami, czy kościołami, a sklepami.

Awatar użytkownika
Wajper
Posty: 1197
Rejestracja: środa, 27 czerwca 2007, 16:28

Re: Problem z ustecką młodzieżą

Post autor: Wajper » poniedziałek, 1 października 2012, 16:44

Dygresja w oczekiwaniu na odpowiedź... Tutaj wybiera się "patrzenie w inną stronę". Zapominają sklepikarze, radni i decydenci, że za 20 lat będą rządzić w Ustce sami alkoholicy i debile (normalni i inteligentni wyjadą, jak to się dzieje zresztą od pewnego czasu). Ja tu na starość na pewno nie osiądę, ale tym bardziej życzę wszystkim obecnym rządzącym krótkowidzom kupę zabawy "na starość".
"Muzyka to przyjemność, jakiej dusza ludzka doświadcza przez liczenie, nie zdając sobie sprawy, że ma do czynienia z liczeniem."
Gottfried Wilhelm Leibniz

Awatar użytkownika
Ban.an
Posty: 1445
Rejestracja: wtorek, 15 lipca 2008, 13:31

Re: Problem z ustecką młodzieżą

Post autor: Ban.an » wtorek, 2 października 2012, 11:55

Problem nie jest ustecki. To problem całego tego pokolenia - to totalni debile. "Nie pijesz gorzały? Co ty jesteś, ciota? Z nami się nie napijesz?" Chlanie na umór, palenie i ćpanie jest modne dla nich. A gimnazjum? Skąd niby tyle szumu o głupich gimbusach?
Obrazek

Myślicie, że skąd się takie teksty biorą?
Problemem nie jest działanie organizacji usteckich, problemem jest to, że to pokolenie debilnieje z dnia na dzień.
Przypomnijcie sobie jak my szliśmy do szkoły średniej, jakie mieliśmy myśli i uczucia - yeah, w końcu jesteśmy dorośli. Tylko, że wtedy życie było trudniejsze i byliśmy wtedy starsi - teraz tak mają idąc do gimnazjum.
" (...) możliwość, by miastem rządzili wybierani szacowni członkowie społeczności, którzy obiecają, że nie będą się wywyższać ani przy każdej okazji zdradzać publicznego zaufania, natychmiast stała się tematem żartów w całym mieście"
T.Pratchett

Awatar użytkownika
Ban.an
Posty: 1445
Rejestracja: wtorek, 15 lipca 2008, 13:31

Re: Problem z ustecką młodzieżą

Post autor: Ban.an » środa, 3 października 2012, 14:46

http://kryminalne.trojmiasto.pl/Brutaln ... 62392.html

I co tu miasto winne? ******** takim i bliższe zapoznanie z gejem-sadystą.
" (...) możliwość, by miastem rządzili wybierani szacowni członkowie społeczności, którzy obiecają, że nie będą się wywyższać ani przy każdej okazji zdradzać publicznego zaufania, natychmiast stała się tematem żartów w całym mieście"
T.Pratchett

Awatar użytkownika
Wajper
Posty: 1197
Rejestracja: środa, 27 czerwca 2007, 16:28

Re: Problem z ustecką młodzieżą

Post autor: Wajper » środa, 3 października 2012, 16:17

Nie, nie akceptuję tego, co mówicie.

Wzruszenie ramionami i powiedzenie "ot, takie czasy panie dziejku, tak już ten świat działa" to NIE ROZWIĄZANIE. To umywanie rąk, i tak właśnie działają decydenci i Policja w całym kraju. Zgódźmy się, że na pogarszającą się sytuację młodzieży mają wpływ m.in. te czynniki:

- durne nurty w psychologii i dydaktyce, nakazujące bezstresowe wychowywanie (postawiono znak równości pomiędzy skarceniem dziecka, a znęcaniem się)
- odbrązowienie przemocy w filmach i grach wideo, co prowadzi do przesunięcia granicy akceptacji przemocy i oswojenia z brutalnością (od czasów Szeregowca Ryana twórcy chlapią po oczach litrami krwi w miejsce teatralnego i "estetycznego" przedstawiania scen śmierci, które dotąd przeciętnie inteligentnym jednostkom wystarczyły do zrozumienia, "co chciał Autor powiedzieć")
- brak wyczuwalnego zainteresowania rozwiązaniem kwestii młodocianej przemocy ze strony władz i Policji (kto tam by się przejmował smarkaczami, szkoda marnować na to pieniądze z budżetu i tracić cenny czas, niska szkodliwość - przynajmniej dopóki kogoś nie za[cenzura]bią w biały dzień, wtedy trzeba coś pokazowego zrobić, jakieś aresztowanko i procesik pod media)
- swobodny dostęp do Internetu i grasujących tam subkultur propagujących nienawiść i agresję (JP na 100%, neonazistowskie i podobne)
- gimnazja (rozwalają psychikę dzieciaka i przewartościowują systemy etyczne wskutek wywoływania poczucia alienacji, z którą dzieciaki radzą sobie tak, jak potrafią, czyli w totalnie zły sposób, ulegając owczemu pędowi i silnym psychicznie, agresywnym jednostkom)

