kulinarna Ustka czyli śledź a'la łosoś

Wypowiedz się na aktualne tematy związane z Ustką. Napisz co Ciebie drażni, irytuje i zachwyca. Podziel się z innymi swoimi spostrzeżeniami.

Moderator: DKS

Awatar użytkownika
Platichthys_flesus
Posty: 1605
Rejestracja: wtorek, 1 sierpnia 2006, 07:20
Lokalizacja: Ustka

Re: kulinarna Ustka czyli śledź a'la łosoś

Post autor: Platichthys_flesus » czwartek, 12 czerwca 2008, 08:42

powinny pojawic sie, by wymusic na tamtejszych "restauratorach" dbalosc o jakosc posilku (i popicia - za kazdym razem piwko na promenadzie pije z dusza na ramieniu). W koncu za taka cene mozna juz czegos wymagac.

Sama stawialabym na Greenway, ale nie licze,ze pojawi sie jako samo Greenway, jednak ktos moglby pomyslec o wspolpracy.
http://www.pustamiska.pl/" onclick="window.open(this.href);return false;
Nic trudnego zrobić coś dobrego
Konsument głosuje portfelem

Awatar użytkownika
falcorman
Posty: 2133
Rejestracja: poniedziałek, 10 lipca 2006, 21:50
Lokalizacja: Ustka
Kontakt:

Re: kulinarna Ustka czyli śledź a'la łosoś

Post autor: falcorman » czwartek, 12 czerwca 2008, 09:15

Wogle będzie dobrze jak coś znanego się pojawi 8)
BE THE CHANGE YOU WANT TO SEE IN THE WORLD !
Obrazek Nie zawsze piszę poprawnie po polsku.
To co się skończyło, nigdy się nie zaczęło a to co się zacznie - nigdy się nie skończy.

Awatar użytkownika
v
Posty: 545
Rejestracja: sobota, 17 marca 2007, 22:29

Re: kulinarna Ustka czyli śledź a'la łosoś

Post autor: v » czwartek, 12 czerwca 2008, 12:43

w przypadku Sphinxa wymagany jest chyba lokal ponad 200m i miasto powyżej 40tys. mieszkańców, pewnie są wyjątki, u McDonalda osoba chcąca prowadzić lokal podpisuje umowę na 20 lat;), Telepizza to już mniejszy koszt,ale pizzy u nas dostatek.
GreenWay wypada lepiej http://franchising.pl/franczyza/93/.
Pomocny byłby pewnie jakiś wkład miasta i konieczne działania prowadzące do przedłużenia sezonu.
2-3 miesiące to chyba zbyt mało by odrobić opłaty za przystosowanie i licencję, a później toczyć interesik przez rok, chociaż kto wie..
Ciekawie też wygląda opcja pizzerii Da Grasso, która ma pojawić się w Mielnie na specjalnej przyczepie http://franchising.pl/artykul/3966/pizza-nad-morzem

Awatar użytkownika
elveez
Posty: 12199
Rejestracja: poniedziałek, 30 czerwca 2003, 15:01
Lokalizacja: Magierowo / Trocinowo
Kontakt:

Re: kulinarna Ustka czyli śledź a'la łosoś

Post autor: elveez » czwartek, 12 czerwca 2008, 13:24

Taki sfinks pasowal by kolo wioski wikingow w tej drewnianej ruinie :D McDonalds wymaga tez by budynek postawiono na wlasny koszt + licencja to jakis milion zł... W Ustce wille ma wlascicielka slupskiego MCD moze warto z nia pogadac ? :lol: wielu ustczan spotykam vv slupskim maku.
Ciekawostki z regionu i nie tylko. Zapraszam na mój kanał. http://www.youtube.com/user/elveezultra/videos
Obrazek

Awatar użytkownika
falcorman
Posty: 2133
Rejestracja: poniedziałek, 10 lipca 2006, 21:50
Lokalizacja: Ustka
Kontakt:

Re: kulinarna Ustka czyli śledź a'la łosoś

Post autor: falcorman » czwartek, 12 czerwca 2008, 13:43

Miałem okazje jeść telepizze. Ohydne dziadostwo jak sto diabłów. Nie wspominając juz o sosie czosnkowym. Istny jeden obrzydliwy konserwant.
BE THE CHANGE YOU WANT TO SEE IN THE WORLD !
Obrazek Nie zawsze piszę poprawnie po polsku.
To co się skończyło, nigdy się nie zaczęło a to co się zacznie - nigdy się nie skończy.

