Strona 1 z 2

Przedszkola

: czwartek, 20 lipca 2006, 13:28
autor: maja
http://www.wp.pl/r/901191
Co więcej, zaprzepaszczone mogą zostać środki unijne (62 miliony złotych z Europejskiego Funduszu Społecznego), które zostały przeznaczone na tworzenie nowych przedszkoli. Zgodnie z przygotowanym projektem miały na tym skorzystać przede wszystkich wschodnie województwa, a więc najmniej rozwinięte, gdzie szanse na awans młodzieży są najsłabsze.
Zwłaszca rodzicom znane są problemy usteckich maluchów ze stanem naszych trzech przedszkoli. Ich wiekiem, warunkami technicznymi i miejscami w nich.
Pytanie do Miasta a'propos w/w. Funduszu. Nie możnaby popróbować pozyskać środków z tego konta na stworzenie w Ustce przedszkola na miarę XXI wieku?

temat przedszkolny

: poniedziałek, 11 grudnia 2006, 13:46
autor: mamuśka
co robić w Ustce z dziećmi które nie dostały się do przedszkola .Dopiero za rok mogę zapisać pociechę na zajęcia do Domu Kultury na plastykę,czyli rok oglądania bajek na TV? Pociecha ma 4 lata.:lol:
:D :D :D :D

Re: temat przedszkolny

: poniedziałek, 11 grudnia 2006, 13:51
autor: mamuśka
co robić w Ustce z dziećmi które nie dostały się do przedszkola .Dopiero za rok mogę zapisać pociechę na zajęcia do Domu Kultury na plastykę,czyli rok oglądania bajek na TV? Pociecha ma 4 lata.:lol:
:D :D :D :D[/quote

: poniedziałek, 11 grudnia 2006, 18:37
autor: kaczorek
Może pociechą zajmie się babcia ?

: wtorek, 12 grudnia 2006, 09:18
autor: Edward
Dziwne, mnie zawsze wydawało się, że wychowaniem dzieci zajmują się rodzice. Ale mam chyba przestarzałe poglądy. Teraz wychowaniem ma zajmować się żłobek, później przedszkole i szkoła, a w wolnym czasie telewizornia i gry komputerowe. A rodzice to są od narzekania, że te instytucje mają trudności z prawidłowym wychowaniem ich dzieci.
Edward Zając

: wtorek, 12 grudnia 2006, 11:02
autor: maja
Chyba jednak Edward masz baaaardzo przestarzałe poglądy.
Żeby wychować 3-5 latka, zapewnić mu prawidłowy rozwój emocjonalny, umysłowy, fizyczny (na poziomie jaki jest oczekiwany od dziecka w tym wieku) należy z nim pracować non stop. I ciągle trzeba wymyślać mu jakieś nowe zajęcia, bo taki maluch bardzo szybko nudzi się, męczy . Jeśli byłbyś taką "mamuśką", to wiedziałbyś, że oprócz zajmowania się dzieckiem, dochodzą inne obowiązki, na które, z racji zajmowania się brzdącem zwyczajnie nie ma czasu. Stąd albo maluchami zajmuje się cała rodzina (bo jedna osoba zwyczajnie nie da rady), albo maluch idzie do przedszkola... Albo zajmuje się nim jedno z rodziców... I okazuje się, że dziecko nie potrafi współpracować w grupie jest emocjonalnym egoistą i ma pewne braki w wiedzy. Oczywiście to ostatnie zdanie nie dotyczy wszystkich tego typu maluchów, ale dla jednego rodzica jest to potężny wysiłek i jednak baaardzo duze obciążenie psychiczne i fizyczne.

: wtorek, 12 grudnia 2006, 12:53
autor: mamuśka
Droga Maju kocham Ciebie za te słowa .Pan Edziu myśli że mamuśka to alfa i omega.Tylko zapytałam jak można zorganizować czas dziecku,które nie dostało się do przedszkola ani na Darłowskiej ani do jedynki a tam uczą piosenek ,rysunku,rytmiki i czego tam jeszcze.Dziecko rozwija się.Tylko w Ustce nie dla wszystkich bo tu zawsze czegoś brak.Normalnie się nie da.Czterolatek to moje środkowe dziecię.Dzisiaj są mikołajki w bibliotece to go wezmę,ciekawe jak będzie.? :shock: Droga Maju mam na uwadze Twój cytat.

