Strona 1 z 2

Korzyści płynące z partnerstwa...

: piątek, 1 lipca 2011, 22:35
autor: maruda
Można wyodrębnić dyskusję z wątku o syrence, bo chyba zapowiada się ciekawie.

Re: Korzyści płynące z partnerstwa...

: sobota, 2 lipca 2011, 00:26
autor: GRABARZ
Ja bym nie wyodrębniał, bo jednak to wszystko składa się na historyczną chwilę - na chwilę, w której mieszkańcy zaczynają rozumować, kalkulować i zabierać głos. Szkoda, że jeszcze anonimowo, ale dojdziemy z czasem i do tego, że mówienie prawdy wprost nie będzie nikogo narażało na szwank.

Re: Korzyści płynące z partnerstwa...

: sobota, 2 lipca 2011, 10:48
autor: maruda
Może tak, może nie. Może (bardzo wątpię) się dowiemy ile kasy wpłynęło do miejskiej kasy z tytułu tych wszystkich partnerstw, co do tej pory powstało dzięki tym partnerstwom.
Dla przypomnienia, partnerstwo z Kappeln trwa 20 lat.
Stwierdzenia że została kasa w ustce po czyjejś tam wizycie, jest z zasady błędne. Zostało w gminie ustka, bo na terenach gminnych mieszka (więc za nimi tam ida podatki) 99% wszelkiej maści hotelarzy, restauratorów i tych wszystkich którzy faktycznie na czymś takim jak jakakolwiek wizyta zarabiają.

Re: Korzyści płynące z partnerstwa...

: sobota, 2 lipca 2011, 15:28
autor: JKUstka
maruda pisze:Dla przypomnienia, partnerstwo z Kappeln trwa 20 lat.
Błąd nie mniej niż 30 lat.
Przypieczetowane małżeństwem ustczanki z ówczesnym Burmistrzem Kappeln. :D

Re: Korzyści płynące z partnerstwa...

: sobota, 2 lipca 2011, 21:31
autor: Włodzimierz Siudek
co roku goście z Kapelln wspierają nasz Dom Dziecka kwotą 500 i więcej Euro. :)

Re: Korzyści płynące z partnerstwa...

: sobota, 2 lipca 2011, 21:36
autor: elveez
Korzyści płynące z partnerstwa...

Obrazek

Re: Korzyści płynące z partnerstwa...

: niedziela, 3 lipca 2011, 00:30
autor: maruda
Włodzimierz Siudek pisze:co roku goście z Kapelln wspierają nasz Dom Dziecka kwotą 500 i więcej Euro. :)
A konkretnie to który?

Re: Korzyści płynące z partnerstwa...

: niedziela, 3 lipca 2011, 11:38
autor: celestyn
zacytuję sam siebie z wątku o historycznej chwili
celestyn pisze:Z postów radnego WS jasno wynika, że jedynym zyskiem z tzw. współpracy z miastami partnerskimi jest to, że niektórzy "wybrańcy" mogą sobie wozić tyłki za pieniądze unijne z dodatkiem tych z biednej i dziurawej kasy miejskiej w tzw. celach reprezentacyjnych. Co się pod pojęciem "celów reprezentacyjnych" kryje w wykonaniu władz to wie chyba każdy średnio rozwinięty człowiek. Z tych międzynarodowych kontaktów nie wynika żadna realna współpraca ani korzyści dla naszego miasta i jego mieszkańców. Na ten moment można to postrzegać nie w kategorii zysków z pozyskiwanych pieniędzy UE na tą współpracę między miastami lecz jedynie w kategorii strat pieniędzy, które trzeba z kasy miasta dołożyć do tej radno-urzędniczej turystyki. Za te 70 tyś. złotych rocznie można by było np. choć odrobinę wzbogacić letni kalendarz imprez i pożytek byłby z pewnością większy.

Re: Korzyści płynące z partnerstwa...

: niedziela, 3 lipca 2011, 15:37
autor: GRABARZ


Re: Korzyści płynące z partnerstwa...

: czwartek, 7 lipca 2011, 23:07
autor: JKUstka
Obrazek</noscript>
Pioniersk obchodzi dzień miasta i dzień rybaka.
Wydarzenie głowne regaty.
Przybywa około 100 małych sportowych żaglówek.
Nie licząc jachtów morskich.
Co nam daje partnerstwo?
Nic dla tego, co nie chce brać nauk!

Re: Korzyści płynące z partnerstwa...

: piątek, 8 lipca 2011, 11:31
autor: maruda
Oni zwyczajnie robią swoje, "my" organizujemy sobie wycieczki ( w sumie my naszym radnym, a w sumie to oni sobie organizują je sami za nasze pieniądze ).
Korzyści?
Do dziś nie ma żadnych, gdyby bowiem były już by rzecznik pisał elaborat na ich temat sławiąc wszem i wobec zaradność ratusza.

Re: Korzyści płynące z partnerstwa...