Pewnikiem jest i milion innych przyczyn, ale starczy na razie. Teraz tak, czy na pewno NIE MAMY NA TO WSZYSTKO WPŁYWU?
Wystarczy:
- olać współczesną psychologię i wychowywać dziecko w zgodzie z własnym sumieniem; dziecko nie może być traktowane jak dorosły i chędożyć wszystkim pacanów twierdzących inaczej. Bo nie są konsekwentni - powinni dać 8-latkom dowody osobiste, zagonić do pracy i dać prawo wyborcze, no nie?
- chronić dzieciaki przed treściami brutalnymi w mediach i grach wideo; a jak ciśnie się komuś pytanie "no niby jak to zrobić???" to niech lepiej się wysterylizuje i odda dziecko rodzinom zastępczym, bo ewidentnie na rodzica się nie nadaje
- wybierać tylko tych polityków i urzędników, którzy są świadomi problemu; uświadamiać lokalne władze o problemie i żądać reakcji
- kontrolować to, z czym dziecko spotyka się w Necie; jest tyle programów służących "kontroli rodzicielskiej", tyle firewalli, że naprawdę nie jest to problemem. Znowu, jak ktoś spyta "jak to się robi?", to sugeruję niekupowanie dziecku peceta, tylko rower, tudzież udanie się do muzeum i zamarynowanie w formalinie jako czcigodny zabytek z XX wieku;
- reagować na problemy dziecka w gimnazjum, atakować wychowawców i dyrekcję, które z automatu wszelkie problemy w placówce zamiatają pod dywan, by nie psuć sobie opinii; nagłaśniać, żądać skutecznych reakcji
"Muzyka to przyjemność, jakiej dusza ludzka doświadcza przez liczenie, nie zdając sobie sprawy, że ma do czynienia z liczeniem."
Gottfried Wilhelm Leibniz

Awatar użytkownika
Topilzin
Posty: 6396
Rejestracja: niedziela, 4 lutego 2007, 13:26

Re: Problem z ustecką młodzieżą

Post autor: Topilzin » środa, 3 października 2012, 22:24

Ty wajper..Ile ty masz dzieci?
"Bagatelizować, bagatelizować i jeszcze raz bagatelizować... złapią za rękę, mówić że nie wasza."

Edward
Posty: 2812
Rejestracja: poniedziałek, 14 lipca 2003, 18:29

Re: Problem z ustecką młodzieżą

Post autor: Edward » czwartek, 4 października 2012, 10:09

Mężczyzna zwykle nie wie, ile jego dzieci przyszło na świat ...
Natomiast Wajper w swoich wypowiedziach ma dużo racji. Zawęził jednak problem tylko do skali mikro - do Ustki. Tymczasem jest to problem całej Polski. Problem, podejrzewam, fundowany społeczeństwu z całą premedytacją - bo o aż taką głupotę trudno podejrzewać osoby decydujące o tych sprawach. Upadek autorytetu wszelkich instytucji wychowawczych: rodziny, szkoły, kościoła czy nawet policji nie przyszedł tak sobie, z niczego. I nie dziwcie się, że do instytucji wychowawczych zaliczyłem Kościół i policję; dla wielu perspektywa kary boskiej była ważkim argumentem. Tak samo argument pałki policyjnej - przecież nie brakuje takich, dla których jedynym skutecznym argumentem jest przemoc stosowana przez nich lub wobec nich.
Uczniowie z mojego pokolenia pamiętają, jak dostawali "w łapę" linijką lub kijem. Nie honor było rozpłakać się, nie honor komukolwiek poskarżyć się. Teraz tak potraktowany uczeń z płaczem pobiegłby do domu; za pół godziny do szkoły z awanturą wpadłyby jego babcie i ciocie, a po godzinie nauczyciel wyszedłby ze szkoły w kajdankach i z wilczym biletem - za maltretowanie dzieci.
A to, że rozchisteryzowany dzieciak po dostaniu klapsa może zadzwonić ze skargą na rodziców - to czemu ma służyć? Nie przypomina się komunistyczny wzorzec Pawki, który z patriotycznego obowiązku donosił na swoich rodziców?
Sprzedaż alkoholu nieletnim można szybko ukrócić - wystarczy tylko zamknąć w ciągu miesiąca dwa czy trzy sklepy, gdzie tego zakazu nie przestrzega się. Reszta szybko dostosuje się. Spróbujcie to zrobić!!!
Pozdrawiam
Edward Zając

