Polska w budowie czyli Ustka w ruinie - Adi blog

Wypowiedz się na aktualne tematy związane z Ustką. Napisz co Ciebie drażni, irytuje i zachwyca. Podziel się z innymi swoimi spostrzeżeniami.

Moderator: DKS

Adi
Posty: 1806
Rejestracja: sobota, 5 stycznia 2008, 23:16
Lokalizacja: Zaświaty

Polska w budowie czyli Ustka w ruinie - Adi blog

Post autor: Adi » piątek, 23 września 2011, 11:16

Część pierwsza - morska Ustka czyli bagno samorządowe

Dzień dobry władzo!

Nieoceniony radny B. (wódz miejscowej PO - ciągle w budowie) na wczorajszej komisji nie docenił poziomu nauczania w Usteckim Z.S.T. (w likwidacji) i stwierdził, że jego praktykant z tej zawodówki był tak tępy, że nie potrafił obliczyć 10% ze 100. Więc likwidacja szkoły w jego ocenie w zasadzie jest uzasadniona. Bo jej poziom jest przeceniany.
Nie zauważył biedaczysko, że kolejne roczniki młodzianów nawet nie będą miały szansy pojąć tajników proporcji, bo szkoły nie będzie...

Swoją drogą godzi się tak batożyć publicznie kolegę starostę Ziemianowicza z PO (chyba do likwidacji ?) podczas kampanii wrześniowej? Wszak to on zarządza tak nieudaną szkołą techniczną. Nie od dziś...
Poza tym miejscowi działacze rządzącej partii działają wbrew priorytetom partyjnej wierchuszki - bo oto radio podało, że wczoraj marszałek Schetyna odsłonił w szkole w Augustowie tablicę upamiętniającą wymianę kabli elektrycznych. Werbalnie doceniając wagę kształcenia technicznego. Podobno zamiast wstęgi przeciął przewód od uziemienia, ale ową drobną wpadkę dyskretnie wyciszono.

Radny Szomborg (też PO) dalej wspiera swój pomysł likwidacji części gminy wiejskiej Ustka i wbudowania tej części w miasto, argumentując, że umożliwi to rozwój miasta przez kolejne 100 lat.
Nie zauważył biedaczysko, że przez ostatnie 20 lat (niekumatym młodzianom wyjaśnię, że to 20% ze 100) w Ustce głównie rozbierano, rujnowano i likwidowano. W przeciwieństwie do wsiowych Ustczan, którzy budują dużo i szybko. Szykują również przejęcie budynku po likwidowanej Z.S.T. - a to z powodu jej złego stanu technicznego - jak uzasadnił starosta. Zapytani o remont, mówią zgodnie - Damy Radę!
Pani wójt szuka już podobno dobrego matematyka na cały etat.

Również na komisji stała się rzecz straszna... Do ratusza przyszedł inwestor!
Wprawił osłupiałych radnych w konsternację swoją nikczemną obecnością, na szczęście po dwugodzinnej przepychance udało się spławić namolnego gościa, jak się bowiem okazało, miasto nie wie, jakie ma być zagospodarowanie terenu, którym ów jegomość był zainteresowany. Nie ma tam planów miejscowych, ani nawet planu co ma być w planach...
Gość zapowiedział, że zainwestuje 5 milionów złotych w atrakcje turystyczne na terenie bunkrów i bezczelnie zażądał ulgi w podatkach na czas inwestycji. I masz władzo pasztet! Tym szybciej trzeba było go spławić, bo, jak oburzył się radny Siudek (jedyny budowlaniec w miejscowej PO) miasto nie ma strategii postępowania z takimi dziwnymi jegomościami typu przedsiębiorca, więc nie wiadomo co z tym facetem zrobić. Podobno taka strategia jest w planach, więc Panie kolego Górecki przyjdź Pan jak będzie plan, co z Panem zrobić.
Podczas słownej przepychanki z upierdliwym inwestorem wołano na ratunek ojca miasta, ale był to głos wołających na puszczy, bo doktor Jan zaszył się w tym dniu gdzieś daleko na wschodzie w okolicach Puszczy Rominckiej. Konkretnie to w Gołdapi (zerknijcie głąby z zawodówki do atlasu, bo i tak pewnie nie wiecie gdzie to jest).

Tyle na dziś.
Z morskim pozdrowieniem - A hoj (z wami)
rozumiemy się? Będziemy się rozumieć, będzie dobrze... nie będziemy się rozumieć... rozumiemy się?

Adi
Posty: 1806
Rejestracja: sobota, 5 stycznia 2008, 23:16
Lokalizacja: Zaświaty

Re: Polska w budowie czyli Ustka w ruinie - Adi blog

Post autor: Adi » niedziela, 25 września 2011, 09:06

Część druga - Inwestor twój wróg!

Zadziwiające argumenty padały wobec p. Góreckiego, który przyszedł na wrześniową komisję gospodarczą z planami zainwestowania 5 milionów złotych w usteckie bunkry i stworzenia tam historycznego miasteczka, mającego być atrakcją dla turystów i mieszkańców na niepogodne dni.

Oburzenie radnych, szczególnie Błądkowskiego, wywołał fakt, iż ów inwestor zażądał 30 letniej dzierżawy ogromnej połaci 18000 m2 gruntu na 30 lat. Gdyby to było 1800 metrów - to nie ma sprawy, zgoda by była - ale 18 tysięcy metrów to było nieakceptowalne. Licząc po marne 10 złotych za metr rocznie dla 1800 metrów, coroczny wpływ do budżetu miasta wynosiłby 18 000 złotych rocznie. Tyle radni mogliby zaakceptować. Ale 180 tysięcy rocznie za większy areał ? no takiej góry pieniędzy do pustej miejskiej kasy co roku absolutnie nie można przyjąć.

Oczywiście teraz miasto nie ma z tych terenów ani złotówki. A ten człowiek chciał przynieść do miasta furę pieniędzy w kwocie 5 milionów czterysta tysięcy złotych w ciągu najbliższych 30 lat. Spławiono go!

I zaczął się festiwal nonsensownych uzasadnień.
Prym w idiotyzmach wiódł tym razem radny Brzóska: zarzucił on inwestorowi, że dzierżawiąc tak wielki teren powinien jaśnie wielmożnemu przewodniczącemu rady przedstawić na piśmie biznesplan. Argument o tyle absurdalny, że podpisując setki dzierżaw rocznie na różnego rodzaju działalności, miasto nigdy nie żąda od dzierżawców biznesplanów. Dzierżawca ma płacić umówiony czynsz, jak nie płaci to do widzenia i tyle. Przecież jak interes Góreckiemu nie wyjdzie to nie opłaci dzierżawy i umowa zostanie rozwiązana. Proste? Proste!