: piątek, 8 lipca 2011, 15:49
autor: Adi
Jak przewodniczący Brzóska jeszcze raz powie na sesji, że byli, a słowem nie zająknie się co zostało załatwione, to napiszę pismo z żądaniem szczegółowej informacji: ile kosztowała wycieczka i co załatwiono. Oczywiście odpowiedź będzie wklejona na forum. Narazie radni robią rozbój w biały dzień. A skoro przewodniczący nawet słowem nie wspomniał o "wielu korzyściach" z wycieczek w sprawozdaniu z pracy rady, to znaczy, że ich po prostu nie było. Narazie tylko radni Siudek i Zając uznali za stosowne odpowiedzieć na forum, reszta ma to głęboko ...

Re: Korzyści płynące z partnerstwa...

: piątek, 8 lipca 2011, 16:32
autor: szmima
Spędziłem pół życia w Niemczech, niestety wróciłem do naszego bałaganu, ale za to wiem, jak niemieckie miasta traktują takie partnerstwa. Doskonale to zresztą widać na przykładzie Kappeln. Informacja o Ustce ma kilkadziesiąt słów, a już w pierwszym zdaniu możemy się dowiedzieć, że największym plusem Ustki jest mała odległość do Gdańska. A jak wpiszecie Ustka w wyszukiwarce na stronie Kappeln, to wyskoczą aż... dwie informacje. Jedna przedstawiające Wasze miasto na wspomniane kilkadziesiąt słów. Druga to z działu aktualności, że Kappeln odwiedzili ratownicy wodni z Ustki i Słupska. News świeżutki, raptem z sierpnia 2005. Przynajmniej są uprzejmi i nie dali nic o gotowanym kucharzu, który jest ponoć specjalnością Waszego miasta :D

Re: Korzyści płynące z partnerstwa...

: sobota, 9 lipca 2011, 09:45
autor: Janek
Wielu przyklada za duza wage do tych partnerstw, delegacje odwiedzaja sie wzajemnie przewaznie raz w roku i na tym sie przewarznie konczy.

W Niemczech przy wjazdach do miast stoja tablice Partnerstadt z ? i koniec.

Miasto w ktorym mieszkam ma partnerstwo z Warszawa, raz roku albo 2 przyjezdzaja delegacje, stoi o tym wzmianka w prasie i sie konczy.

Wiekszosc mieszancow nie ma o tym zadnego pojecia, ja pytalem kolegow, Niemcow i oni krecili glowa, to ich malo albo wcale nie interesuje.

Z ciekawosci ogladam strony internetowe Hoteli po niemiecku albo angielsku, tez duzo bledow.

Ja po ucieczce z Polski dalem sobie przetlumaczyc swiadectwo pracy u tlumacza w Niemczech, moje stanowisko pracy w PL nazywalo sie samodzielny technolog I on to przetlumaczyl doslownie ?selbstaendige Technologe?. Selbstaendig znaczy w Niemczech ze jak to sie teraz ladnie teraz mowi w PL ze prowadzilem dzialalnosc, ja ich nie wyprowadzalem z bladu i dostalem dobra prace gdzie pracuje do dzisiaj, (i jeszcze 784 dni kalendarzowych)

Jak by ktos z was mial ten Flayer to moglby mnie go przeslac jako pdf, wtedy wyszukal bym te byki w tekscie, w miedzyczasie moj niemiecki jest lepszy jak polski

Re: Korzyści płynące z partnerstwa...

: sobota, 9 lipca 2011, 10:11
autor: Mirek
Jak by ktos z was mial ten Flayer to moglby mnie go przeslac jako pdf,
W pdf to watpie ale skany mozna zrobić.

(i jeszcze 784 dni kalendarzowych)
I co dalej maturzysto?

:mrgreen:


Pozdro

Re: Korzyści płynące z partnerstwa...

: sobota, 9 lipca 2011, 10:45
autor: Janek
Mirek pisze:W pdf to watpie ale skany mozna zrobić
to zrob i przeslij


Mirek pisze:I co dalej maturzysto?
:?:

jedno wiem juz teraz, nie napewno do Polski, maj-pazdziernik w Europie, reszta w poblizu rownika, poludniowa Azja. :D

Re: Korzyści płynące z partnerstwa...

: sobota, 9 lipca 2011, 19:32
autor: Janek
Dzisiaj bedac w pracy posluchalem przez YouTube relacji tych radnych z wyjazdu do Kappeln.

Co mnie podpadlo to wypowiedz waszej przedstawicielki ktora powiedziala ze ten investor dostal z rzadu federalneg 1 000 000 Euro dotacji, to jest nie prawda, rzad sie do takich spraw nie miesza, to jest sprawa wojewodztwa, druga rzecz to zwolnienie od podatku od nieruchomosci, ten podatek kasuje gmina albo miasto gdzie ta nieruchomosc stoi, Urzad skarbowy nie nie ma z tym nic do czynienia, Urzedy skarbowe w niemczech sa gorsze od policji.