Awatar użytkownika
dumb
Posty: 1524
Rejestracja: wtorek, 24 maja 2005, 22:22
Lokalizacja: Ustka
Kontakt:

Re: Problem z ustecką młodzieżą

Post autor: dumb » czwartek, 4 października 2012, 17:00

Spróbujcie to zrobić!!!
To może Radny jakiś wniosek na posiedzeniu postawi, czy cóś? Kto to ma być ten "spróbujcie"?
ObrazekObrazek

Awatar użytkownika
celestyn
Posty: 3225
Rejestracja: piątek, 1 sierpnia 2008, 22:06

Re: Problem z ustecką młodzieżą

Post autor: celestyn » czwartek, 4 października 2012, 17:04

Ostatnio jadąc autem zauważyłem grupkę młodzieży w wieku tak na oko późno gimnazjalnym, idącą z reklamówkami wypełnionymi piwem w stronę OSiRu. Nie wiem na pewno bo nie widziałem ale szli od strony sklepiku na przeciwko Kapitańskiej (być może szli od strony MOSu). Szli zapewne za OSiR nad smródkę lub gdzieś dalej. Ciekawe kto im sprzedał alkohol. Nie chcę się powtarzać po raz n-ty na tym forum, ale wystarczyłoby systematycznie raz na jakiś czas kilka kontrolowanych zakupów w sklepach, w przypadku wykrycia zabranie koncesji na obrót alkoholem i kara zgodna z prawem. Momentalnie sprzedawcy zaczęliby się wystrzegać sprzedaży alko nieletnim. Do tego częsta kontrola znienacka miejsc odwiedzanych przez młodzież zamiast wożenia d.. radiowozem przez policję i SM, i problem stałby się znacznie mniejszy.
Nie ten jest mądrzejszy kto wyżej stoi i głośniej krzyczy
Piszę poprawnie po polsku