Awatar użytkownika
Topilzin
Posty: 6396
Rejestracja: niedziela, 4 lutego 2007, 13:26

Re: kulinarna Ustka czyli śledź a'la łosoś

Post autor: Topilzin » czwartek, 12 czerwca 2008, 17:14

Jesli wybuduja u siebie duze kible to tak .Nawet z junk food wyjdzie taniej niz standardowe WC bez dodatkow.
"Bagatelizować, bagatelizować i jeszcze raz bagatelizować... złapią za rękę, mówić że nie wasza."

Awatar użytkownika
Topilzin
Posty: 6396
Rejestracja: niedziela, 4 lutego 2007, 13:26

Re: kulinarna Ustka czyli śledź a'la łosoś

Post autor: Topilzin » niedziela, 17 maja 2009, 15:06

Obrazek
Owszem , lubię ale mało tego w Ustce i drogo.
Powinienem wkleić właściwie w wątku erotyka.
"Bagatelizować, bagatelizować i jeszcze raz bagatelizować... złapią za rękę, mówić że nie wasza."

Awatar użytkownika
falcorman
Posty: 2133
Rejestracja: poniedziałek, 10 lipca 2006, 21:50
Lokalizacja: Ustka
Kontakt:

Re: kulinarna Ustka czyli śledź a'la łosoś

Post autor: falcorman » niedziela, 17 maja 2009, 15:09

Nie ma to jak wysublimowana kuchnia egzotyczna 8)
BE THE CHANGE YOU WANT TO SEE IN THE WORLD !
Obrazek Nie zawsze piszę poprawnie po polsku.
To co się skończyło, nigdy się nie zaczęło a to co się zacznie - nigdy się nie skończy.

Awatar użytkownika
Topilzin
Posty: 6396
Rejestracja: niedziela, 4 lutego 2007, 13:26

Re: kulinarna Ustka czyli śledź a'la łosoś

Post autor: Topilzin » sobota, 13 listopada 2010, 11:36

Kiedy będzie taka profesjonalna ocena knajp Ustki czy Słupska.
Przydałaby się wreszcie.

http://www.rp.pl/artykul/563290_Francus ... attan.html" onclick="window.open(this.href);return false;
"Bagatelizować, bagatelizować i jeszcze raz bagatelizować... złapią za rękę, mówić że nie wasza."

Awatar użytkownika
Ban.an
Posty: 1445
Rejestracja: wtorek, 15 lipca 2008, 13:31

Re: kulinarna Ustka czyli śledź a'la łosoś

Post autor: Ban.an » sobota, 13 listopada 2010, 13:10

Racja. Bo tych knajpek jest od groma i ciut ciut. Ale często jest tak, że każda jest robiona w ten sam sposób, bez pomysłu.
" (...) możliwość, by miastem rządzili wybierani szacowni członkowie społeczności, którzy obiecają, że nie będą się wywyższać ani przy każdej okazji zdradzać publicznego zaufania, natychmiast stała się tematem żartów w całym mieście"
T.Pratchett

Awatar użytkownika
vinylos
Posty: 169
Rejestracja: niedziela, 9 września 2007, 20:42
Lokalizacja: Ustka
Kontakt:

Restauracje Ustka

Post autor: vinylos » sobota, 7 lipca 2012, 16:02

Zachęcam do dzielenia się swoimi uwagami na temat restaurowania się w naszym jakże pięknym miasteczku..