Próbuję sobie wyobrazić, jakby prezes Malek chciał coś wydzierżawić od miasta, wtedy radny Brzóska by powiedział, - pokaż bizesplan chłopie - a prezes skłaniając się nisko wręczył jaśnie przewodniczącemu opasły tomik wyliczeń....

Jest tylko jeden logiczny argument działania radnego Brzóski - być może nie chce on dopuścić do powstania konkurencyjnej inwestycji związanej z historią, konkurencyjnej do jego muzeum piekarniczo-historycznego. Ale to by znaczyło, że chroni swój interes kosztem setek tysięcy złotych strat dla miasta, w którego interesie ma przecież działać - jako przewodniczący rady miejskiej.

Kolejny argument w dyskusji był taki, że na części gruntu, którym zainteresowany był p. Górecki planowana jest marina. Tu do akcji weszła pani sekretarz. Oczywiście żadnych planów nikt na stół nie położyła, bo tych nie ma, Miasto oczywiście nie ma na marinę pieniędzy i założę się, że przez następne 30 lat mieć nie będzie, bo nawet jak inni chcą dać kasę to miasto nie potrafi jej pozyskać. 26 milionów przepadło przecież.
Poza tym jaki problem zastrzec w umowie, żeby Górecki nie zabudowywał trwale tej części terenu, gdzie planuje się marinę. Inwestor zrobiłby tam np. ławki, albo kuchnię polową a zgodnie z odpowiednim zapisem w umowie dzierżawy - w razie budowy mariny ? niezbędny kawałek terenu wrócił do miasta.

Tak to idiotycznie uzasadniano, by za 10 minut stwierdzić, że będą drastyczne podwyżki opłat za użytkowanie wieczyste, bo kasa miasta jest pusta. Oczywiście wtedy Błądkowski pochwalił wiceburmistrza za to, że roztropnie dba o kasę miasta.

Ta władza przewraca się o własne nogi.
rozumiemy się? Będziemy się rozumieć, będzie dobrze... nie będziemy się rozumieć... rozumiemy się?

Awatar użytkownika
Mirek
Posty: 7650
Rejestracja: wtorek, 5 kwietnia 2005, 21:39
Lokalizacja: HB 13

Re: Polska w budowie czyli Ustka w ruinie - Adi blog

Post autor: Mirek » niedziela, 25 września 2011, 09:46

więc Panie kolego Górecki przyjdź Pan jak będzie plan, co z Panem zrobić.
Sławek?

Jak Sławek to powazny gość i wie ,ze jak powstanie kładka przez kanał- zachodnia cześć eksploduje przedsiębioczością.
Miasto ,, wydłubało" z promenady ok 1 mln zł dzierżaw rocznie.
Pisałem o tych stawkach ze sa za duze w konsekwecji predzej czy pozniej padną.
Podobnie pewnie mysli o stronie zachodniej.
Dobrze czy zle?
Dla miasta dobrze dla przedsiębiorców żle.
Kto tworzy miejsca pracy dla ludzi?
Miasto czy biznesmeni?


Pozdro
"Bardzo też pożytecznie bywa najsamprzód zdzielić świadka, ledwo wejdzie, mocno kijem po głowie, od czego ten bardzo zdumiony bywa, a przeto i do kłamstwa nieskory."

Awatar użytkownika
maruda
Posty: 1394
Rejestracja: niedziela, 25 czerwca 2006, 09:58
Lokalizacja: Ustka

Re: Polska w budowie czyli Ustka w ruinie - Adi blog

Post autor: maruda » niedziela, 25 września 2011, 10:32

Adi pisze: Ale 180 tysięcy rocznie za większy areał ? no takiej góry pieniędzy do pustej miejskiej kasy co roku absolutnie nie można przyjąć.
A tak na trzeźwo, to licząc na piechotę, same targowiska dają jakieś 90 000 z samych opłat i nie ma na nim tak długoterminowych dzierżaw. Więc tak po prawdzie, te 180 000 jakiegoś wielkiego hallo nie wywołuje. Oczywiście, mieć a nie mieć...ale z kolejnej strony, ciekawe ile teraz tamte tereny przynoszą dochodu rocznie z tytułu opłat dzierżaw.
Poza tą kwotą dzierżawy terenu to jak rozumiem kolejne 180 000 chciał w przeliczeniu na rok, zainwestować w owe bunkry lub inaczej w tereny? Piszę o kwocie 5 400 000 wspominanej wyżej jako inwestycja.
Zastrzegam sobie wszelkie prawa do wszelkich tresci przeze mnie publikowanych na wylacznosc.
Tępię przejawy absurdu, GRATIS!!

Adi
Posty: 1806
Rejestracja: sobota, 5 stycznia 2008, 23:16
Lokalizacja: Zaświaty

Re: Polska w budowie czyli Ustka w ruinie - Adi blog

Post autor: Adi » czwartek, 27 października 2011, 14:59

Część trzecia. Proza życia czyli o władzy wierszem

Ania i Janek w jednej stali gminie
Ania na wiosce, Janek w mieścinie
Choć drugą kadencję tam już rządzili
Tym razem mocno się pokłócili
Bo Jan chciał ratować oświatę z nędzy
Więc Ani chciał zabrać kawał jej miedzy
Ania mu mówi ? nigdy, przenigdy
I każe swoim szykować widły
I Janka strofuje ? Janek, łobuzie
A Jan wąsatą nadyma buzię
Ania uknuła plan chytry taki
- Sprzedaj mi szkołę i miejskie dzieciaki
Jan się wystraszył, czerwony cały
Jednak na pomysł wpadł doskonały
Dwadzieścia milionów cena za dziatwę
- Dorzucę jeszcze ze spływu tratwę
(Wiecie, tą co z Warszawy
syrence Wisłą list wiozła długawy)
Tak się nam droczą na miedzy skraju
Ale o ludziach zapominają
Janku nasz drogi, oj bardzo drogi
Rodzice dzieci bliscy są trwogi
Kasa ucieka, miasto biednieje
Miastowy ludek traci nadzieję
Na lepsze jutro oraz pojutrze
Podatki wyższe, wciąż pusty budżet
Polska w budowie, miasto w ruinie
Tak będzie, jak druga kadencja minie?
Czy Polska w ruinie a miasto w budowie?
Za cztery lata każdy się dowie
rozumiemy się? Będziemy się rozumieć, będzie dobrze... nie będziemy się rozumieć... rozumiemy się?

