Strona 1 z 1

Koncepcja zagospodarowania zaułka kapitańskiego

: niedziela, 15 września 2019, 09:10
autor: celestyn
W czwartek 12 września odbyło się spotkanie dotyczące zagospodarowania parku im. Jana Pawła 2. Ja wolę używać mniej szumnej i bardziej adekwatnej historycznej nazwy zaułek kapitański. Zainteresowanie spotkaniem i frekwencja były właściwie żadne. Mieszkańców, którzy nie musieli być na spotkaniu z obowiązku jako przedstawiciele ratusza albo autorzy koncepcji, można było dosłownie policzyć na palcach jednej ręki, a szkoda. Faktem jest, że przez większą część spotkania wiało nudą. Autor, czy może jeden z autorów koncepcji rozwodził się przez jakieś półtorej godziny na temat toku powstawania i ewolucji koncepcji i tłumaczył rzeczy, albo nieistotne, albo takie na które osobiście wpadłem bez zaglądania w prospekt koncepcji po pierwszych 10 minutach spotkania. Ale do rzeczy.
Celem powstania koncepcji jest teoretycznie uporządkowanie terenu wspomnianego zaułka kapitańskiego oraz symboliczne upamiętnienie historycznego miejsca, w którym stał pierwszy w Ustce kościół.
Na miejscu odbyły się badania archeologiczne, które nie odkryły zbyt wielu rzeczy. Bardzo szczątkowe, niepozorne i mało atrakcyjne wizualnie resztki fundamentów kościoła. Trudno się temu dziwić, bo poza murowaną wieżą pozostała część budynku kościoła była drewniana czyli stosunkowo lekka i nietrwała. Ponadto wykopaliska ujawniły jedną murowaną kryptę pod dawnym kościołem z resztkami ludzkich szczątków, również szczątki pochówków ziemnych dookoła kościoła, co normalne, bo do ok. 1810r. funkcjonował wokół kościoła cmentarz. Znaleziono również trochę artefaktów w postaci monet itp. Najbardziej widocznymi odkrytymi elementami były fundamenty murowanej wieży kościelnej, wspomniana krypta i resztki ludzkich szkieletów.
Wróćmy do koncepcji.
Pierwsza koncepcja na którą wpadli autorzy polegała na zagłębieniu się w teren i udostępnieniu na widok publiczny odkrytych wykopaliskami artefaktów. Odstąpiono od tego jako pomysłu nieatrakcyjnego wizualnie. Mi ta wersja niemal natychmiast skojarzyła się z wejściem do podziemnego szaletu publicznego.
Druga koncepcja autorów polegała na wykonaniu konstrukcji nadziemnej mniej więcej w skali 1 do 1 w stosunku do dawnego kościoła z wysoką wieżą widokową w miejscu wieży kościelnej, na której miałoby być umieszczone światło jak w dawnych historycznych czasach, kiedy nie było jeszcze latarni morskiej. Koncepcję tą autorzy odrzucili z tego powodu, iż po pierwsze historyczne usytuowanie kościoła wkracza w ul. Marynarki Polskiej i konstrukcja kolidowałaby z jej przebiegiem. Twórcy koncepcji odrzucili również pomysł budowania alternatywnego do pobliskiej latarni morskiej punktu widokowego.
Pomijając pośrednie detale i pomysły, trzecia, bieżąca koncepcja polega na tym, żeby mniej więcej na miejscu dawnego kościoła stworzyć niewysoką konstrukcję składającą się z kilku niepołączonych ze sobą przęseł w bardzo minimalistyczny i schematyczny sposób obrazujących mniej więcej miejsce, w którym stał dawny kościół i jego usytuowanie. Nie do końca dokładnie, by cała konstrukcja nie kolidowała z ul. Marynarki Polskiej. Wewnątrz konstrukcji mają pojawić się ławki. Koncepcja ta jest moim zdaniem dość rozsądna i w ogólnym zarysie podoba mi się. No ale diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach, dlatego trzeba się na nich skupić i wypada przeanalizować.
Zacznijmy od tego co moim zdaniem jest pozytywne.
Największym pozytywem jest sam fakt, że próbuje się stworzyć jakiś pomysł na zaułek kapitański, czyli historyczne serce Ustki, przez dziesięciolecia mocno zaniedbane.
Drugim pozytywem jest próba w jakiś sposób upamiętnienia historycznego charakteru tego miejsca, choć nie do końca o czym w negatywach.