: wtorek, 12 grudnia 2006, 13:40
autor: Edward
Przyznaję, że moje poglądy "trochę" odstają od rzeczywistości. Jednak wypowiedź była też prowokacją, która miała spowodować więcej wypowiedzi na temat wychowania młodzieży i tego, co obecnie możemy obserwować na codzień. A więc dalszy ciąg "prowokacji".
Jak to jest, że im bardziej wychowaniem zajmują się "urzędowe" instytucje, tym więcej trudności wychowawczych sprawia młodzież i dzieci? Jak to się stało, że nastolatki używają w normalnej rozmowie między sobą słownictwa, które jeszcze niedawno trudno było usłyszeć nawet u patologicznych rodzin?
Oficjalne instytucje z pewnością lepiej przygotowują do bezwzględnego "wyścigu szczurów", ale nie zastąpią rodziny w wychowywaniu.
I jeszcze jedno: w niektórych krajach nadal elitarne szkoły stosują ostrą dyscyplinę rodem z ubiegłych wieków. U nas górę wzięło bezstresowe wychowanie ...
Ja teraz nie mam pretensji, że za przewinienie wyciągałem rękę i obrywałem linijką. To też był zdawany przed klasą test wytrzymałości i charakteru. Wyobrażam sobie, co teraz by było, gdyby któryś z nauczycieli zastosował tę metodę: dziecko by dostało histerii, rodzice ze skargą trafili by do sądu i ministra, a nauczyciel wyleciał by z pracy.
Gdy czasem słucham opowieści nauczycieli czy policjantów, to przestaję się dziwić, że jeden niekiedy woli nie widzieć i nie słyszeć, a drugi boi się wyciągnąć pałkę ...
Edward Zając

: wtorek, 12 grudnia 2006, 14:37
autor: maja
Widzisz Edward, bo w pewnym momencie naszej historii pojawiło sie coś takiego, jak właśnie bezstresowe wychowanie i dziwne kalkulacje finansowe, ograniczające do minimum wydatki na oświatę.
Bezstresowe = nauczyciel ma w d... dużym poważaniu dyscyplinę, bo dyscyplina = stres.
Cięcia finansowe na: zajęcia pozalekcyjne, godziwe zarobki, wyposażenie szkół.
W imię pseudodemokracji (pseudokapitalizmu) znaczna grupa dzieci i młodzieży została pozbawiona należytej opieki. Zarówno rodziców, bo zaczęli gonić za godziwym groszem, albo stoczyli się na dno, bo nie poradzili sobie ze zmianami. Jak i nauczycieli, którzy "zostali zaskoczeni" brakami w elementarnym wychowaniu, które zwykle wynosi się z domu. Zwrot "zaskoczeni" rozumiem tutaj jako brak należytego przygotowania do radzenia sobie z ekstremalnymi zachowaniami. A jeżeli nauczyciel nie potrafi radzić sobie z jakimś problemem bagatelizuje go... A uczniowie precyzyjnie wyłapują takie słabości i bezwzględnie je wykorzystują.

Z ta dyscypliną, to tak trochę dziwnie jest. W normalnej szkole wszelkie formy nacisku na ucznia, zarówno naciskani, jak i (o zgrozo!) ich rodzice odbierają jako prześladowanie. Ale jak taki kłopotliwy uczeń trafia do zakładu poprawczego, gdzie rygor jest duużo większy, jakoś głosy o prześladowaniach milkną.

: wtorek, 12 grudnia 2006, 14:58
autor: maja
@mamuśka
Z przyjęciem dziecka do przedszkola również miałem kłopoty. Ale było to akurat w momencie, kiedy podniósł się szum z przedszkolem nr 3. Wówczas część 6-latków przeniesiono do podstawówek (ukłon dla ówczesnej Rady Miasta) i jakoś miejsce się znalazło.
Pomimo początkowej niechęci małego do chodzenia (bo teraz jest bardzo zadowolony z pobytu w "1-ce"), do przedszkola, teraz (po zaledwie 3-ch miesiącach!) widzimy ogromną zmianę w jego: a) samodzielności, b) posiadaniu coraz to nowych umiejętności, c) szybkiej nauce nowych piosenek, wierszyków i zabaw (co wydawało nam się wręcz niemożliwe do osiągnięcia w domu).