Włodzimierz Siudek
Posty: 1993
Rejestracja: niedziela, 22 maja 2005, 09:34

Re: Polska w budowie czyli Ustka w ruinie - Adi blog

Post autor: Włodzimierz Siudek » czwartek, 27 października 2011, 15:20

Gdy zaczynają żartować, to musi być śmiertelnie poważnie. Adi b. trafnie ująć w mickieiczowskim stylu nasz grajdolek. :lol:

Awatar użytkownika
elveez
Posty: 12199
Rejestracja: poniedziałek, 30 czerwca 2003, 15:01
Lokalizacja: Magierowo / Trocinowo
Kontakt:

Re: Polska w budowie czyli Ustka w ruinie - Adi blog

Post autor: elveez » czwartek, 27 października 2011, 15:20

Lol Turbodyno Adi zawstydzil prostaka ;)
mialo byc smiesznie a bedzie draka :wink:
Ciekawostki z regionu i nie tylko. Zapraszam na mój kanał. http://www.youtube.com/user/elveezultra/videos
Obrazek

Awatar użytkownika
Charles Garnier
Posty: 417
Rejestracja: sobota, 4 października 2008, 11:23
Lokalizacja: Ustka

Re: Polska w budowie czyli Ustka w ruinie - Adi blog

Post autor: Charles Garnier » czwartek, 27 października 2011, 16:13

Łaadnie :D

Awatar użytkownika
71bruner
Posty: 139
Rejestracja: niedziela, 20 września 2009, 15:24

Re: Polska w budowie czyli Ustka w ruinie - Adi blog

Post autor: 71bruner » poniedziałek, 14 listopada 2011, 12:52

Witam serdecznie!

Chciałbym zasygnalizować jeszcze jeden wątek do tego tematu.
Kolega w sposób dobitny ukazał jak to Radni miasta Ustka w sposób haniebny atakują biednego biznesmena Pana Góreckiego i nie chcą aby zainwestował swoich pieniążków. A może chodzi o całkiem coś innego!!!!

Pan Górecki ma już dosyć płacenia potwornych opłat po wschodniej stronie i wiedział już przed radą że na sezon 2012 będzie kładka. Inwestycja ta przedłuży promenadę a zachodnia strona stanie się równie atrakcyjna (jeżeli nie bardziej) i prawie dziewicza dla działalności jaką prezentuje. Wystąpienie do radnych o bunkry jest ruchem zapewniającym mu doskonałą lokalizację na 30lat, wielu zwolenników wśród ustczan, a środki jakie mógłby uzyskać w formie pożyczki bankowej na rozwinięcie działalności zainwestować w inną nieruchomość wystawioną na dzierżawę. Posiadając jeszcze przed budową kładki teren z taką atrakcją jak Blucher ( docelowo sąsiad mariny) i część działki nr 1560/113 ul.Westerplatte z budynkiem Pan Górecki jest w stanie rozbudować swoje imperium blokując najlepsze lokalizacje przed innymi. Pomysły przedstawione w prezentacji są co najmniej zapożyczone od innej osoby a lokalizacja w Blucherze knajpy nie do przyjęcia. Bardzo mnie dziwi że do tej pory nikt nie widzi zagrożeń płynących z oddania ważnych terenów dla Ustki w jedne ręce. Mamy przykład Stoczni. Obecnie to składowisko gruzu i parking Morpolu, a miało być miejsce pracy. Czy zamiast oddać teren na 30 lat jednej osobie która wygeneruje 5 może 10 miejsc pracy sezonowej stworzyć atrakcję turystyczną podnoszącą atrakcyjność terenu i tym samym ściągającą turystę na zachodnią stronę. Tereny sąsiadujące z Baterią Zaporową Bluchera i wybranymi elementami 4.Batalionowego Rejonu Umocnionego aż do trzeciego mola docelowo mogłyby zostać wydzierżawione na działalność nawet stu osobom a w perspektywie 5 lat na pewno atrakcyjność tych terenów spowoduje budowę promenady i hotelowców.

Szanowni forumowicze nie martwmy się o jednego bogacza bo on da sobie znakomicie radę , pomyślmy o tych którzy chcą się nim stać wkładając swój wysiłek.
www.smf.ustka.pl i www.9bas.ustka.pl

Adi
Posty: 1806
Rejestracja: sobota, 5 stycznia 2008, 23:16
Lokalizacja: Zaświaty

Re: Polska w budowie czyli Ustka w ruinie - Adi blog

Post autor: Adi » środa, 16 listopada 2011, 12:38

Część czwarta. Dokąd zmierza Polska czyli naukowe jasnowidzenie

Profesor Krzysztof Rybiński:



http://www.youtube.com/watch?v=WLVUMad9 ... re=related" onclick="window.open(this.href);return false;
rozumiemy się? Będziemy się rozumieć, będzie dobrze... nie będziemy się rozumieć... rozumiemy się?

Awatar użytkownika
GRABARZ
Posty: 2809
Rejestracja: czwartek, 30 czerwca 2005, 12:21
Lokalizacja: Przewłoka - Reszta Świata
Kontakt:

Re: Polska w budowie czyli Ustka w ruinie - Adi blog

Post autor: GRABARZ » środa, 16 listopada 2011, 23:25

Nie trzeba się nikogo bać. A jeśli ktoś się kogoś boi, to dlatego, że udzielił temu komuś jakiejś władzy nad sobą. (H.Hesse)

Adi
Posty: 1806
Rejestracja: sobota, 5 stycznia 2008, 23:16
Lokalizacja: Zaświaty

Re: Polska w budowie czyli Ustka w ruinie - Adi blog

Post autor: Adi » czwartek, 17 listopada 2011, 12:49

Część czwarta i pół: Jeszcze jeden krótki filmik - z dedykacją dla usteckiej władzy

http://www.youtube.com/watch?v=9n8rlMlT7CM" onclick="window.open(this.href);return false;
rozumiemy się? Będziemy się rozumieć, będzie dobrze... nie będziemy się rozumieć... rozumiemy się?

Adi
Posty: 1806
Rejestracja: sobota, 5 stycznia 2008, 23:16
Lokalizacja: Zaświaty

Re: Polska w budowie czyli Ustka w ruinie - Adi blog

Post autor: Adi » piątek, 18 listopada 2011, 12:04

Część piąta. Budżet 2012

Lektura projektu budżetu na 2012 rok to mieszanka horroru, science fiction, jest dramatyczna i jednocześnie okraszona ?Misiem? Barei. Ale po kolei:

Dwumiejski Układ Podstarzałych Oldbojów (w skrócie DU-PO) czyli obecna koalicja rządząca Ustką, uprzątnęła już ze stołu kiełbasę wyborczą i daje nam teraz wielki pasztet.