Trzecim pozytywem jest w bardzo ogólnym zarysie sama koncepcja bardzo symbolicznej i niezbyt rozbudowanej przestrzennie konstrukcji, nie zajmującej zbyt wiele miejsca, którego tam po prostu w nadmiarze nie ma.
Czwartym pozytywem jest to, że zgodnie z koncepcją mają pozostać wszystkie rosnące w zaułku drzewa, zniknąć ma natomiast tzw. zieleń średnia czyli wszystkie "krzaczory" które nie dość, że nadawały zaułkowi wizerunek miejsca zaniedbanego, to jeszcze przez niektórych były wykorzystywane jako zasłona to "zaspakajania potrzeb fizjologicznych". W zamian ma się pojawić trawnik, co moim zdaniem doda temu miejscu przejrzystości i być może nieco optycznej przestrzeni.
Przejdźmy do negatywów.
Moim zdaniem podstawowym negatywem, jest rodzaj planowanych w koncepcji materiałów. Cała konstrukcja ma być wykonana ze stali posadowionej na gładkiej granitowej nawierzchni. To bardzo modne w ostatnich latach połączenie, można powiedzieć nowoczesne, wraz z trzecime elementem jakim jest szkło, używane przy budowie... banków, wieżowców, biurowców, hoteli itp. I tu mała refleksja. Np. mieszkańcy dużych aglomeracji, pracujący często w różnych korporacjach, bankach, siedzibach firm wykonanych właśnie z takich nowoczesnych, "ekskluzywnych" ale jednocześnie bardzo chłodnych i mało klimatycznych materiałów, chcą przyjeżdżać do małej Ustki po to by w jej sercu znaleźć właśnie takie "coś"?
Zadaję sobie również pytanie. Po co ratusz rewitalizuje starą część miasta w klimacie i stylu czarno-białych szachulcowych chat i domów? Po co zostały postawione na ulicach tablice z informacjami o starej osadzie rybackiej? Po to, żeby w sercu tej osady postawić "pomnik nowoczesności" rodem ze środowiska bansterskiego? To by była kolejna już niekonsekwencja ratusza w polityce kreowania wizerunku Ustki i przede wszystkim ogromna szkoda dla tego miejsca. Moim zdaniem aż prosi się żeby nawierzchnię przynajmniej w obrysie konstrukcji, która ma powstać, ułożyć np. z poniemieckiej kostki brukowej, pochodzącej z wymiany nawierzchni usteckich ulic. Taki stary poniemiecki bruk by nieco "postarzył i uhistorycznił" to miejsce, nadałby mu odrobinę klimatu i wyrazu. Jednocześnie oszczędzono by na zakupie drogich granitowych płyt, co zmniejszyłoby koszty realizacji.
Drugim negatywem moim zdaniem jest to, że całe otoczenie dookoła oraz na nawierzchni ul. Marynarki Polskiej w tym miejscu zaplanowano kostki lub raczej płytki betonowe, ułożone na całej powierzchni w wyznaczane dwoma kolorami prostokąty. Granicę między jezdnią, po której poruszają się pojazdy, a przestrzenią chodnika i placu dla pieszych, miałaby wyznaczać jedynie różnica w wielkości płyt. To spowodowałoby bardzo duże zagrożenie kolizjami na linii pojazdy - piesi, a przecież wypadki nam niepotrzebne. Jednocześnie zatarty zostaje dawny historyczny układ miejsca, mający formę okręgu lub elipsy okalającej punkt centralny jakim był dawniej kościół z przyległym cmentarzem. Idealnym rozwiązaniem byłaby zmiana przebiegu ul. Marynarki Polskiej i wyłączenie całości zaułka kapitańskiego z ruchu kołowego z wyłączeniem pojazdów mieszkańców. Myślę, że dałoby się to zrobić łącząc ul. Zaruskiego przy spichlerzu z ul. Marynarki Polskiej poprzez dawny historyczny wjazd do portu koło tzw. czerwonej szopy oraz fragment nabrzeża. Dodatkowo wyeliminowany by został wyjątkowo niebezpieczny zakręt na połączeniu Marynarki Polskiej z ul. Zaruskiego przy spichlerzu. No ale na spotkaniu padło stwierdzenie, że wyłączenie ruchu na fragmencie M. Polskiej przy zaułku kapitańskim jest niemożliwe i takiego rozwiązania nierozpatrywano.