Awatar użytkownika
Wajper
Posty: 1197
Rejestracja: środa, 27 czerwca 2007, 16:28

Re: Problem z ustecką młodzieżą

Post autor: Wajper » czwartek, 4 października 2012, 17:06

Edward pisze:Tymczasem jest to problem całej Polski. Problem, podejrzewam, fundowany społeczeństwu z całą premedytacją - bo o aż taką głupotę trudno podejrzewać osoby decydujące o tych sprawach.
Nie zakładałbym się tutaj. Ogół, czyli głupcy, wybierają głupców, którzy z kolei innych głupców mianują - i dlatego jest jak jest. No chyba że założymy istnienie masońskiego gabinetu cieni -możliwe, ale raczej mało prawdopodobne, znając masonów. Uprzedzając pytanie Topilzina: nie, nie należę do ani jednej, aczkolwiek wszedłem mocno w rzetelną teorię podczas prac nad prototypem Aniołów i Demonów na iPhone. I przy okazji, w stylu młodzieżowym: nie jestem pewien, spytaj swojej matki. ;P
Upadek autorytetu wszelkich instytucji wychowawczych: rodziny, szkoły, kościoła czy nawet policji nie przyszedł tak sobie, z niczego. I nie dziwcie się, że do instytucji wychowawczych zaliczyłem Kościół i policję; dla wielu perspektywa kary boskiej była ważkim argumentem. Tak samo argument pałki policyjnej - przecież nie brakuje takich, dla których jedynym skutecznym argumentem jest przemoc stosowana przez nich lub wobec nich.
Polakom jest za dobrze. Już tak bywało onedgaj - gdy w Rzeczypospolitej za dobrze się działo, ludzie odwracali się się od Króla i Kościoła. Mamy we krwi... Ta fala narasta, podsycana apostatycznymi tendencjami ze świata (wczoraj mój szef na FB zamieścił wypowiedź amerykańskiego księdza o tym, że piekło to wymysł Kościoła, stworzony dla lepszej kontroli umysłów ludzi; podziękowałem za informację, wyrażając żal, że JEJ o tym nie powiedziano: http://www.youtube.com/watch?v=x4n9vK0_mdk" onclick="window.open(this.href);return false; - Boss zrestartował wpis, usuwając mój komentarz i rozumiem go: ludzie wolą nie zakładać istnienia inteligentnych bytów niematerialnych, to za bardzo zburzyłoby ich iluzję poczucia bezpieczeństwa). Oczywiście owa moda na świeckość odejdzie, gdy się znudzi, jak to już od 2000 lat ponad się dzieje, ale na razie jedno pokolenie co najmniej będzie miało wpojone, że prawdy moralne to bzdety, zwykły kaganiec dla wolnego umysłu, a po śmierci stajemy się kompostem i tyle nas było. A co do policyjnej pałki: JP na 100%. Ba, dać się "szykanować faszystom" to przecież powód do dumy, warto popełnić przestępstwo, by zyskać splendor wśród debili.
Uczniowie z mojego pokolenia pamiętają, jak dostawali "w łapę" linijką lub kijem. Nie honor było rozpłakać się, nie honor komukolwiek poskarżyć się. Teraz tak potraktowany uczeń z płaczem pobiegłby do domu; za pół godziny do szkoły z awanturą wpadłyby jego babcie i ciocie, a po godzinie nauczyciel wyszedłby ze szkoły w kajdankach i z wilczym biletem - za maltretowanie dzieci.
Tak jest. Moja matka została wezwana na dywanik za polecenie wyplucia gumy - smarkula poszła do dyrekcji i nakablowała, że pani ją atakuje i się znęca. Dawniej - nie do pomyślenia. Człowiek dyrekcji bał się jak zarazy, a nauczyciel był nietykalny, nawet jak sprawiedliwie lał po łapie, co nikogo nie dziwiło i nie bulwersowało.
A to, że rozhisteryzowany dzieciak po dostaniu klapsa może zadzwonić ze skargą na rodziców - to czemu ma służyć? Nie przypomina się komunistyczny wzorzec Pawki, który z patriotycznego obowiązku donosił na swoich rodziców?
Sprzedaż alkoholu nieletnim można szybko ukrócić - wystarczy tylko zamknąć w ciągu miesiąca dwa czy trzy sklepy, gdzie tego zakazu nie przestrzega się. Reszta szybko dostosuje się. Spróbujcie to zrobić!!!
Dokładnie.
"Muzyka to przyjemność, jakiej dusza ludzka doświadcza przez liczenie, nie zdając sobie sprawy, że ma do czynienia z liczeniem."
Gottfried Wilhelm Leibniz

Awatar użytkownika
Topilzin
Posty: 6396
Rejestracja: niedziela, 4 lutego 2007, 13:26

Re: Problem z ustecką młodzieżą

Post autor: Topilzin » czwartek, 4 października 2012, 18:51

Nie uważam aby młodzież była gorsza niż kiedyś.Jest mniej zastraszona i społeczeństwo nie radzi sobie z tym faktem najwyraźniej.Dziś po prostu o rzeczach się mówi , nazywa po imieniu a i ukryć gorzej.Stare metody nie funkcjonują.
Dzieci nie powinno się bić bo to jednak oznaka słabości u dorosłego.Nie wolno ani rodzicom ani obcemu.Tym się nie buduje autorytetu.Dlatego spytałem czy Wajper ma dzieci bo porad u niego dużo.Człowiek to nie maszyna , nie "mechaniczna pomarańcza" , skądinąd beznadziejnie przetłumaczony tytuł filmu Kubricka.
Kościół ?.....pewnie lepszy jak nic.Tylko jak nie ma nic to się zaczyna panoszyć powodując więcej strat niż zysków.
"Bagatelizować, bagatelizować i jeszcze raz bagatelizować... złapią za rękę, mówić że nie wasza."

Awatar użytkownika
Wajper
Posty: 1197
Rejestracja: środa, 27 czerwca 2007, 16:28

Re: Problem z ustecką młodzieżą

Post autor: Wajper » czwartek, 4 października 2012, 19:16

Topilzin pisze:Nie uważam aby młodzież była gorsza niż kiedyś.Jest mniej zastraszona i społeczeństwo nie radzi sobie z tym faktem najwyraźniej.Dziś po prostu o rzeczach się mówi , nazywa po imieniu a i ukryć gorzej.Stare metody nie funkcjonują.
Pewnie dlatego, że nie są stosowane.
Dzieci nie powinno się bić bo to jednak oznaka słabości u dorosłego.Nie wolno ani rodzicom ani obcemu.Tym się nie buduje autorytetu.
Gee, szkoda, że nie powiedziałeś tego mojemu ojcu - jemu budowanie autorytetu za pomocą perswazji fizycznej udało się wyśmienicie. A jakim grzecznym dzieckiem byłem, nie uwierzyłbyś, miałem opinię aniołka. A wiesz, kto miał najgorszą cezurkę w szkole i notabene kilka lat później wylądował w pierdlu? Jedyny osobnik wychowywany, jak z dumą podkreślała matka-nauczycielka plastyki, "bezstresowo", bez kar cielesnych, za to z dużą dozą "partnerstwa" i "rozmów jak z dorosłym".
Sorry, Topilzin, nie akceptuję tego co mówisz, znane mi fakty nie potwierdzają Twoich tez.

Dziecko nie może być traktowane jak dorosły, bo nie jest dość dojrzałe intelektualnie, psychicznie i duchowo. Idź pograć z 7-latkiem w Magic the Gathering, pooglądaj Matrix i omów filozofię w nim ukrytą, tudzież przedyskutuj kwestie zasadności kary śmierci w ujęciu socjologicznym i religijnym, aby zrozumieć, co mam na myśli.

Nie zgadzam się również, że użycie siły względem dziecka to oznaka słabości, aczkolwiek ten naciągany argument nowej psychologii jest mi znany i nieodmiennie budzi politowanie.
Rozróżnijmy pojęcia: ZAWSZE, gdy jeden człowiek uderza drugiego pod wpływem emocji to oznaka słabości psychicznej i prymitywizmu. Bicie dziecka to wyjątkowo zła rzecz.
Ale...
Zupełnie inną rzeczą jest delikatne i kontrolowane zadanie bólu dziecku celem wspierania tworzenia nowych ścieżek neuronowych podczas uczenia małego człowieka zasad funkcjonowania w społeczeństwie. Coś na zasadzie: możesz dziecku jak dorosłemu tydzień tłumaczyć, że czajnika z gorącą wodą się nie dotyka, ze skutkiem zależnym od inteligencji i pamięci dziecka, raczej niegwarantowanym. A jeżeli pozwolisz mu dotknąć, proces tworzenia ścieżki w mózgu pt. "gorący czajnik = ból, nie dotykać" wytworzy się w milisekundę i utrwali raz na całe życie.
Dlatego spytałem czy Wajper ma dzieci bo porad u niego dużo.Człowiek to nie maszyna , nie "mechaniczna pomarańcza" , skądinąd beznadziejnie przetłumaczony tytuł filmu Kubricka.
A ja się spytam w takim razie... Skąd wiesz, że tytuł filmu kiepsko przetłumaczony? Nie jesteś ani native speakerem, ani filologiem angielskim. Skąd ten arbitralizm i skąd przekonanie o złym tłumaczeniu? Bo może pewne rzeczy są oczywiste dla kogoś z IQ powyżej temperatury pokojowej, prawdaż?
Nie używaj proszę takich naciąganych argumentów, bo to nieodmiennie broń obosieczna.

I znowu się nie zgodzę: człowiek to jak najbardziej samoucząca się maszyna. Maszyny powstały na nasz obraz i podobieństwo. Te same bramki Boole'a działają zarówno w naszych ciałach i mózgach, jak i w świecie maszyn.
"Muzyka to przyjemność, jakiej dusza ludzka doświadcza przez liczenie, nie zdając sobie sprawy, że ma do czynienia z liczeniem."
Gottfried Wilhelm Leibniz

Awatar użytkownika
Topilzin
Posty: 6396
Rejestracja: niedziela, 4 lutego 2007, 13:26

Re: Problem z ustecką młodzieżą

Post autor: Topilzin » czwartek, 4 października 2012, 19:55

"A Clockwork Orange" to nie mechaniczna pomarańcza.Chyba wszystko.Moja babcia miała naciągacz do zegara w formie szyszki.W Angli pewnie mieli pomarańczę do tego.Mnie osobiście polski tytuł nic nie mówi jak większość tłumaczeń filmowo-tytułowych.Nie jestem z resztą ekspertem od angielskiego i jeśli będziesz na tyle miły trochę rozjaśnić temat to byłbym wdzięczny.