Zarządcy miasta w wieku przed- lub emerytalnym zaserwują Ustczanom podwyżki: podatku od nieruchomości, opłat portowych, podatku od środków transportowych, opłat targowych, opłaty uzdrowiskowej, opłat za żłobek, przedszkola, opłat za użytkowanie wieczyste gruntów, a także powiększenie płatnej strefy parkowania.

Na co nie zostaną przeznaczone te podwyżki? Zgodnie z planem budżetu spadną wydatki na utrzymanie ulic, na utrzymanie gimnazjów, żłobka, drastycznie zredukowane zostaną stypendia na najzdolniejszych uczniów (spadek o 78% !), na sprzątanie ulic, utrzymanie parków i chodników, na utrzymanie obiektów sportowych.

Na co zatem wzrosną wydatki? Wzrosną wydatki na utrzymanie ratusza, rady miasta, (utrzymanie ratuszaków zabierze ponad 10 % całego budżetu !!!), podwaja się budżet wydziału promocji, bardzo wzrastają wydatki z tytułu spłaty pozaciąganych kredytów (samych odsetek jest prawie milion, wydatki na remonty ulic w całym mieście są o połowę mniejsze).

Jako że dla wielu Ustczan stan finansów miejskich będzie nie do przyjęcia na trzeźwo, doktor Jan zapobiegliwie podwoi środki na izbę wytrzeźwień i podniesie wydatki na zapobieganie narkomanii.

Dramatem jest to, że bez jałmużny z Unii Europejskiej miasto nie jest w stanie samo sfinansować żadnego! poważnego remontu i inwestycji. A za dwa lata środków unijnych już nie będzie.

Trudno coś takiego komentować satyrycznie bo łzy i przekleństwa same cisną się do oczu i ust, jednak jest kilka ciekawostek w tym wszystkim:

Długoletnia polityka blokowania i przepędzania wszelkich przedsiębiorców oraz firm z miasta przynosi teraz efekty. W tym roku burmistrz i radni znowu mieli znaczące sukcesy: inwestor, który chciał postawić browar zrezygnował i dogadał się w Darłowie, inny przedsiębiorca walczył i sądownie obalił plan miejscowy Wczasowa, co zablokowało wszystkie planowane inwestycje w tamtym rejonie miasta, udało się w końcu wygryźć Hydronaval, który przeniósł się poza Ustkę, kilka dni temu ostatecznie spławiono p. Góreckiego, który chciał inwestować w ożywienie bunkrów. Był też jeden jedyny przedsiębiorca branży transportowej, który chciał zainwestować w naszej podstrefie ekonomicznej ale też zrezygnował.
Zatem strefa poczęta przez nadprzewodniczącego Błądkowskiego zostanie zamrożona w stanie embrionalnym, bo nie zaplanowano tam budowy żadnej infrastruktury. Zresztą radny Terror wiedział, że ta strefa to pic na wodę, zagrał tylko pod publiczkę, więc jest jak jest.

Ale jest też nowość w polityce miłościwie nam panującego wybrańca! Prawie podwojony został budżet wydziału promocji. Cóż, nowy naczelnik wydziału jest dużo większy gabarytowo od poprzednika więc i budżet musi być adekwatnie grubszy. Ciekawe, jak spożytkuje tak tłusty budżet nowy naczelnik? Zorganizuje dwa razy więcej imprez, wyda na dwa razy grubsze długopisy, czy będzie robił dwa razy intensywniejszą propagandę? Zobaczymy.

Muszę przyznać, że słuszną linię ma nasza władza. Każde dodatkowe kilo naczelnika jest szczególnie cenne dla urzędu. Proponuję zatem nie obcyndalać się dłużej i wywalić z roboty naczelnika Kurowskiego a w jego miejsce od razu zatrudniać Pudziana. I adekwatnie powiększyć budżet na ulice, może wtedy wystarczy?. Poza tym burmistrz chyba został na stare lata pacyfistą, bo nie słychać, aby uzbrajał nowe działki na osiedlu Kwiatowym.

Zapewne radni budżet klepną, Siudek jak zwykle się wstrzyma, Błądkowski czy Zając znowu głośno pomarudzą stwarzając pozory troski o miasto, no ale po cichu każą reszcie poprzeć uchwałę, bo zawsze to okazja na dodatkowy grosz. Na starość się przyda.

Alleluja i do przodu. Tylko ciągniecie wóz nie w tym kierunku.
rozumiemy się? Będziemy się rozumieć, będzie dobrze... nie będziemy się rozumieć... rozumiemy się?

Awatar użytkownika
DKS
Moderator forum
Posty: 3504
Rejestracja: wtorek, 14 września 2004, 10:14
Lokalizacja: Ustka
Kontakt:

Re: Polska w budowie czyli Ustka w ruinie - Adi blog

Post autor: DKS » piątek, 18 listopada 2011, 12:49

Małe sprostowanie; budżet na promocję nie dość, że nie został podwojony, to jeszcze będzie trochę niższy od tegorocznego.

Procentowy "wzrost" jest efektem tego, że wszystkie zadania promocyjne zostały umieszczone w jednym dziale, więc siłą rzeczy, w porównaniu do roku ubiegłego, pieniędzy w owym dziale będzie więcej. Nie przekłada to się jednak na nominalnie większe pieniądze na zadania promocyjne.


Pozdrawiam :)

Awatar użytkownika
Topilzin
Posty: 6396
Rejestracja: niedziela, 4 lutego 2007, 13:26

Re: Polska w budowie czyli Ustka w ruinie - Adi blog

Post autor: Topilzin » piątek, 18 listopada 2011, 23:13

Małe sprostowanie; budżet na promocję nie dość, że nie został podwojony, to jeszcze będzie trochę niższy od tegorocznego,choć całościowo niejako nieco wzrósł , odciążając w ten sposób podatnika. :wink:

Poezja erotyczna.
"Bagatelizować, bagatelizować i jeszcze raz bagatelizować... złapią za rękę, mówić że nie wasza."

Awatar użytkownika
Bakłarzan
Posty: 1039
Rejestracja: piątek, 31 sierpnia 2007, 09:14
Lokalizacja: Ustka-Słupsk

Re: Polska w budowie czyli Ustka w ruinie - Adi blog

Post autor: Bakłarzan » środa, 23 listopada 2011, 18:11

to już nie Ustka !!! urzędasy Ustkę zniszczyli nie ma tu nic !!! czas zmienić nazwę miasta na PUSTKA albo zadupie :roll:
https://pl.fotolia.com/id/81447590

Adi
Posty: 1806
Rejestracja: sobota, 5 stycznia 2008, 23:16
Lokalizacja: Zaświaty

Re: Polska w budowie czyli Ustka w ruinie - Adi blog

Post autor: Adi » wtorek, 6 grudnia 2011, 12:44

Część szósta. Być czy nie być? Oto jest pytanie?