Pozniej wypowiadal sie wasz zeglarz, on nie ma zadnego pojecia o kulturze niemieckiej, (ja sie pytam co to ma do czynienia z kultura, chyba ze w miedzyczasie definicja kultury sie zmienila)
cytuje jego slowa ?ktos kto cos osiagnol pewien poziom musi miec Yacht? to jest bzdura ktora opiera sie totalnej nieznajomosci kraju i spoleczenstwa, w Niemczech nie ma zawisci czy zazdrosci tak jak w Polsce, po drugie Niemcy nie pokazuja swojego bogactwa, oni sie po prostu nie chwala.

(Dla przykladu mam kolege od ponad 20 lat, ja wiem ze on sporo domow i w zasadzie nie musi pracowac, przed 2 tygodniam bylem na weselu jego syna i jeden z gosci powiedzial ze ta mloda ma sczescie bo wychodzi za milionera, dopiero wtedy przyszlo mnie na mysl Willi jest milionerem i do tego wielokrotnym )

Yacht w Niemczech nie jest symbolem statusu, jest duzo ludzi ktorzy dla ktorych jest to pasja.
Ceny nie sa takie straszne, mam znajomych ktorzy maja Yachty w portach nad Baltykiem, Morzem polnocnym, albo w Holandi, oni to po prostu lubia i nie sa tacy bogaci.

Ja sm kilka razy jezdzilem z kolegami do Kroacji gdzie sie Yacht wynajmowalo za 1200-1400 Euro za tydzien, co nie jest drogo.

Inna rzecz obejrzyjcie sobie ceny hoteli albo penjsonatow w Kappeln i Ustce i ich relace do zarobkow, ustka jest bardzo droga.

Re: Korzyści płynące z partnerstwa...

: niedziela, 10 lipca 2011, 08:15
autor: JKUstka
@Janek takie głosy jak Twój są bardzo istotne. Pozwalają odkryć prawdziwą mentalność Niemców i właściwie diagnozować nasze problemy. Masz rację trzeba weryfikować nasze wyobrażenia o zagranicznych sąsiadach.
Niemcy to o wiele bogatszy kraj. Od wieków z dostępem do morza z tradycjami morskimi. Niektóre dzieci niemalże rodzą się na jachtach i na nich wzrastają.
Wielu rzeczy w wychowaniu morskim nie musza się uczyć, bo wzrastają w otoczeniu jednostek pływających i przystani jachtowych.
Nic dla nich nadzwyczajnego. Jak piszesz zwyczajna rzecz mieć jacht wielkością dopasowany do możliwości finansowych?
Nam Polakom w głowach się nie mieści, że w porcie może być las masztów i tyle osób potrafi jachtem sterować według własnej woli.
Dlatego tworzą się mity o rekreacji na jachtach zacumowanych w porcie, bez potrzeby pływania.
Tworzą się mity o pokazywaniu statusu społecznego poprzez posiadanie przeciętnego jachtu.
Faktem jest, że luksusowy jacht posiadają nieliczni.
Pasjonaci żeglarstwa raczej restaurują stare jachty i z posiadania ich są dumni.
Żeglarstwo: jedni próbują posmakować dla innych jest to sposób na rekreację, wypoczynek lub hobby.
Faktem jest, że Niemcy żeglują bezpiecznie i wygodnie.
Nie pędzą.
Mają dobrze rozwiniętą sieć portów i przystani jachtowych. Żeglują turystycznie raczej w porze dziennej z portu do portu, aby odwiedzać ciekawe dla nich miejsca.

Do niedawna u nas w kraju posiadanie samochodu było objawem luksusu.
Dziś rodziny posiadają po 2, 3 auta. Nic nadzwyczajnego.

Re: Korzyści płynące z partnerstwa...

: poniedziałek, 25 lipca 2011, 13:33
autor: Adi
Można posłuchać relacji z kolejnych wycieczek naszych samorządowców. Tym razem do Pałangi i Pionierska. O konkretach, podpisanych umowach itp oczywiście nie wspomniano. Natomiast hitem sprawozdania przed Radą Miejską był dylemat samorządowców-wycieczkowiczów, czy z sauny mieli korzystać w majtkach czy bez. Zresztą posłuchajcie sami. Dalszy komentarz zbędny.

http://bip.um.ustka.pl/#Z2V0Q29udGVudCg1OTk5LDI1Nyk=" onclick="window.open(this.href);return false;
Część 4 nagrania od minuty 34`45

Re: Korzyści płynące z partnerstwa...

: poniedziałek, 25 lipca 2011, 20:03
autor: Włodzimierz Siudek
Adi pisze:dylemat samorządowców-wycieczkowiczów, czy z sauny mieli korzystać w majtkach czy bez
bez przesady. Normalne rozterki, jakich jest więcej podczas pobytu. Adi chyba chciałby, żeby nawet potrzeb fizjologicznych nie zalatwiać, bo brzydko pachnie. Jest wyjazd, przy okazji poważnych rozmów sa i rzeczy zupełnie trywialne :wink: