ŚWIĘTA Z MOPSEem

Wypowiedz się na aktualne tematy związane z Ustką. Napisz co Ciebie drażni, irytuje i zachwyca. Podziel się z innymi swoimi spostrzeżeniami.

Moderator: DKS

Awatar użytkownika
maj
Posty: 3626
Rejestracja: niedziela, 28 stycznia 2007, 06:12
Lokalizacja: Ustka

ŚWIĘTA Z MOPSEem

Post autor: maj » środa, 17 grudnia 2014, 08:33

Wczoraj byłem w sklepie świadkiem kłótni, jaka rozpoczęła jedna z klientek, bo sprzedawczyni nie chciała jej sprzedać m. in. flaszki wódki i dwóch piw za otrzymane na święta bony z MOPS-u.
Plus za determinację sprzedawczyni.

Chwalebne jest to, że pomaga się "biednym" mieszkańcom miasta, ale zastanawiam się nad sposobem tej pomocy. Zasadniczo ci ludzie w jakimś stopniu są biedni, bo nie radzą sobie we współczesnym świecie i wymagają opieki pomocy społecznej. Ale ta opieka nie powinna się ograniczać do wręczenia bonów. Wg. mnie opieka taka powinna polegać albo na wręczaniu paczek żywnościowych, albo na wizycie pracownika pomocy z podopiecznym w sklepie i nadzorowanie zakupów.
Taki sposób dystrybucji pomocy, jakiego przykład widziałem wczoraj, to zwykłe wygodnictwo urzędników. Pracownik socjalny powinien być zaangażowany w resocjalizację społeczną biednej rodziny - czyli powinien pomóc w znalezieniu zatrudnienia, doradzić w kwestiach załatwiania spraw w urzędach, nauczyć racjonalnego gospodarowania domowym budżetem. Jeżeli taka rodzina odmawia współpracy z pracownikiem socjalnym, to automatycznie powinna być pozbawiana opieki MOPSu.
... I chyba tak to wyglądało kiedyś za tego "złego" przedsolidarnościowego systemu.
"Ruchy władzy są strasznie przewidywalne, traktują Polaków jak głupich ludzi" (J. Stuhr)
Projekt niezależny "Ustka! To logiczne" https://www.facebook.com/groups/2293914710838298/

Awatar użytkownika
Mirek
Posty: 7650
Rejestracja: wtorek, 5 kwietnia 2005, 21:39
Lokalizacja: HB 13

Re: ŚWIĘTA Z MOPSEem

Post autor: Mirek » środa, 17 grudnia 2014, 08:47

To jest zbyt skomplikowane dla urzędnika.
Po co ma chodzić?
Przyjda do niego.

Oby nie tak jak ten wczoraj........z benzyną. :shock: :oops:
"Bardzo też pożytecznie bywa najsamprzód zdzielić świadka, ledwo wejdzie, mocno kijem po głowie, od czego ten bardzo zdumiony bywa, a przeto i do kłamstwa nieskory."

Awatar użytkownika
elveez
Posty: 12199
Rejestracja: poniedziałek, 30 czerwca 2003, 15:01
Lokalizacja: Magierowo / Trocinowo
Kontakt:

Re: ŚWIĘTA Z MOPSEem

Post autor: elveez » środa, 17 grudnia 2014, 11:12

Widziałem jak wyglądały paczki żywnościowe z MOPSu 2-3 lata temu - w drodze do miejsca zwanego Wilczymi dołami ( przed Wodnica) polowa rzeczy z tej paczki była już sprzedana po drodze, wędkarze chętnie kupowali za kilka zł, duże, ok litrowej objętości puszki - jak mówił jeden z nich "klosz ugasi pragnienie" a on ma na zanęte. Urzędnik często nie umie sam doradzić, a praca z takimi ludźmi bywa szczególnie uporczywa. Mowa oczywiście o tych, którzy od ranka kombinują jak tu wypić, a MOPS przydatny jest właśnie w dążeniu do tej czynności.
Ciekawostki z regionu i nie tylko. Zapraszam na mój kanał. http://www.youtube.com/user/elveezultra/videos
Obrazek

