Najwolniej obsługująca kelnerka-panienka z okienka-barmanka

Wypowiedz się na aktualne tematy związane z Ustką. Napisz co Ciebie drażni, irytuje i zachwyca. Podziel się z innymi swoimi spostrzeżeniami.

Moderator: DKS

Awatar użytkownika
monique-agnes
Posty: 31
Rejestracja: środa, 11 lipca 2007, 10:41
Lokalizacja: BIAŁYSTOK

Najwolniej obsługująca kelnerka-panienka z okienka-barmanka

Post autor: monique-agnes » środa, 25 lipca 2007, 22:25

lub płeć męska ...wszystko jedno....ja głosuję na panią z punktu sprzedaży gofrów na promenadzie przy dużym białym budynku ( jakiś hotel bodajże) - obok kawiarnia....masakra....patrzy na ciebie taka dziewoja obłędnym wzrokiem jakby miała zaraz się teleportować gdzieś w zaświaty...a jak już pojmie ( synapsy przekażą impuls do mózgu informacje po 2 min) to zabiera się za robienie gofra( dobrze że nie loda:))....trwa to dramatycznie długo i odechciewa się wszystkiego....wolałam zostawic panią z "robiącym się gofrem" -niech se sama spożyje....ja w tym czasie zdecydowałam się na piwo w pobliskim pubie ( pan kelner z kolczykiem w uchu - ale piwko zimnie podane błyskawicznie)......
i jeszcze panie fryzjerki z 9 Marca....dajcie im jakiegoś "speeda" bo do zimy nie wyprosują włosów....

Awatar użytkownika
bony
Posty: 322
Rejestracja: poniedziałek, 19 lutego 2007, 15:09
Lokalizacja: Stolpmünde
Kontakt:

Post autor: bony » czwartek, 26 lipca 2007, 01:36

kultowa nazi babcia z kopydlowa... tej to sie nigdy nie spieszy, a ludzie tacy spragnieni.

W tym sezonie zalamala mnie jeszcze pani ekspedientka przy stoisku warzywno-owocowym obok fonatanny na marynarki, ktora zrobila sobie przerwe w klotni z corka, zeby mi nalozyc czeresni z petem w zebach. PRL!!!
"Kurtula musi być" Tomasz M.

Awatar użytkownika
Platichthys_flesus
Posty: 1605
Rejestracja: wtorek, 1 sierpnia 2006, 07:20
Lokalizacja: Ustka

Post autor: Platichthys_flesus » czwartek, 26 lipca 2007, 07:46

myślenie wciąz boli w tym kraju.

Czy ta dziewczyna od gofrów była nieuprzejma, czy coś z nią nie tak?

Była powolna, tylko,ze za goframi w Ustce stoją grube kolejki i taka dzieczyna zapiernicza przez 12 h.

Denerwuje mnie to,ze ludzi traktuje się jak maszyny - gofry robic w 30 sek., zapiekanke w minute itd.

Założe się,ze zaden z nas nie chciałby być w taki sposób traktowany, wiec czasem przymknijmy oko.

autkasz
Posty: 660
Rejestracja: czwartek, 8 grudnia 2005, 11:33
Lokalizacja: Ustka

Post autor: autkasz » czwartek, 26 lipca 2007, 09:36

zawsze można się zapytać ile czasu zajmie wykreowanie pysznego gofra;)
Bo czasem przegrać znaczy wygrać
Obrazek

Awatar użytkownika
Rysia
Posty: 68
Rejestracja: wtorek, 24 lipca 2007, 15:55
Lokalizacja: Ustka

Post autor: Rysia » czwartek, 26 lipca 2007, 11:34

Mimo,iż temat dotyczy Ustki,ja tylko wtrące słówko o słupskim fast-foodzie...Mc'Donalds-z prawej strony wisi specjalny zegar,który informuje ile minut maksymalnie będziemy czekać na wybraną potrawę..No i zamówiłam,czas max.to 10 minut...a czekałam-o zgrozo-40 minut!W końcu podeszłam do kasy i zapytałam ile to jeszcze potrwa ,a dziewczyna z plakietką"uczę się"oznajmiła mi,że nie wie bo mają za mało ludzi do pracy...Pomijam fakt stania w kolejce dodatkowe 30 minut,więc teraz omijam to"szybkie żarcie"szerokim łukiem...Z jednej strony się nie dziwię-mało ludzi,zasuwają w tym skwarze po 12 godzin lub więcej,ale z drugiej strony powinni informować,że czas oczekiwania może się wydłużyć..Może podobna sytuacja jest na naszej promenadzie?Upał,rózni klienci,i popołudniami panie z budek są już zmęczone,a co za tym idzie znacznie wolniejsze i mają smutne miny..A weźmy pod uwagę,że w większości są to młode osoby,które podjęły taką pracę z konieczności a nie dla frajdy..Niektórzy zarabiają na studia,inni na swój własny pojazd etc...Inna sprawa to kwestia predyspozycji do pracy między ludźmi,charakteru.
Komputeryzacja nie zwalnia z myślenia ;-)