Może spróbujesz jeszcze raz przejść się po przedszkolach, bo z autopsji wiem, że część rodziców rezygnuje, lub nie płaci za przedszkole i miejsca od czasu do czasu się zwalniają. Tylko trzeba się przypominać.

No i nie obędzie się bez polityki (na szczęście tylko lokalnej). O ile pamiętam, coś tam w projekcie budżetu A. D. 2007 było o pieniądzach na remont przedszkola nr 3. Wydaje mi się, że Miasto (część radnych miała to w swoich programach wyborczych 8) ) winno zacząć poważnie zastanowić się nad możliwością pozyskania środków na budowę nowego przedszkola. Wydaje mi sie, że nie byłyby potrzebne duże środki, bo część, przykładem renowacji Ratusza, możnaby pozyskać ze sprzedaży kamienic, w których znajdują się przedszkola 1 i 2.
Kiedyś obił mi się o uszy pomysł z ponownym połączeniem podstawówek z gimnazjum (powrót do normalności!!!) a w budynku gimnazjum zorganizowanie jednego dużego miejskiego przedszkola. Pomysł tez warty rozważenia...

: wtorek, 12 grudnia 2006, 17:36
autor: Obserwator
@maja

Pomysł powrotu gimnazjum do szkół podstawowych nie jest obcy radzie miejskiej. Temat ten poruszany był już w poprzedniej kadencji. Wielu rodziców, którzy dziś posyłają swoje pociech np. do SP 1 twierdzi, że widziało by gimnazjum w tym samym budynku, co było by dużo lepsze od stanu dzisiejszego.

Niestety obawa, muszę to przyznać władz miasta o sprzeciw nauczycieli (strach o posady :?: ), a takie było głosy słychać, spowodował, że temat ten został zapomniany. Należy jednak do niego powrócić i wierzę, że dla dzieci jak i dla miasta było by to dobre rozwiązanie. Natomiast w budynku po gimnazjum można by poza przedszkolem umieścić np. bibliotekę miejską i żłobek (o ile jest to możliwe).

: środa, 13 grudnia 2006, 07:40
autor: maja
@Obserwator
Obrazek
Wiem, że pomysł urodził się w poprzedniej kadencji, bo słyszałem o nim od pewnego radnego. Ale naprawdę warto nad nim poważnie przysiąść.
Chyba nie tylko moim zdaniem będzie stwierdzenie, że wydzielenie gimnazjów było największym (najgłupszym) błedem ostatniej reformy. Nawet obecny minister, ze swoja elokwencją, nie jest w stanie tego przebić.

: czwartek, 14 grudnia 2006, 11:22
autor: mamuśka
Słyszałam od innych rodziców ,że w naszym gimnazjum to nie za ciekawie.Obejrzałam zdjęcie z otrzęsin ale czy aby one nie trwają dłużej?W 2007 we wrześniu córka przekroczy mury tej szkoły a w telewizorni szum od pastwiącej się młodzieży.Nie tylko jednak pastwią się między sobą bo ofiar na tym padole ziemskim nie brak.Ostatnio wyobrażcie sobie,że dla zabawy wydzwaniają do mnie na komórkę jakieś "mądre"z Gościnina(chyba)psując mi dodatkowo krew .Na szczęście mam nowego sima a tel.na kartę.Podobno nie ma mocnych na to.Bo to młodociani.Każdy może być ofiarą. :roll:

: środa, 20 grudnia 2006, 08:12
autor: Obserwator
Środa, 20 grudnia 2006

Uczniowie chcą likwidacji gimnazjów

"Metropol" dotarł do wstępnych wniosków z wizytacji prowadzonej przez "trójki Giertycha" w szkołach. Okazuje się, że młodzi ludzie często narzekają na gimnazja i najchętniej by je zlikwidowali.

Podobny pomysł przedstawił minister edukacji Roman Giertych po samobójstwie gdańskiej gimnazjalistki, dręczonej przez kolegów z klasy. Uczniowie mówią, że przejście ze szkoły podstawowej do gimnazjum jest dla nich niepotrzebnym stresem i przyczyną wielu problemów, w tym wychowawczych. Dodatkowo odbywa się w okresie dojrzewania – mówi "Metropolowi" Barbara Tomkiewicz, rzeczniczka mazowieckiego kuratorium oświaty.