Grzegorz
Posty: 576
Rejestracja: poniedziałek, 10 stycznia 2005, 17:10

Re: ŚWIĘTA Z MOPSEem

Post autor: Grzegorz » środa, 17 grudnia 2014, 16:13

maj pisze: Pracownik socjalny powinien być zaangażowany w resocjalizację społeczną biednej rodziny - czyli powinien pomóc w znalezieniu zatrudnienia, doradzić w kwestiach załatwiania spraw w urzędach, nauczyć racjonalnego gospodarowania domowym budżetem. Jeżeli taka rodzina odmawia współpracy z pracownikiem socjalnym, to automatycznie powinna być pozbawiana opieki MOPSu.
Dokładnie!

Awatar użytkownika
celestyn
Posty: 3225
Rejestracja: piątek, 1 sierpnia 2008, 22:06

Re: ŚWIĘTA Z MOPSEem

Post autor: celestyn » środa, 17 grudnia 2014, 20:37

maj pisze:Wczoraj byłem w sklepie świadkiem kłótni, jaka rozpoczęła jedna z klientek, bo sprzedawczyni nie chciała jej sprzedać m. in. flaszki wódki i dwóch piw za otrzymane na święta bony z MOPS-u.
Plus za determinację sprzedawczyni.

Chwalebne jest to, że pomaga się "biednym" mieszkańcom miasta, ale zastanawiam się nad sposobem tej pomocy. Zasadniczo ci ludzie w jakimś stopniu są biedni, bo nie radzą sobie we współczesnym świecie i wymagają opieki pomocy społecznej. Ale ta opieka nie powinna się ograniczać do wręczenia bonów. Wg. mnie opieka taka powinna polegać albo na wręczaniu paczek żywnościowych, albo na wizycie pracownika pomocy z podopiecznym w sklepie i nadzorowanie zakupów.
Taki sposób dystrybucji pomocy, jakiego przykład widziałem wczoraj, to zwykłe wygodnictwo urzędników. Pracownik socjalny powinien być zaangażowany w resocjalizację społeczną biednej rodziny - czyli powinien pomóc w znalezieniu zatrudnienia, doradzić w kwestiach załatwiania spraw w urzędach, nauczyć racjonalnego gospodarowania domowym budżetem. Jeżeli taka rodzina odmawia współpracy z pracownikiem socjalnym, to automatycznie powinna być pozbawiana opieki MOPSu.
... I chyba tak to wyglądało kiedyś za tego "złego" przedsolidarnościowego systemu.
Choroba alkoholowa jak każde uzależnienie na pewnym etapie zaawansowania ma to do siebie, że człowiek zrobi wszystko lub prawie wszystko żeby się napić, nie licząc się z wieloma konsekwencjami. Rozdawanie osobom, które znalazły się w ubóstwie m.in. ze względu na alkoholizm osobisty albo członka rodziny pieniędzy lub bonów pieniężnych to najłatwiejsze, ale równocześnie najgorsze możliwe rozwiązanie. Taki uzależniony człowiek jak w powyższej sytuacji po prostu kupi sobie alkohol nie licząc się z tym, że w święta nie będzie miał pieniędzy nawet na ciepły posiłek. Nawet rozdawanie gotowych produktów w naturze choć lepsze, nie jest idealnym rozwiązaniem, bo jak napisał elveez mogą takie dary zostać sprzedane za ułamek swojej wartości w celu zdobycia środków na alkohol. Idealnego rozwiązania nie ma, ale jak napisałem rozdawnictwo pieniędzy albo bonów jest najgorszym rozwiązaniem. Smutne to wszystko.
Nie ten jest mądrzejszy kto wyżej stoi i głośniej krzyczy
Piszę poprawnie po polsku

Awatar użytkownika
maj
Posty: 3626
Rejestracja: niedziela, 28 stycznia 2007, 06:12
Lokalizacja: Ustka