Wczoraj odbyła się debata o plusach i minusach bycia uzdrowiskiem. Przygotowana wyjątkowo dobrze propagandowo i świetnie wyreżyserowana, tak aby przypadkiem minusy nie przesłoniły nikomu plusów. Dziś droga uzdrowiskowo-turystyczna to jedyna droga która Ustce została, bo innego wyboru już nie ma, bo wszystkie mosty do innego charakteru miasta zostały już spalone. Najciekawsze w tej debacie było to, o czym nie mówiono lub o czym zaledwie wspomniano. Ale po kolei:
Po pierwsze.
Stan istniejący. Kilkanaście zakładów uzdrowiskowych, mniejszych lub większych zatrudnia około 300 osób. Dotychczasowym zakładom branży uzdrowiskowej nie udało się przebić do klientów zamożnych. A to dlatego, że ładny tapczan to dziś zbyt mało żeby przyciągnąć zamożnego kuracjusza. Istniejące firmy bazują raczej na obsłudze uboższych pacjentów dofinansowanych przez NFZ i oferowany standard nie jest zbyt wysoki.

Po drugie. Najbliższa przyszłość. To inwestycja spółki Uzdrowisko Ustka, którą przedstawił prezes Szeliski. Bardzo duży, wielofunkcyjny obiekt w najwyższym standardzie wykończenia i obsługi, który powstaje przy ulicy Wczasowej, który ma poszerzyć ofertę Ustki i ściągnąć rzesze wymagających i zamożnych klientów, ma ożywić stronę wschodnią miasta.

Po trzecie: Przemilczane sprawy. Nie zrobiono symulacji, ile miejsc pracy mają firmy branży przemysłowej, które kiedyś były w Ustce i przeniosły się poza nią. Nie pokazano, jakie inwestycje poczyniły poza Ustką. Nie porównano potencjału firm uzdrowiskowych z potencjałem firm produkcyjnych, przetwórstwa ryb i przemysłu związanego z morzem. A potencjał jest taki, że jedna tylko okoliczna firma z branży przetwórstwa ryb generuje około 10 razy więcej miejsc pracy niż branża sanatoryjna, generuje dochody 1000 albo i więcej razy większe niż cała branża uzdrowiskowa, czyniąc jej właściciela jedną z najbogatszych osób w tym kraju. Poza tym nie było jakiś dużych inwestycji ze strony istniejących podmiotów branży uzdrowiskowej, co więcej kilku gestorów tej branży od dłuższego czasu próbuje sprzedać nieruchomości na których prowadzą działalność. Są to sygnały, że branża nie generuje jakichś znaczących dochodów.

Po czwarte. Przyszłość Ustki jako uzdrowiska. Wygląda na to, że inwestycja p. Szeliskiego ustawi rynek w ten sposób, że nowy kompleks przejmie wszystkich, którzy sami mają kasę na leczenie czy rehabilitację na najwyższym europejskim poziomie, natomiast dotychczasowe sanatoria będą wegetowały na dopłatach NFZ-tu. Nie czarujmy się, aby konkurować z nową inwestycją przy ulicy Wczasowej potrzeba porównywalnych nakładów rzędu kilkudziesięciu milionów złotych, a nikt przy zdrowych zmysłach nie zaryzykuje takich nakładów i bezpośredniej konkurencji z takim obiektem. Zatem będzie to jedyny nowoczesny obiekt jaki ta branża jest w stanie wygenerować w naszym mieście. Zapewne przejmie on również znaczną część miejscowego rynku turystycznego.
W nowych realiach świata, w dobie kryzysu ekonomicznego który potrwa lata, w erze mocno drożejącej energii, paliw i żywności w jaką właśnie wchodzimy, w erze starzejącego się społeczeństwa, gdzie mało będzie pracujących na utrzymanie starszego pokolenia, przyszłość turystyki i uzdrowiska jest wyjątkowo niepewna. Obawiam się, że ten kierunek rozwoju miasta zostanie brutalnie zweryfikowany przez rynek już w ciągu kilku najbliższych lat.

Po piąte. Kompromis który się rysuje, a więc utrzymanie statusu uzdrowiska z jednoczesnym poluzowaniem zakazów w zakresie zakładów przetwórczych czy budownictwa mieszkalnego czy apartamentowego to jedyna i już ostatnia niestety droga jaka została miastu. Oby była to droga do sukcesu miasta w przyszłości, czego wszystkim Ustczanom życzę. Mam nadzieję, że tak się stanie, choć przeczucia i logika podpowiadają co innego.
rozumiemy się? Będziemy się rozumieć, będzie dobrze... nie będziemy się rozumieć... rozumiemy się?

Adi
Posty: 1806
Rejestracja: sobota, 5 stycznia 2008, 23:16
Lokalizacja: Zaświaty

Re: Polska w budowie czyli Ustka w ruinie - Adi blog

Post autor: Adi » środa, 28 grudnia 2011, 20:52

Część Siudma ;) Ku przemyśleniom radnego Siudka i innych starych pierdzieli rządzącego pokolenia 50+:

A było to tak:
przez Adi ? Wt wrz 13, 2011 9:38

do Włodzimierz Siudek
Wasze pokolenie zafundowało przegraną pokoleniom, które dziś mają poniżej 35 lat. Ograbiliście własne dzieci i wnuki z możliwości dobrej edukacji, z możliwości dobrej pracy, z możliwości godnego utrzymania więcej niż jednego dziecka, ograbiliście nas z naszych przyszłych emerytur. Czas, w którym obecny system społeczno-gospodarczy runie jest bardzo bliski, najwyżej kilka lat. Dziś na dobre rozwiązania już jest zbyt późno. Czekają nas cholerne czasy dzięki wam. Tak w skali makro całego kraju jak i w skali mikro czyli Ustki.

Włodzimierz Siudek ? Wt wrz 13, 2011 15:30
Adi cenię twoje argumenty, gdy wypowiadasz sie w sprawach finansowych, zagospodarowania przestrzennego, ale to ostatnie rozważanie należało do najsłabszych jakie kiedykolwiek uslyszałem Nie płaczę, jak Ty że pół zycia zmarnowała mi komuna, tylko robie co uważam za słuszne dla kolejnych pokolen.


A teraz drogi Siudku, piękny długi artykuł Jędrzeja Bieleckiego - Dziennik Gazeta Prawna:

Młodzi rzuceni finansowym rynkom na pożarcie
Rządy próbują utrzymać zaufanie inwestorów poprzez radykalne zaciskanie pasa. Ta strategia uderza w dwudziestolatków, którym przyjdzie zapłacić rachunek za rozrzutność minionych lat.