Może ja zacznę ;)

Wcześniej starałem się unikać wszelkiego jadania gdziekolwiek poza domem, wiadoma sprawa.. wiesz co wkładasz do garnka, wiesz co z tego wyjdzie i co najważniejsze, jest w cholerę taniej.

Przychodzi jednak w życiu faceta taka chwila że trafi na kobietę, której nie straszne są tego typu zachcianki..
I z filmu przy piwku trzeba się ubrać i pójść zjeść na mieście, mój "realizm" ( z domieszkami socjopatii ) dotychczas zwany pesymizmem i czepianiem się na siłę wygrał, kobieca intuicja zawiodła.

Najpierw podstawa - kebab.. Róża Wiatrów - jeden duży, jeden mały..zamówione, zapłacone, więc czekamy na nasz numerek, odebraliśmy i idziemy sobie wygodnie w samochodziku z widokiem na promenadę, w ciszy i spokoju skonsumować nasze zdobycze, po chwili słyszę że moja kobieta stwierdza że ma włosa w bułce, myślałem że jej się przewidziało ewentualnie jej własny z głowy spadł do kebaba :) ale on był dosłownie w bułce, wystawała jego spora część z nadgryzionego miejsca..mało co nie zwymiotowała mi w samochodzie, odkryła trochę papierek co by zbadać całą bułkę i co się okazało, mniej więcej w połowie bułki ukazał nam się pasek krótkich na może centymetr włosów, w większości wpieczonych w bułkę ale sporo było również na zewnątrz, bez zastanowienia się poszedłem do owego lokalu mówiąc że jest problem bo mam w bułce włosy - "gdzie ? " - pokazuję w którym miejscu - " bułki mamy od piekarza ale przepraszam, oczywiście zwrócę Panu pieniądze.." - oddał 3zł więcej, jakby za milczenie :roll:

Fakt że bułka jest od piekarza to moim zdaniem słabe wytłumaczenie, to że ktoś im dostarcza bułkę nie zwalnia ich z obowiązku sprawdzenia czy z nią jest wszystko w porządku..wystarczy spojrzeć! aż dziwne że podczas robienia nikt nie zauważył..a może i zauważył tylko miał to gdzieś, kebab był dobry, nie narzekałem ale widok włosów to nic przyjemnego, jeśli właściciel czyta moje wypociny to proponuję też zwolnić kelnerów bo szlag trafia jacy są odrętwiali i flegmatyczni :roll:
____________________________________________________

Następna na celowniku : Laguna, albo i nie, bo podzielone to było tak jakby na dwie restauracje,na kartę nie zwróciłem uwagi, w każdym razie chodzi o tą po lewej od przodu :lol:

Zamówiliśmy "dewolaje" z frytkami i surówkami..prosiłem o brak marchewki ( tak samo jak przy kebabie i wszędzie ;), uczulony jestem, tylko na surową swoją drogą :lol: ) , marchewki faktycznie nie było..jeśli nie liczyć tego że była w kapuście kiszonej ( co jest oczywiste ) ale najwidoczniej kelner tego nie wie.. siedziałem cicho i zjadłem bo mało tam było, co większe kawałki powybierałem, po chwili słyszę : "włos..", pomyślałem sobie że tym razem to naprawdę żart ale niestety, żart to nie był.. kelner przechodził akurat obok i kobieta zapytała się
- " czy któryś z kucharzy ma czarne włosy ? "
- " nie, czemu pani pyta ? "
- " bo mam długiego lekko kręconego włosa w frytkach.."
- " nikt u nas nie ma czarnych włosów, proszę poczekać "
zabrał talerze, mój też, kiedy ja się już przyzwyczaiłem do swoich dobrych frytek, czekaliśmy i po 5 minutach przyniósł nam to samo co mieliśmy, tyle że wymienił frytki i dodał że to nikogo z kuchni i przeprasza.