Trzecim moim zdaniem negatywem, jest planowanie mającego powstać w zamian za wycięte krzaki trawnika na równym poziomie z pozostałą częścią placu/chodników, bez żadnego odgrodzenia. Biorąc pod uwagę jak mało jest terenów zielonych w okolicy, to istnieje ryzyko, że trawnik ten momentalnie przestałby być atrakcyjnym terenem zielonym, a stałby się jedną wielką psią toaletą. Aż prosi się, żeby został ogrodzony. I tu znowu można by było wykorzystać poniemiecką kostkę brukową, którą dysponuje miasto. Można by było stworzyć murek o atrakcyjnej fakturze nawiązującej do oryginalnej faktury usteckich falochronów. Jednocześnie na wierzchu takiego murka mogłyby się dookoła pojawić dodatkowe siedziska dla zmęczonych mieszkańców i wczasowiczów. Takiej małej architektury blisko morza i portu, a jednocześnie w odróżnieniu od promenady osłoniętych od wiatru, zwłaszcza w sezonie bardzo w mieście brakuje.
Czwartym niewielkim minusem w koncepcji jest umiejscowienie ławek. Planowany jest pod konstrukcją centralnie jeden rząd ławek, a mogłyby powstać dwa, nawet nie dlatego, że to sugerowałoby dawny układ i funkcję, ale ze względu na to, że po prostu byłoby więcej małej architektury służącej do wypoczynku. Byłoby to korzystne z powodów, o których już napisałem wyżej.
Piątym dyskusyjnym elementem jest rodzaj oświetlenia całości, który również bezrefleksyjnie stawia na wielokolorową technikę oświetleniową w nowoczesnej formie, nie bardzo przystającą do historycznego serca Ustki.
Ostatnim negatywem koncepcji moim zdaniem jest ucieczka od prawdziwej historycznej symboliki miejsca. Autor koncepcji stwierdził, że absolutnie nie chce w całej konstrukcji upamiętniającej kościół jakiegokolwiek choćby najbardziej schematycznego znaku krzyża. Argumentacja? Żeby nie zrażać... no właśnie kogo? I by każdy mógł sobie wyobrazić cokolwiek, każdy coś innego, swojego. Padło nawet stwierdzenie z ust autora, którego ogólny sens sprowadza się do tego, że gdyby upamiętniać takie miejsca krzyżem, do biedne marsze równości nie miałyby się gdzie podziać, więc nie ma sensu wprowadzać "pisowskich" elementów. Nie chcę tu dyskutować o polityce i światopoglądach, tylko o koncepcji, ale moim zdaniem jest to zbyt daleko idące i ocierające się o jakąś absurdalną surrealistyczną poprawność, pokłosie neoliberalnego trendu multikulturowego. A przede wszystkim jest to po prostu zakłamywanie i ukrywanie historycznego charakteru miejsca, w którym przez ok. pół tysiąca lat stał konkretnie kościół, budowany jako katolicki, potem protestancki, ale zawsze chrześcijański. Zresztą sam autor koncepcji jest niekonsekwentny, bo przewiduje tablicę z nazwiskami dawnych mieszkańców, których szczątki spoczywają w zaułku kapitańskim do dziś, aby ich uszanować, a odmawia im i całemu miejscu najbardziej istotnego symbolu jaki przez wiele stuleci określał to miejsce. Przecież upamiętnione ma być miejsce, w którym stał kościół, a nie jakaś stodoła, obora, albo jakaś zgoła nieokreślona budowla. Jeśli autor nie chce symbolu określającego przez wieki to miejsce, to zaprzecza sam sobie i całemu celowi powstania koncepcji, twierdząc, że chce upamiętnić charakter tego miejsca. I nie chodzi mi w tym wszystkim o jakiś szczególnie sakralny element, bo celem nie jest i nie powinno być przywrócenie temu miejscu jakiekolwiek funkcji religijnej, ale o prosty jak najbardziej schematyczny i dostosowany do całości znak, świadczący o prawdziwej funkcji i charakterze tego miejsca.
Na koniec dodam, że na każdy mroku podkreślana była przez autora koncepcji jakość planowanych materiałów. Zgadzam się, że jeśli coś realizować to porządnie, ale mając pod ręką np. piękny materiał w postaci poniemieckiego bruku, wygląda to wszystko jak celowe pchanie się w niepotrzebne koszty, w myśl zasady ma by pięknie bo ekskluzywnie, a ekskluzywnie, bo drogo.