Od Portugalii po Łotwę, od Irlandii po Grecję ? rządy większości krajów UE radykalnie obniżają wydatki i drenują kieszenie podatników, by zwiększyć budżetowe dochody. Robią wszystko, by zachować zaufanie inwestorów i uniknąć bankructwa, bo utrzymanie korzystnej oceny wiarygodności kredytowej to dla nich absolutny priorytet. Strategia ta uderza przede wszystkim w ludzi młodych. Bez widoków na stałą pracę, bez szans na kupno mieszkania i założenie rodziny są pierwszym pokoleniem od końca II wojny światowej, które będzie żyło znacznie gorzej niż ich rodzice. A to oznacza wielkie problemy dla gospodarek, bo to konsumpcja urządzających sobie życie młodych ludzi napędzała wzrost PKB.

W tym tygodniu Eurostat opublikował dane o bezrobociu w Unii. Wynika z nich, że kraje, które zostały zmuszone do przeprowadzenia planów oszczędnościowych, poświęciły młode pokolenie. W Hiszpanii przeszło 45 proc. osób w wieku do 25 lat nie ma pracy, w Grecji ? 38 proc., w Irlandii ? 28 proc. A ci, którzy cudem zdobyli angaż, muszą zadowolić się pensją w wysokości kilkuset euro miesięcznie, krótkoterminowym kontraktem, brakiem zabezpieczeń socjalnych. Czasy, w których ostatni raz pracowano na takich warunkach, sięgają lat 20. XX, jeszcze przed wprowadzeniem pierwszych zabezpieczeń socjalnych, a czasem nawet epoki kanclerza Bismarcka, który w 1880 r. ustanowił płatne urlopy.

Plaga bezrobocia wśród młodych uderza także z niespotykaną siłą w niektóre z najbogatszych krajów Wspólnoty, które co prawda utrzymały znacznie lepszą kondycję finansów publicznych, ale nie uniknęły stagnacji. W Wielkiej Brytanii i we Włoszech co piąty młody człowiek pozostaje bez pracy, a we Francji ? co czwarty.

Na utrzymaniu rodziców
Nie mogąc zapewnić sobie samodzielnego utrzymania, młodzi coraz później wchodzą w dorosłość. Jednym z przykładów są Włochy. Jak wynika z raportu tamtejszego banku centralnego, aż 40 proc. osób w wieku 30 ? 39 lat mieszka z rodzicami (w USA 31 proc.). W Londynie mimo spadku zarobków ceny mieszkań w ostatnim roku poszybowały w górę (o 9 proc.), bijąc rekord wszech czasów: 10 tys. euro za metr kwadratowy.

? Zakup mieszkania przestaje być w zasięgu większości młodych ludzi nie tylko dlatego, że albo nie mogą zdobyć pracy, albo jest ona za mało płatna, ale także z powodu zasadniczego zaostrzenia warunków udzielania przez banki kredytów. Przed kryzysem finansowały one często całość zakupu nieruchomości, dziś domagają się przynajmniej 30-proc. wkładu własnego. Młodzi ludzie nie mają takich pieniędzy ? mówi ?DGP? Cinzia Alcidi z brukselskiego Centrum Europejskich Analiz Politycznych (CEPS).

Sytuacja ta ma głębokie skutki ekonomiczne. Kupno mieszkania i wyposażenia, podobnie jak innych dóbr trwałych, to jedno z najważniejszych kół zamachowych gospodarki. Daje prace milionom, stanowi potężne źródło podatków i zapewnia szybki wzrost. Bez tego trudno się spodziewać, że kraje zachodnie w przewidywalnej przyszłości powrócą do w miarę przyzwoitego tempa wzrostu gospodarczego. Przeciwnie: pozostając w tyle za dynamicznie rozwijającymi się krajami Azji Południowo-Wschodniej czy Ameryki Łacińskiej, znaczenie gospodarcze Europy będzie stopniowo maleć. ? Ludzie starsi znacznie mniej inwestują w swoich własnych krajach. Oszczędności zwykle lokują w funduszach inwestycyjnych, które z kolei transferują je za granicę, tam, gdzie tempo rozwoju jest najszybsze ? tłumaczy nam Anders Aslund z waszyngtońskiego Peterson Institute for International Economics.

Dramatyczne pogorszenie kondycji społecznej młodych prowadzi do zwiększenia szarej strefy, ze szkodą dla starań rządów o zrównoważenie finansów publicznych. Nie mając możliwości znalezienia legalnej posady ? bo firmy z powodu stagnacji boją się zwiększać zatrudnienie w obawie przed zbyt sztywnymi przepisami kodeksu pracy ? dwudziestolatkowie chwytają się wszelkich sposobów zarobienia pieniędzy. To jednak w przyszłości będzie oznaczać, że pozostaną zdani sami na siebie w razie kłopotów zdrowotnych. A na emeryturę trudno będzie im liczyć.

O wiele szybciej nastąpi jednak inny, fatalny efekt dla społeczeństwa: załamanie demograficzne. Dwudziestolatków nie stać na założenie rodziny. Jak podaje Eurostat, przeciętny wiek urodzenia pierwszego dziecka dochodzi już do 31 lat i stale rośnie. Europejki rodzą także bardzo mało dzieci: wskaźnik dzietności spadł do 1,56. To o wiele mniej (minimum to 2,11), niż potrzeba do zapewnienia odnawialności pokoleń. ? Taka struktura demograficzna jest nie do utrzymania, bo oznacza gwałtowne starzenie się europejskich społeczeństw i stanowi potężną przeszkodę dla przywrócenia dynamicznego tempa wzrostu gospodarczego ? mówi ?DGP? Fabian Zuleeg z brukselskiego European Policy Centre. Jego zdaniem wyjście z tej sytuacji jest tylko jedno: jeszcze większy napływ imigrantów.

Zanim przyjdzie im łożyć na potomstwo, dzisiejsi dwudziestolatkowie będą musieli się zmierzyć z pilniejszym zadaniem: utrzymaniem rodziców. Kryzys uderzył w najgorszym możliwym momencie. Załamanie gospodarki zbiegło się w czasie z przejściem na emeryturę pierwszych roczników powojennego baby boomu. To oznacza, że coraz mniej liczni młodzi pracownicy będą musieli przez dziesięciolecia dźwigać ciężar utrzymania coraz większej rzeszy emerytów.