Napiwek przepadł bo sympatią się nie wykazał, był raczej obojętny i nijaki, do tego znowu argumentowanie tym że to nie ich włos..
ja nie mam żydowskiego afro na głowie więc to napewno nie mój, moja dziewczyna ma rude i proste, więc też odpada a po drodze z kuchni do stolika włosy są wasze do cholery..

___________________________________________________________

Już zmęczyłem się tym pisaniem 8) pora na trzeci i ostatni lokal : Fisherman's House.

Każdy głupi wie że to znaczy dom rybaka, więc po to ten angielski ? pewnie dlatego że prawdziwy dom rybaka jest naprzeciwko, no cóż..

Było to wczoraj nigdy w środku nie byłem i jakoś nie miałem zamiaru, dzień był piękny, więc usiedliśmy na tarasie..

Budynek ładny, więc może i poziom troszkę lepszy.. przyciągnął nas szyld z obiadkami za 15,99 zł, siedzimy więc i czekamy..
troszkę minęło zanim dostaliśmy " menu " które wyglądało jak ulotka z pizzeri, a dostaliśmy je dzięki temu że Państwo obok zamówili i wtedy kelnerka która widziała nas już z dobre 3 minuty wcześniej łaskawie je nam rzuciła na stolik..nawet nie chciałem tego komentować, chciałem zahamować swoje naturalne odruchy ( ponownie pesymizm, socjopatia itp. ) ale babsko było po prostu wredne..dziewczyna pracuje w royal balticu i nie wyobraża sobie czegoś takiego, ja tam nie pracuję i mi w głowie też się to nie mieści..to że nie płacimy 200zł za żarcie nie oznacza że można być po prostu chamskim.
Jakieś 2 minuty później przyszła odebrać zamówienie, gdyby kartę dała nam wcześniej to szybciej byśmy mogli się zdecydować, więc musieliśmy w trybie natychmiastowym coś wybrać, bo cholera wie czy i kiedy potem by przyszła :|
- "poproszę 2 Lechy"
-"czy wolisz coś innego ? "
- "wolę warkę"
- "to proszę jednego lecha i warkę "

Czy ten dialog był trudny ? mi się wydaje że nie bardzo ale przyniosła dwa lechy, dziewczyna wytłumaczyła że zmieniła przecież zdanie i prosiła o warkę, kelnerka zrobiła dziwną minę i poszła po warkę..

Zamówiliśmy razem z piwami Kotlety ( nazwy nie pamiętam, zawijane schabowe, zamiast sera pieczarki ) z pieczonymi ziemniakami i surówkami, w której nie powinno być marchewki bo o to prosiłem szanowną kelnerkę - stwierdziła że marchewka się skończyła teraz są ogórki więc nie będzie problemu, chwilkę po tym jak dostaliśmy piwo nasi sąsiedzi dostali to samo co my, o dziwo z marchewką,
nie zauważyłem tego, więc nie widziałem problemu dopóki nie dostałem talerza na stolik, cała kopa marchewki, wybałuszyłem oczy i nawet nie zdążyłem niczego powiedzieć, popatrzyłem się na dziewczynę, nie wiedziała o co chodzi, dopiero po chwili zauważyła co jest grane, po minutowym odsapnięciu poszedłem do kuchni, czekałem 3 minuty zanim ktoś zauważy że stoję z talerzem i pretensjami, kelnerki ani słychu ani widu ( wcześniej odprowadzała swoją córkę gdzieś obok, ogólnie w życiu nie widziałem tam nie ogarniętej kobiety, chyba na siłę pracowała tam, bo głową była w chmurach a nie w pracy, to było pewne, stoliki brudne, ludzie czekają na zamówienia, dzwonek z kuchni dzwoni a jej nie ma ).
W końcu zauważył mnie szef kuchni i pyta się w czym problem, mówię mu że mam marchewkę a prosiłem o to żeby jej nie było, Pani stwierdziła że marchewka się skończyła więc nie będzie problemu, kucharz mówi że surówki robią na świeżo, i że jak nie wspominałem o marchewce to nie ma problemu, a jak o niej wspominałem to faktycznie problem jest, mówię że wspominałem, dodał do tego że " kelner tylko podaje to co idzie z kuchni " i powiedział " Pan to zgarnie " .. :shock: no to zgarniam ( :| ) i dał mi w zamian białą surówkę w bulionówce.. z tego co powiedział ten pożal się boże "szef" wychodzi że zamawiając jedno danie, mogę otrzymać inne bo kelnerka tylko wydaje to co idzie z kuchni i nie musi wiedzieć tego co mają a czego już nie mają.. Parodia :evil:
Zjedliśmy, poprosiliśmy o rachunek 45,98 wyszło..dałem 45 i się uśmiechnąłem, spojrzała się w rękę,odwróciła,znowu spojrzała na rękę, na mnie i poszła, byłem w szoku że nawet nie chciała tego kwestionować, nawet nic nie burknęła.