Re: ŚWIĘTA Z MOPSEem

Post autor: maj » czwartek, 18 grudnia 2014, 08:08

Rozdawnictwo jest najgorszą z form pomocy. I to niezależnie od tego czy są to pieniądze, bony czy pomoc materialna. Rodzinie, której doskwiera niedostatek, a tym bardziej takiej, w której ta sytuacja wynika z problemu alkoholowego domownika/domowników, powinien być przydzielany opiekun zajmujący się resocjalizacją społeczną, o jakiej pisałem wyżej.
Nie wiem, jak to wygląda obecnie, ale wcześniej opieka, przed przyznaniem zapomogi, przychodziła na wywiad środowiskowy. Oceniała warunki lokalowe, zasobność mieszkania, dopytywała się o powody niemożności znalezienia zatrudnienia, czasem odpytywano sąsiadów, etc. Jeżeli podczas wywiadu stwierdzono np. drogi sprzęt elektroniczny, samochód, to w pierwszej kolejności urzędnik wskazywał na ten sprzęt, samochód, które można spieniężyć, jako źródło doraźnej pomocy dla rodziny. Opieka nakazywała też rozpoczęcie pracy, jeżeli nie było przeszkód w jej podjęciu. A nawet leczenia, jeżeli stwierdzano problem alkoholowy. Dopiero po wyczerpaniu wszystkich możliwości po stronie wnioskującej o pomoc, opieka podejmowała decyzję o przyznaniu zapomogi.
"Ruchy władzy są strasznie przewidywalne, traktują Polaków jak głupich ludzi" (J. Stuhr)
Projekt niezależny "Ustka! To logiczne" https://www.facebook.com/groups/2293914710838298/

chlopak_z_ustki
Posty: 1268
Rejestracja: piątek, 10 czerwca 2005, 20:03
Lokalizacja: Ustka/Gdańsk

Re: ŚWIĘTA Z MOPSEem

Post autor: chlopak_z_ustki » czwartek, 18 grudnia 2014, 10:36

maj pisze:Rozdawnictwo jest najgorszą z form pomocy. I to niezależnie od tego czy są to pieniądze, bony czy pomoc materialna. Rodzinie, której doskwiera niedostatek, a tym bardziej takiej, w której ta sytuacja wynika z problemu alkoholowego domownika/domowników, powinien być przydzielany opiekun zajmujący się resocjalizacją społeczną, o jakiej pisałem wyżej.
Nie wiem, jak to wygląda obecnie, ale wcześniej opieka, przed przyznaniem zapomogi, przychodziła na wywiad środowiskowy. Oceniała warunki lokalowe, zasobność mieszkania, dopytywała się o powody niemożności znalezienia zatrudnienia, czasem odpytywano sąsiadów, etc. Jeżeli podczas wywiadu stwierdzono np. drogi sprzęt elektroniczny, samochód, to w pierwszej kolejności urzędnik wskazywał na ten sprzęt, samochód, które można spieniężyć, jako źródło doraźnej pomocy dla rodziny. Opieka nakazywała też rozpoczęcie pracy, jeżeli nie było przeszkód w jej podjęciu. A nawet leczenia, jeżeli stwierdzano problem alkoholowy. Dopiero po wyczerpaniu wszystkich możliwości po stronie wnioskującej o pomoc, opieka podejmowała decyzję o przyznaniu zapomogi.
Są też przypadki, kiedy takie rodziny "przyzwyczajają się" do opieki i nie robią totalnie nic, żeby poprawić swoją sytuację. Nie mówię, że wszyscy, ale czasem się o tym słyszy, tak samo właśnie jak o "handlowaniu" bonami na żywność. Nie twierdzę też, że pomaganie potrzebującym jest złe, sam nie wiem co mi los może zgotować, ale takie są uroki socjalizmu. ;) Co do działania mopsu to wydaje mi się, że ich działania regulują odgórne przepisy i je w pierwszej kolejności należałoby zmienić.

ODPOWIEDZ