Taki ciężar finansowy będzie zbiegał się z i tak ogromnym zadłużeniem państw, które muszą spłacić ci, którzy dopiero wchodzą w wiek dorosły. Od wybuchu kryzysu przeciętne zadłużenie krajów strefy euro skoczyło aż o 20 pkt proc., do blisko 85 proc. PKB. Tak ogromnych zobowiązań państwa zachodniej Europy nie miały od II wojny światowej. Dziś średnio w krajach Unii zobowiązania państwa przypadające na jednego pracownika wynoszą 30 tys. euro i wzrosną w nadchodzących 5 latach do 40 tys. euro. W Stanach Zjednoczonych w tym czasie dług per capita będzie jeszcze większy: prawie 50 tys. euro.

Większe podatki
Spłata tak ogromnych zobowiązań oznacza dla młodych pracowników jedno: wysokie podatki przez wiele nadchodzących lat. Proces ich podwyższania, przede wszystkim VAT, już się zresztą w wielu krajach europejskich rozpoczął.

Ale to niejedyna międzypokoleniowa różnica w warunkach pracy. CNN w ubiegłym tygodniu opisało przypadek Brittney Winters, absolwentki studiów ekonomicznych na prestiżowym Uniwersytecie Princeton, która po dwóch latach szukania pracy w zawodzie dała za wygraną i zatrudniła się w wypożyczalni filmów. Włoski dziennik ?La Republicca? opisuje typowy przypadek 27-letniej absolwentki ekonomii na uniwersytecie w Mediolanie Benedetty Iacchia. Po ukończeniu studiów udało jej się zdobyć trzy praktyki w działach marketingu: dwie bezpłatne i jedną za 270 euro miesięcznie. O stałym zatrudnieniu przestała marzyć. Matka Benedetty, 57-letnia Patrizia Pieri, nigdy nie musiała pukać do dziesiątek firm w poszukiwaniu zatrudnienia. Po ukończeniu nauki zdobyła stałą pracę w dziale księgowości jednej z wielkich włoskich korporacji. I po blisko 40 latach wciąż się z niej utrzymuje. ? To prawda, że powinniśmy odejść i zrobić miejsce młodym. Ale też musimy z czegoś żyć ? powiedziała dziennikowi.

W opublikowanym w tym miesiącu liście dotychczasowy i przyszły prezes Europejskiego Banku Centralnego Jean-Claude Trichet i Mario Draghi apelują o reformę regulacji rynków pracy. Ich zdaniem sztywne zabezpieczenia powodują, że przedsiębiorcom bardzo trudno zwolnić tych pracowników, którzy mają stały kontrakt. W Hiszpanii ryzykują oni np. wysokie odszkodowania, jeśli poszkodowany pracownik udowodni, że został pozbawiony pracy niesłusznie. Dlatego w kryzysie przedsiębiorcy wolą nie zatrudniać nikogo nowego, a jeśli już zdecydują się na zaangażowanie młodych, to na kilkumiesięcznych kontraktach bez żadnych zabezpieczeń.

? System zabezpieczeń socjalnych i sztywnych regulacji działał, dopóki gospodarka rozwijała się na tyle szybko, że tworzyła nowe miejsca pracy. Wówczas przedsiębiorcy planowali, że będą zatrudniali pracowników na lata i nie przejmowali się przepisami, które utrudniały ich zwolnienie. W sytuacji gdy gospodarki krajów zachodnich drepczą w miejscu, a widmo ponownej recesji jest realne, obecne przepisy tworzą przepaść między tymi, którzy mają etat, i tymi, którzy mogą o nim tylko marzyć ? tłumaczy Zuleeg.

To jednak oznacza, że dla wielu młodych ludzi warunki pracy będą coraz bardziej przypominały te, jakie panowały w Europie przed wojną, a dziś są cechą takich krajów, jak Chiny czy Brazylia: brak ograniczeń w długości świadczenia pracy, wymóg dyspozycyjności w święta i na nocną zmianę, ograniczone do minimum urlopy, a nawet wątpliwości co do bezpieczeństwa i higieny pracy.

Przywileje tylko dla starych
Być może tak drastycznego załamania warunków pracy dla młodych dałoby się uniknąć, gdyby ciężar kryzysu po równo rozłożył się na wszystkie aktywne zawodowo pokolenia. Ale na to się nie zanosi. Społeczeństwa zachodniej Europy coraz bardziej się starzeją i średni wiek wyborców w takich krajach, jak Włochy i Hiszpania, przekracza już 45 lat. A to oznacza, że ci, którzy chcą zdobyć władzę, nie mogą proponować zbyt radykalnych zmian uderzających w średnie pokolenie. Inaczej będą mieli przeciw sobie związki zawodowe i przegrają wybory. Dlatego opozycja wobec ekipy Jose Luisa Zapatero w Hiszpanii czy Silvio Berlusconiego we Włoszech wcale nie domaga się radykalnych zmian w regulacjach rynku pracy.

? Taki układ powoduje, że młodzi czują się coraz bardziej wykluczeni ze społeczeństwa nie tylko ekonomicznie, ale też politycznie. Uważają, że żadna z tradycyjnych partii politycznych nie reprezentuje ich interesów. Rodzi to na razie polityczną apatię, ale w przyszłości może okazać się potężną pożywką dla partii populistycznych ? uważa Anders Aslund. Taką ocenę potwierdzają trwające od wielu miesięcy demonstracje na madryckim Puerta del Sol i barcelońskiej Ramblas, w Lizbonie i Atenach. A ostatnio także gwałtowne protesty w Londynie i masowe podpalanie samochodów w Berlinie i Hamburgu. W żadnym z tych krajów młodzi ludzie nie formułują precyzyjnych postulatów politycznych, a tym bardziej nie popierają którejś z opcji politycznych. ? Trudno protestować przeciwko tak abstrakcyjnym pojęciom jak redukcja długu publicznego czy ograniczenie sektora publicznego ? wskazuje Cinzia Alcidi. To może oznaczać w nadchodzących latach tylko jedno: zapalną sytuację polityczną i stałe ryzyko, że populistyczni liderzy wykorzystają rosnącą frustrację młodych dla zdobycia władzy zgodnie z mechanizmem, który coraz bardziej przypomina ostatnie lata Republiki Weimarskiej w latach 30. XX wieku.

Już teraz zresztą trudna sytuacja młodzieży prowadzi do zaostrzenia konfliktów społecznych na tle rasowym, czego przykładem były ostatnie rozruchy w Londynie. Sytuacja w Wielkiej Brytanii nie jest wyjątkowa. Niedawne zamieszki na przedmieściach francuskich miast także miały rasowe podłoże, podobnie jak rosnące wpływy skrajnej prawicy w wielu krajach Europy ? od Austrii po Holandię i Finlandię. W Niemczech kanclerz Angela Merkel na wszelki wypadek zdecydowała się całkowicie zastopować emigrację, przede wszystkim z Turcji.