Podsumowując moje przygody z jedzeniem w Ustce : jest okropnie, ludzie zganiają w razie problemów na kogoś innego, kelner uprzejmy ? napewno nie u nas :? marzy mi się zjedzenie tam gdzie obsługa jest naprawdę i szczerze miła, a dania są wolne od włosów, zamówienia realizowane są tak jak należy, dużo chyba nie wymagam ? płacąc ponad 3 razy tyle co koszt zrobienia tego samego w domu obługa powinna być wliczona w cenę..
<a href="http://www.w3schools.com">Visit W3Schools</a>

Awatar użytkownika
Topilzin
Posty: 6396
Rejestracja: niedziela, 4 lutego 2007, 13:26

Re: Restauracje Ustka

Post autor: Topilzin » sobota, 7 lipca 2012, 16:29

To chyba nie tylko ustecki problem ale generalnie w kraju.
"Bagatelizować, bagatelizować i jeszcze raz bagatelizować... złapią za rękę, mówić że nie wasza."

Awatar użytkownika
Mirek
Posty: 7650
Rejestracja: wtorek, 5 kwietnia 2005, 21:39
Lokalizacja: HB 13

Re: Restauracje Ustka

Post autor: Mirek » sobota, 7 lipca 2012, 17:11

Dla mnie najlepsze jedzenie jest w restauracji MOLO.
"Bardzo też pożytecznie bywa najsamprzód zdzielić świadka, ledwo wejdzie, mocno kijem po głowie, od czego ten bardzo zdumiony bywa, a przeto i do kłamstwa nieskory."

Awatar użytkownika
vinylos
Posty: 169
Rejestracja: niedziela, 9 września 2007, 20:42
Lokalizacja: Ustka
Kontakt:

Re: Restauracje Ustka

Post autor: vinylos » sobota, 7 lipca 2012, 17:46

ale w kraju zapewne cena jest inna niż u nas :roll:
a do molo z chęcią się przejdę jakoś na czasie, może tam mnie miło zaskoczą, oby.. :wink:
<a href="http://www.w3schools.com">Visit W3Schools</a>

Awatar użytkownika
slawtro
Posty: 175
Rejestracja: środa, 2 sierpnia 2006, 13:59
Lokalizacja: Włocławek

Re: Restauracje Ustka

Post autor: slawtro » sobota, 7 lipca 2012, 23:57

A gdzie jest ta restauracja molo?
Ja często będąc w Ustce bywam w Lagunie - stojąc z przodu z prawej strony - i powiem Wam, że szczerze polecam! Obsługa ok, kuchnia bardzo dobra - jak na Ustkę jedna z najlepszych restauracji...
Sławek z Włocławka - 318 km od Ustki
Już 19 razy odwiedziłem Ustkę!!!

Piotr A.
Posty: 509
Rejestracja: wtorek, 22 kwietnia 2008, 13:59

Re: Restauracje Ustka

Post autor: Piotr A. » niedziela, 8 lipca 2012, 11:09

Mirek pisze:Dla mnie najlepsze jedzenie jest w restauracji MOLO.
I jedzenie, i obsluga.

Awatar użytkownika
Mirek
Posty: 7650
Rejestracja: wtorek, 5 kwietnia 2005, 21:39
Lokalizacja: HB 13

Re: Restauracje Ustka

Post autor: Mirek » niedziela, 8 lipca 2012, 11:20

A gdzie jest ta restauracja molo?
Naprzeciwko DOmu Rybaka -tak lekko po skosie w strone kina.

Dawny Neptun -ale to ze 20 lat temu...
"Bardzo też pożytecznie bywa najsamprzód zdzielić świadka, ledwo wejdzie, mocno kijem po głowie, od czego ten bardzo zdumiony bywa, a przeto i do kłamstwa nieskory."

chlopak_z_ustki
Posty: 1268
Rejestracja: piątek, 10 czerwca 2005, 20:03
Lokalizacja: Ustka/Gdańsk

Re: Restauracje Ustka

Post autor: chlopak_z_ustki » niedziela, 8 lipca 2012, 13:50

A ja nie polecam Gringosa. Jak się okazuje, w internecie wisi nieaktualna już strona (oczywiście z nieaktualnymi cenami). Za 30cm capriciosę zapłaciłem 17zł. Pan jeszcze zdziwiony, że nie zapytałem się o cenę przez telefon. Aha... widzę na stronce cennik, to jeszcze będę się pytał ile mam do zapłaty. No tak to przecież moja wina, że strona jest nieaktualna i miałem się chyba tego domyślić :roll:. Pizza średniawka, ze 3 plastry średniej jakości szynki na całej pizzy, sera zero, brzegi z 3-4cm. Ogólnie ceny pizzy w Ustce to jakaś parodia. Za takie ceny jakie miałbym płacić w Ustce za pizzę 30cm w Słupsku czy Trójmieście można kupić pizzę 40cm, a do tego o wiele smaczniejsze.

Co do restauracji, to naprawdę bardzo okazyjnie jadam. Ostatnio w róży wiatrów obiad - pierś, frytki, surówka + zupa - 18zł. Smacznie owszem, ale żeby się najeść musiałbym takie dwa zestawy zjeść. Ale akurat to jest norma chyba wszędzie poza barami mlecznymi.
P.S. dobry temat vinylos zacząłeś, ja z chęcią poczytam więcej takich recenzji :D

Awatar użytkownika
Asiula
Posty: 146
Rejestracja: wtorek, 11 stycznia 2011, 12:35
Lokalizacja: Łódź

Re: kulinarna Ustka czyli śledź a'la łosoś

Post autor: Asiula » czwartek, 9 sierpnia 2012, 15:03

My w zeszłym roku na rybkę chodziliśmy na stronę zachodnią, mała budka z obiadami i rybą i naprawdę bardzo smacznie.A jeśli chodzi o ceny to niestety w każdej nadmorskiej miejscowości będzie drogo ale każdy normalny turysta wybierając się nad polskie morze musi się liczyć z większymi wydatkami.Ale tak naprawdę gały mi wyszły na wierzch jak zobaczyłam cenę ryby smażonej w Kazimierzu Dolnym - jeszcze raz taka cena jak w Ustce :roll:
A codzienne zakupy na wczasach w Ustce robimy w Biedronce :mrgreen:
ASIULA

Awatar użytkownika
Topilzin
Posty: 6396
Rejestracja: niedziela, 4 lutego 2007, 13:26

Re: kulinarna Ustka czyli śledź a'la łosoś

Post autor: Topilzin » piątek, 10 sierpnia 2012, 19:27

Uwaga!!nawet w sklepie rybnym można dostać pangę lub innego stwora zamiast dorsza ,którego się kupiło.
Nie wszyscy się znają i nie rozpoznają fileta.
"Bagatelizować, bagatelizować i jeszcze raz bagatelizować... złapią za rękę, mówić że nie wasza."

ODPOWIEDZ