Awatar użytkownika
monique-agnes
Posty: 31
Rejestracja: środa, 11 lipca 2007, 10:41
Lokalizacja: BIAŁYSTOK

Post autor: monique-agnes » czwartek, 26 lipca 2007, 20:08

gofra kupowałam około 11 godz rano...więć chyba od 9 nijak nie miała się czym zmęczyć... poprostu niektórzy ewidentnie nie nadają sie do takiej pracy - więc się do nich nie pchają....ja też bywam zmęczona w pracy po paru godz użerania sie z "małymi potworkami" i też jestem zmęczona- ale żebym zaczęła poruszać się tak jak one- musiałabym przyjmować swoich umówionych pacjentów chyba 24 godz na dobe...jak ktoś chce i mu zależy - to powinien potrafić w upale czy w chłodzie- wykonywac swoją prace jak trzeba......a nie bo musi albo mu się nie chce..

autkasz
Posty: 660
Rejestracja: czwartek, 8 grudnia 2005, 11:33
Lokalizacja: Ustka

Post autor: autkasz » czwartek, 26 lipca 2007, 20:47

a tam macie problem;]
Bo czasem przegrać znaczy wygrać
Obrazek

Awatar użytkownika
Ustka2007
Posty: 318
Rejestracja: niedziela, 8 lipca 2007, 18:51

Re: Najwolniej obsługująca kelnerka-panienka z okienka-barma

Post autor: Ustka2007 » czwartek, 26 lipca 2007, 21:21

monique-agnes pisze:....ja w tym czasie zdecydowałam się na piwo w pobliskim pubie
To był bardzo dobry wybór.

Awatar użytkownika
RYMARZ
Posty: 791
Rejestracja: wtorek, 12 czerwca 2007, 23:18
Lokalizacja: Ustka

Post autor: RYMARZ » czwartek, 26 lipca 2007, 22:39

bony pisze:kultowa nazi babcia z kopydlowa... tej to sie nigdy nie spieszy, a ludzie tacy spragnieni.
I ta trwoga w oczach klienta o godz. 21.45... sprzeda czy nie sprzeda ?

Awatar użytkownika
RYMARZ
Posty: 791
Rejestracja: wtorek, 12 czerwca 2007, 23:18
Lokalizacja: Ustka

Re: Najwolniej obsługująca kelnerka-panienka z okienka-barma

Post autor: RYMARZ » czwartek, 26 lipca 2007, 22:42

monique-agnes pisze:....ja w tym czasie zdecydowałam się na piwo w pobliskim pubie ( pan kelner z kolczykiem w uchu - ale piwko zimnie podane błyskawicznie)......
I co, pomogło ? Ręce się przestały trząść ? :D

Awatar użytkownika
MYSZ
Posty: 719
Rejestracja: poniedziałek, 5 lutego 2007, 09:07

Post autor: MYSZ » czwartek, 26 lipca 2007, 23:45

m-a....idż na rynek do warzywniaka,tam równiez obsługuje "szybka inaczej"dziewczyna.Jak poprosisz o ziemniaczki,to najpierw zastanowi się czy wziąć reklamóweczkę,potem wolno pójdzie po ziemniaczki i jeszcze zastanowi się czy je nałożyć,a na koniec powoli podejdzie je zważyć....a jak za mało,to historia się powtórzy.. :x
Jednak jeśli chodzi o osoby pracujące na promenadzie,to wierzę,że mają prawo być wyczerpane i pracować na zwolnionych obrotach... :?

Awatar użytkownika
MISIO
Posty: 50
Rejestracja: środa, 13 czerwca 2007, 22:47
Lokalizacja: tubylec

Post autor: MISIO » piątek, 27 lipca 2007, 00:13

Mysza i m-a:
tylko narzekać potraficie?
Same wezcie się za robotę przez 15godz.dziennie to zobaczymy czy obroty wam nie zmaleją.Nie każdy to ideał jak WY!!! :lol:

Awatar użytkownika
Platichthys_flesus
Posty: 1605
Rejestracja: wtorek, 1 sierpnia 2006, 07:20
Lokalizacja: Ustka

Re: Najwolniej obsługująca kelnerka-panienka z okienka-barma

Post autor: Platichthys_flesus » piątek, 27 lipca 2007, 07:59

monique-agnes pisze: to zabiera się za robienie gofra( dobrze że nie loda:))....trwa to dramatycznie długo i odechciewa się wszystkiego....wolałam zostawic panią z "robiącym się gofrem" -niech se sama spożyje....ja w tym czasie zdecydowałam się na piwo w pobliskim pubie ( pan kelner z kolczykiem w uchu - ale piwko zimnie podane błyskawicznie)......
Kobieto, odstąpie Tobie mój emblemat, pasuje do Ciebie bardziej niz do mnie.

Kilka moich znajomych pracuje lub pracowało na promenadzie podczas sezonu. Zdarzaja sie dni,ze pracuja nawet po 20 godz na dobe. I nie dotaja po tym dnia wolnego, bo nie ma kto ich zastapic. Takie nadeszły czasy.
Tylko,ze nie nie robią tego hobbystycznie,ale dlatego ze studiuja i chca sobie na te studia zarobic.

A takie publiczne napietnowanie kogos, bo nie pasuje nam jego tempo to po prostu chamstwo. Teraz sobie wyobraz, bo opisałas miejsce dokładnie -czy przypadkiem ta dziewczyna nie ma teraz przez twoj glupi post klopotów? Przeciez to Twoje subiektywne odczucie. Takj samo, jak kolczyk w uchu barmana, nie wiem w jaki sposób komukolwiek mogłoby to przeszkadzac?

A tekst o lodzie... przykry

milutka
Posty: 36
Rejestracja: czwartek, 17 maja 2007, 21:15

Post autor: milutka » piątek, 27 lipca 2007, 08:09

To ja też wtrące, co było w zeszłym roku w jarcu, zamówiliśmy sobie lody, pani była też strasznie powolna, po 15 min nadal czekaliśmy na lody, więc się wkurzyliśmy i jak tylko się odwróciła daliśmy nogę z tamtąd bo ileż można czekać na 2 pucharki lodów

Awatar użytkownika
lw
Posty: 31
Rejestracja: poniedziałek, 2 kwietnia 2007, 09:20
Lokalizacja: centralna Polska

Post autor: lw » piątek, 27 lipca 2007, 09:12

jaka płaca taka praca

Awatar użytkownika
RYMARZ
Posty: 791
Rejestracja: wtorek, 12 czerwca 2007, 23:18
Lokalizacja: Ustka

Post autor: RYMARZ » piątek, 27 lipca 2007, 10:30

lw pisze:jaka płaca taka praca
Z tym się absolutnie nie zgadzam. Jak decydujesz się pracować (czyli wypełniać jakieś konkretnie określone obowiązki) za umówioną stawkę to twoim obowiązkiem jest wypełniać warunki umowy. Jak Ci się to nie podoba to idź do innej pracy, w której wynegocjujesz lepsze warunki lub negocjuj z aktualnym pracodawcą. Nie można zaniedbywać obowiązków, które zdeklarowało się wypełniać. Jeżeli nie pasuje Ci stawka to nie podejmuj pracy. Już 2000 lat temu pewien syn robotnika z Nazaretu to ładnie opisał.

Awatar użytkownika
Rysia
Posty: 68
Rejestracja: wtorek, 24 lipca 2007, 15:55
Lokalizacja: Ustka

Post autor: Rysia » piątek, 27 lipca 2007, 10:39

"monique-agnes napisał:
to zabiera się za robienie gofra( dobrze że nie loda:))....trwa to dramatycznie długo i odechciewa się wszystkiego....wolałam zostawic panią z "robiącym się gofrem"
proponuję zakupić gofrownicę (taką do gofrów-nie do włosów;-))i samodzielnie w domku robić gofry...a lody?lody możesz kupić w sklepie samoobsługowym,a jeśli i tutaj będzie Ci "za wolno szło"to pretensje będziesz miała tylko do siebie,że np.za wolno podeszłaś do lodówki,lub do kasy:-)pozdrawiam.
Komputeryzacja nie zwalnia z myślenia ;-)

Awatar użytkownika
lw
Posty: 31
Rejestracja: poniedziałek, 2 kwietnia 2007, 09:20
Lokalizacja: centralna Polska

Post autor: lw » piątek, 27 lipca 2007, 10:43

ale w umowie nie ma wzmianki jak szybko ma się poruszać , więc pracuje a że wolno - to jej wolno

Prosiaczek
Posty: 8
Rejestracja: czwartek, 26 lipca 2007, 13:55

Post autor: Prosiaczek » piątek, 27 lipca 2007, 11:56

ja w niedziele wybralam sie na obiad z rodzina ,zamowilismy 4 dania i czekalismy na nie ok. 1.30 h. na dodatek było tego tak mało ,że się nie najedliśmy. :D

Awatar użytkownika
RYMARZ
Posty: 791
Rejestracja: wtorek, 12 czerwca 2007, 23:18
Lokalizacja: Ustka

Post autor: RYMARZ » piątek, 27 lipca 2007, 14:03

Prosiaczek pisze:ja w niedziele wybralam sie na obiad z rodzina ,zamowilismy 4 dania i czekalismy na nie ok. 1.30 h. na dodatek było tego tak mało ,że się nie najedliśmy. :D
To trzeba było zrobić w domu obiad, szybciej, smaczniej i "rodzinniej" :D :D :D

ODPOWIEDZ