Nie pomoże emigracja
Niektórzy eksperci uważają, że młodzi po części sami są sobie winni. Zapatrzeni w dostatnie życie rodziców, dziś płacą za lata beztroskiego życia i bujania w edukacyjnych obłokach. ? Nigdy nie mieliśmy tak doskonale wykształconej młodzieży ? przyznaje Anders Aslund. Problem w tym, że uczelnie produkują magistrów tych kierunków, których w ogóle nie potrzebuje rynek: historii sztuki, archeologii, ale nie fizyki, matematyki czy inżynierii. Dlatego dyplom przestał być w Europie paszportem otwierającym drogę do zatrudniania.

? W 2008 roku pękła bańka na rynku nieruchomości. Teraz nadchodzi moment, w którym pęknie bańka edukacyjna ? przewiduje Zuleeg. W czasach prosperity państwo mogło fundować studentom kilka przyjemnych lat życia i rozwoju intelektualnego, nawet jeśli ta wiedza była później słabo przydatna w pracy. Ale ta epoka już się skończyła. We wrześniu przyszłego roku po raz pierwszy brytyjski rząd wprowadzi wysoką (9 tys. funtów) roczną opłatę za studia na uczelniach publicznych. ? To w praktyce oznacza, że w przyszłości dzieci mniej zamożnych rodziców nie będą mogły studiować na wybranych kierunkach. Tak jak przed wojną ? dyplom nauk podstawowych będzie synonimem luksusu ? przewiduje Zuleeg.

Do takiej zmiany rządy krajów europejskich zachęca przykład Niemiec, gdzie udział osób w wieku do 25 lat pozostających bez pracy jest wciąż bardzo niski (7,9 proc.). Poza w miarę prężną gospodarką jednym z zasadniczych powodów jest system rozbudowanego szkolnictwa zawodowego i technicznego, który tradycjami sięga epoki Bismarcka. Absolwenci takich szkół średnich nie mają dziś kłopotów ze znalezieniem zatrudnienia.

W sytuacji gdy nawet solidne wykształcenie nie daje perspektyw na dobrą pracę, coraz bardziej zdesperowani młodzi nie widzą miejsca we własnym kraju i decydują się na emigrację. W Hiszpanii w ciągu ostatniego roku czterokrotnie zwiększyła się liczba słuchaczy kursów niemieckiego, bo tak jak w latach 60. Republika Federalna ponownie stała się symbolem eldorado. Młodzi Grecy zaczęli z kolei masowo pojawiać się w Wielkiej Brytanii, nierzadko stanowią konkurencję dla Polaków. Jednak taka ucieczka przed trudną rzeczywistością coraz częściej okazuje się ułudna. W globalnej gospodarce kryzys bije we wszystkich.

rozumiemy się? Będziemy się rozumieć, będzie dobrze... nie będziemy się rozumieć... rozumiemy się?

Włodzimierz Siudek
Posty: 1993
Rejestracja: niedziela, 22 maja 2005, 09:34

Re: Polska w budowie czyli Ustka w ruinie - Adi blog

Post autor: Włodzimierz Siudek » środa, 28 grudnia 2011, 22:28

Artykuł w swoim czasie przeczytałem ( prenumeruję Dziennik - Gazetę Prawną) i zgadzam się z tezami tam zawartymi. Błędnie jednak chciałby Adi skierować odpowiedzialność ku konkretnej osobie, osobom, nie zauważając przy tym okoliczności nie zaleznych od nich. To otoczenie PRLu, którego moje pokolenie nie zdążyło budować, a na transformację miało wpływ marginalny. No bo powiedz, w latach 90-tych byliśmy trzydziestolatkami - czy tacy rządzili Polską i mieli realny wpływ na decyzje. Natomiast tak, uczestniczyliśmy z wieloma kolegami i grupami w demontazu systemu. To nie było takie trudne. Kogo obchodzi, że byliśmy inwigilowani przez SB? Podczas transformacji niewielu z nas rozumiało o co w tym wszystkim chodzi. Nie mielismy żadnych doświadczeń z wolnym rynkiem i postępującą liberalizacją. Wielu z nas ledwo wiązało koniec z końcem by utrzymac rodziny, pracowało ponad miarę, wyjeżdżaliśmy do pracy do Niemiec. Państwo komercjalizowało, a później prywatyzowało zakłady pracy, a my zakladaliśmy male firmy, nie mając pojęcia na czym polega tzw. prywatna inicjatywa.

Być może łatwo Tobie z punktu widzenia obecnej wiedzy i nabytego po 90 ( 00) latach wykształcenia obarczać wstępne pokolenie odpowiedzialnością za problemy.
Adi pisze:przez Adi ? Wt wrz 13, 2011 9:38

do Włodzimierz Siudek
Wasze pokolenie zafundowało przegraną pokoleniom, które dziś mają poniżej 35 lat. Ograbiliście własne dzieci i wnuki z możliwości dobrej edukacji, z możliwości dobrej pracy, z możliwości godnego utrzymania więcej niż jednego dziecka, ograbiliście nas z naszych przyszłych emerytur. Czas, w którym obecny system społeczno-gospodarczy runie jest bardzo bliski, najwyżej kilka lat. Dziś na dobre rozwiązania już jest zbyt późno. Czekają nas cholerne czasy dzięki wam. Tak w skali makro całego kraju jak i w skali mikro czyli Ustki.

Takie proste odpowiedzi sa w wątku "Dokonała się...chwila". Ale ja świata w barwach dychotomicznych czarno - białych nie postrzegam. :)

Adi
Posty: 1806
Rejestracja: sobota, 5 stycznia 2008, 23:16
Lokalizacja: Zaświaty

Re: Polska w budowie czyli Ustka w ruinie - Adi blog

Post autor: Adi » środa, 28 grudnia 2011, 23:59

Nie kupuję tych tłumaczeń. Bo one sugerują, że w latach 1990-2011 a więc przez prawie ćwierć wieku nie mieliście wpływu na kształtowanie rzeczywistości jako władza. Otóż przez sporo lat mieliście i nadal macie zasadniczy wpływ: Miał Olech, Graczyk, Lewandowski, Siudek, Błądkowski i wielu, wielu innych. To co się dzieje w Ustce doskonale oddaje w skali mikro, to co w skali makro dzieje się w Polsce i Europie. Więc kogo mam obarczać? Może to przez marsjan? :wink:
Przecież nie obecne pokolenie +20, +30. Myśmy nie mieli i nadal jeszcze nie mamy możliwości decydowania z racji wieku.
rozumiemy się? Będziemy się rozumieć, będzie dobrze... nie będziemy się rozumieć... rozumiemy się?

ODPOWIEDZ