Ciebie stary bił a ty pewnie uważasz siebie za szczyt ewolucji.Może jesteś.Stąd pochwała przemocy.Nie jestem w stanie ocenić.

Wyraziłem swoje zdanie i jak na razie nikt mnie nie przekonał.Zadawanie dziecku bólu jest złem i do niczego nie prowadzi.
Ja swoje dzieci , które są już dawno dorosłe nie biłem.Nie są ani rozwydrzone ani wypaczone ani religijne. Mój autorytet nie ucierpiał.Wręcz odwrotnie.
"Bagatelizować, bagatelizować i jeszcze raz bagatelizować... złapią za rękę, mówić że nie wasza."

Awatar użytkownika
Wajper
Posty: 1197
Rejestracja: środa, 27 czerwca 2007, 16:28

Re: Problem z ustecką młodzieżą

Post autor: Wajper » czwartek, 4 października 2012, 22:18

Topilzin pisze:"A Clockwork Orange" to nie mechaniczna pomarańcza.Chyba wszystko.Moja babcia miała naciągacz do zegara w formie szyszki.W Angli pewnie mieli pomarańczę do tego.Mnie osobiście polski tytuł nic nie mówi jak większość tłumaczeń filmowo-tytułowych.Nie jestem z resztą ekspertem od angielskiego i jeśli będziesz na tyle miły trochę rozjaśnić temat to byłbym wdzięczny.
Clockwork Orange to jak najbardziej mechaniczna pomarańcza. Coś, co jest mechanizmem, co składa się z mechanizmu, kółek zębatych, przekładni, etc., jest "mechaniczne". Lepszym tłumaczeniem byłoby "Pomarańczowy Mechanizm", ale ze względu na specyfikę języka polskiego ta opcja odpada.
Ciebie stary bił a ty pewnie uważasz siebie za szczyt ewolucji.Może jesteś.Stąd pochwała przemocy.Nie jestem w stanie ocenić.
Oczywiście, że uważam się za szczyt ewolucji. Jestem homo sapiens.

Nie pochwalam przemocy, a sugerowanie tego przez Ciebie to manipulacja. Postuluję dopuszczalność kar cielesnych w procesie wychowawczym, jako bodźców wzmacniających przyswajanie wiedzy. W życiu dziecka istnieje całe mnóstwo naprawdę silnego bólu, sama Natura nas uczy, rzeczy takich jak utrzymywania równowagi na rowerze, nie stania na drodze rozpędzonej huśtawki, nie drażnienia zwierząt. Ból, znacznie silniejszy od symbolicznego klapsa w pupę, jest ważnym elementem w procesie uczenia się życia, utrwala naukę, po prostu.
Wyraziłem swoje zdanie i jak na razie nikt mnie nie przekonał.Zadawanie dziecku bólu jest złem i do niczego nie prowadzi.
Ja swoje dzieci , które są już dawno dorosłe nie biłem.Nie są ani rozwydrzone ani wypaczone ani religijne. Mój autorytet nie ucierpiał.Wręcz odwrotnie.
Gratulacje.
Zadawanie dziecku bólu ma dwa oblicza: znęcania się oraz symbolicznych naruszeń nietykalności osobistej dla utrwalenia nauki. Masz rację w jednym: jak ktoś jest cepem i tego rozróżnienia nie dostrzega, to lepiej niech faktycznie wpoi sobie, że "zadawanie dziecku bólu jest złem". Aha, tylko jeszcze przy okazji niech dziecka nie stresuje, nic od niego nie chce i nie wymaga niczego, by broń Boże nie dać się przyłapać na agresji psychicznej, moim zdaniem znacznie gorszej formy znęcania się od staromodnego klapsiora.

I pamiętajmy: jak nas takie wychowane bezstresowo dziecko poprosi na ulicy o papierocha, to dajmy mu. Jest od małego nauczone, że może wszystko bezkarnie i wszystko mu się należy. Jak odmówimy i dostaniemy w trąbę, to sami jesteśmy winni, nie ten dzieciak. On nas pobije z czystego szoku i przerażenia, że świat nie działa zgodnie z oczekiwaniami. ;)
"Muzyka to przyjemność, jakiej dusza ludzka doświadcza przez liczenie, nie zdając sobie sprawy, że ma do czynienia z liczeniem."
Gottfried Wilhelm Leibniz

ODPOWIEDZ