Re: Koncepcja zagospodarowania zaułka kapitańskiego

: środa, 18 września 2019, 21:08
autor: maj
A już straciłem nadzieję, że Forum jednak umarło. A tu proszę. Wpis mówiący więcej niż dziesiątki słów na FB.

Nie byłem na tym spotkaniu (ba! ze wstydem przyznam, że zapomniałem) ale looknąłem na tą koncepcję dostępną na usteckiej stronie. Sam pomysł symbolicznego "naszkicowania" w tej przestrzeni nieistniejącego już kościoła wydaje się rzeczą ciekawą. Łączenie walorów historycznych z nowoczesnymi technologiami budowy czy ekspozycji też potrafi przynieść dosyć interesujące efekty i nie oponowałbym przeciwko ich wprowadzeniu do tej przestrzeni bo nie jest ona stricte historyczna. Zaułek Kapitański jest otoczony bryłami budynków z różnych epok. Są stylizowane na szachulce domy, kamienice z międzywojnia, stare chatki ordynarnie otynkowane już po wojnie, "klocki" i eks Dom Rybaka postawione po wojnie. Jednym słowem architektoniczna pstrokacizna, w której taki mocny nowoczesny akcent skupiający uwagę mógłby tą przestrzeń niejako odczarować i odwrócić uwagę od tego bałaganu wizualnego.
Nie jestem fanem pomysłu pokrycia parku płytami czy czymkolwiek innym sugerowanym. Wolałbym aby ten przestrzenny "szkic" kościoła wynurzał się z trawnika, w którym w kilku miejscach wyeksponowano by (pod szkłem?) fragmenty fundamentów. Ciekawe podświetlenie, świeża zieleń... "Zachodnikowanie" tego to wg. mnie zbędny wydatek, bo Zaułek raczej nie będzie nigdy stanowił punktu zatrzymania i zastanowienia czy wyciszenia, kiedy za kilka metrów jest port, plaża, morze.
Powstał koncept... Pozostaje pytanie kiedy realizacja?... Środki unijne? Mam nadzieję, że na rysunkach się to nie skończy.

Re: Koncepcja zagospodarowania zaułka kapitańskiego

: środa, 18 września 2019, 22:50
autor: celestyn
Przestrzeń zaułka kapitańskiego nie jest historyczna? Przecież to najstarsza historycznie część Ustki. Fakt, że dookoła panuje miszmasz architektoniczny, ale lepiej równać do stylizowanych chat, niż do peerelowskich budowlanych klocków. Chodzi o to, że jeżeli ratusz od lat inwestuje w rewitalizację starej Ustki w stylu szachulcowych chat nawiązując do dawnej osady rybackiej, to powinien konsekwentnie nawiązać do tej konwencji w również, a raczej zwłaszcza w sercu tej osady, jakim jest zaułek kapitański. Ponadto jak napisałem wcześniej, dla potencjalnego wczasowicza/ turysty jakiekolwiek konstrukcje w nowoczesnej formie oparte o stal, granit i beton nie będą niczym atrakcyjnym, bo takie zestawienie można spotkać dosłownie wszędzie. Argumentem za gładką nawierzchnią z granitowych płyt w obrysie konstrukcji kościoła, jaki został podany na spotkaniu, było to żeby żadna kobieta na szpilkach nie skręciła tam nogi. :mrgreen: Dla mnie to absurd, bo nie sądzę, żeby kobiety paradujące latem w szpilach wybierały takie miejsca jak zaułek kapitański i interesowały się historią. Raczej można je spotkać w pubach, barach i na dyskotekach. Też bym wolał, żeby pod szkłem wyeksponowane zostały fundamenty kościoła i interesujące artefakty z wykopalisk, ale jak wspomniałem niewiele jest do pokazania. Murowana krypta, fundament wieży kościelnej i trochę mało interesujących luźnych kamieni stanowiących fundament drewnianej części kościoła. Poza tym tylko resztki pochówków ludzkich pozostałych po dawnym cmentarzu przykościelnym. I tu taka mała refleksja. Nieliczne wykopane artefakty w postaci monet itp. jakie zostały wykopane podczas badań archeologicznych, zostały wywiezione z Ustki. Uważam, że miasto powinno się starać o powrót tych rzeczy do usteckiego muzeum, w którym wiele nudą. Inaczej po co dotować i utrzymywać to muzeum. Oprócz drzew, które zostają, ze świeżej zieleni ma być tylko trawnik i nic poza tym. Uważam, że zaułek ma potencjał by stać się takim przyjemnym wypoczynkowym zaciszem, przynajmniej w bardziej wietrzne dni, których nie brak. Wczasowicze szukają wtedy spokojnych miejsc gdzie nie wieje i można usiąść, i często nie znajdują. Kiedy realizacja nie wiadomo, póki co nie ma kasy, a żeby starać się o kasę musi być gotowa, dopracowana w szczegółach, ostateczna koncepcja.

Re: Koncepcja zagospodarowania zaułka kapitańskiego

: czwartek, 19 września 2019, 13:08
autor: maj
W zasadzie o gustach się nie dyskutuje. Powstaje wizja - pojawia sie pieniądze - ruszy inwestycja i wszyscy będą się cieszyć, że miasto zyskało nowy ciekawy akcent.

Martwi mnie jednak to, że non stop robimy coś nowego i nie dbamy o to w kolejnych latach po zrealizowaniu. Dostajemy (zarabiamy?) kasę na nowe projekty. Ale te nowe projekty wymagają utrzymania w przyzwoitym stanie nie tylko przez czas "trwałości projektu" (najczęściej 5 lat) ale i po tym czasie. Tymczasem od lat ulice z kostki brukowej i chodniki robione dekadę (?) wstecz są omijane szerokim łukiem przez służby odpowiedzialne za stan techniczny ulic i niekoniecznie można dopatrzyć się w budżecie jakichś większych pieniędzy na rewitalizację rewitalizowanych ulic. A ta z roku na rok staje się coraz bardziej niezbędna.

Re: Koncepcja zagospodarowania zaułka kapitańskiego

: czwartek, 19 września 2019, 17:11
autor: celestyn
Jak zwykle Maj nie rozumiesz albo udajesz, że nie rozumiesz. :mrgreen: Mi również podobają się interesujące nowoczesne rozwiązania architektoniczne. Np. z chęcią zobaczyłbym ultranowoczesny kompleks budynków i infrastruktury towarzyszącej na postoczniowowych terenach po zachodniej stronie miasta. Ale na pewno nie w centrum starej Ustki. Tu nie chodzi o czyjś indywidualny gust, tylko o konsekwencję w budowaniu spójnego wizerunku Ustki. To nie sztuka zrobić stylistyczny miszmasz, bo komuś indywidualnie podoba się to czy tamto. Sztuką jest mądra, konsekwentnie realizowana, spójna strategia wizerunkowa, patrząca na konkretne części miasta całościowo. Co do problemu trwałości inwestycji, to w pełni się zgadzam. Na jednym ze spotkań w ratuszu, dotyczącym bodajże budżetu, na uwagę właśnie w tej kwestii, usłyszałem od burmistrza, że "taką ma optykę", by pozyskiwać jak najwięcej funduszy zewnętrznych i przeprowadzać za nie jak najwięcej inwestycji. I ad vocem podkreśliłem, że to dobra strategia pod warunkiem, że zawiera co najmniej jeszcze jeden element - dbałość o jakość wykonania inwestycji i jej trwałość, tak by w przyszłości, przez jakiś akceptowalny z punktu widzenia ekonomii, nie generowały kosztów wiecznego naprawiania usterek.

Re: Koncepcja zagospodarowania zaułka kapitańskiego

: czwartek, 19 września 2019, 21:02
autor: maj
Eeech. Mix stylów tam jest - tego nie "odczarujemy". I to pomieszanie z poplątaniem można "zgasić" czymś naprawdę spektakularnym i wyrazistym. Tak jest to historycznie najstarsza część miasta ale i jedna z najbardziej nieuporządkowanych przestrzeni, w której widać historię urbanistycznych szaleństw kolejnych epok i ustrojów. Przywrócenie Zaułkowi jego spójnej i historycznej roli wymagałoby nie tylko uporządkowania terenu, ale również "dogadania się" z właścicielami nieruchomości w kwestii ich dopasowania do rekonstruowanej epoki... temat albo całkowicie niewykonalny, albo wymagający niebanalnych nakładów finansowych.

Re: Koncepcja zagospodarowania zaułka kapitańskiego

: niedziela, 29 września 2019, 07:21
autor: celestyn
Małe sprostowanie. O ile dobrze słyszałem pieniądze na zaułek kapitański zostały przyznane i trzeba je wydać, bo inaczej jak to bywa z funduszami zewnętrznymi, po przekroczeniu terminów przepadną. Jeśli się mylę to niech ktoś sprostuje tą informację. Może stąd to silenie się na nie do końca przemyślaną koncepcję, ale za to z drogich materiałów. Przy okazji jeszcze jedna rzecz. Autor koncepcji przy okazji jej omawiania, boczną kruchtę budynku dawnego kościoła i jej symboliczną wersję w koncepcji nazwał krużgankiem!!! Nie chciałbym podważać niczyich kompetencji zawodowych, ale takie załóżmy "mocne przejęzyczenie" w ustach podobno zawodowego architekta brzmi bardzo zaskakująco i zastanawiająco i delikatnie pisząc, nie bardzo podkreśla fachowość autora. Nie byłbym sobą gdybym tematu zaułka nie przedyskutował przy okazji z przynajmniej kilkoma znajomymi i padł ciekawy pomysł zbudowania w zaułku, oczywiście w ograniczonej formie, czegoś w rodzaju sztucznych ruin kościoła. To rzeczywiście byłoby coś znacznie ciekawszego turystycznie niż granit stal i beton, tylko czy autorzy koncepcji są w stanie wziąć to pod uwagę? Niestety bardzo często bywa, że architekci zapatrzeni we własny projekt i jego jednostkową formę, nie biorą pod uwagę całości zagadnienia jaką jest w tym przypadku konwencja starej osady rybackiej i jej turystyczny wizerunek jako całości.