Czy zatem gimnazja wkrótce znikną? Są przeciwnicy takiego rozwiązania. Rozumiem rozgoryczenie młodych ludzi, ale natychmiastowe likwidowanie gimnazjów nie jest dobrym rozwiązaniem. Konieczna jest reforma całego systemu edukacji – twierdzi Mirosława Kątna, psycholog dziecięcy.

Problemem sygnalizowanym w szkołach jest też zbyt duża liczba uczniów w klasach. W kuratoriach w Gdańsku, Łodzi i Wrocławiu dowiedzieliśmy się, że placówki te otrzymują też skargi dotyczące agresji i przemocy psychicznej wśród uczniów oraz bagatelizowania problemów młodych ludzi przez rodziców.

Paweł Rozwód (zel)

http://wiadomosci.wp.pl/kat,18371,wid,8 ... omosc.html

: środa, 20 grudnia 2006, 16:30
autor: maja
jeżeli dojdzie do likwidacji gimnazjów, będzie to chyba jedyna sytuacja, w której poprę obecnego min. edukacji. O ile się za to w ogóle zabierze.
Znając realia obawiam się, że poza wstępnym szumem niewiele z tego wyjdzie. Minister (szef partii jednocześnie) jeżeli nie potrafi efektywnie działać, niestety musi robić szum (choćby był to zwykły bełkot), żeby ktokolwiek wiedział o istnieniu jego partii.

Zostawmy to politykierstwo... Mnie interesują pewne propozycje o jakich zasłyszałem swego czasu od pewnego radnego. Niejako omijają one narzuconą nam reformę oświaty. Mianowicie chodzi o stworzenie w jednym budynku (czyt. jednej szkole) podstawówki i gimnazjum. Wówczas dzieci nie musiałyby ponownie przechodzić niebezpiecznego procesu adaptacji w nowym środowisku, bo środowisko, poza zmianami w papierach, będzie to samo.

Czy są jakieś konkretne przymiarki do realizacji tych zamierzeń?

Wygospodarowany w ten sposób budynek obecnego gimnazjum, świetnie będzie się nadawał na lokum dla dużego miejskiego przedszkola i paru innych instytucji, o jakich wyżej była mowa.
Nie trzeba nic budować od podstaw. Część środków na koszty z taką rewolucja związane można będzie pozyskać ze sprzedaży kamienic po przedszkolach nr 1 i 2... Generalnie nie wydaje mi się, żeby takie działanie było kosztowne. Pozostaje jednak "czynnik ludzki". Najtrudniejszy do przekonania element tej układanki... No ale mój synek ma dopiero 3-lata i mam nadzieję, że za kolejne trzy trafi do "zespolonej z gimnazjum" podstawówki...

: środa, 20 grudnia 2006, 18:17
autor: Obserwator
@maja

Rozmawiałem na ten temat z panią Naczelnik Oświaty w Ustce. Niestety, na dzień dzisiejszy ustawa zabrania łączyć gimnazja i podstawówki. Można to jedynie robić na zasadzie - gimnazjum + liceum. Jesteśmy więc na dzień dzisiejszy w sytuacji takiej, że wiem, iż sytauacja jest zła, jednak zrobić nic nie możemy bo zabrania tego prawo. Chociaż widzę jedno wyjście, może rozpocznijmy batalię na temat zmiany tego prawa. Niech posłowie dostaną sygnał (chodz dostają ich wiele, dostawali również twórcy dzisiejszego systemu oświaty), że jesteśmy zwolennikami zmian i oni, jako nasi "reprezentanci w Warszawie" powinni się tym jak najszybciej zająć.

: czwartek, 21 grudnia 2006, 15:00
autor: maja
No to du_a
Spróbuję coś poszperać...

: czwartek, 21 grudnia 2006, 15:18
autor: maja
Dużo czasu to nie zajęło...
Pierwsze efekty... http://www.bip.nowysacz.pl/?a=jednostki_org
pozycje nr 34 i 35.

O ile się nie mylę Nowy Sącz jest miastem znacznie większym niż Ustka, a tam takie obiekty (czyt. zespoły szkół podstawowo-gimnazjalnych ) funkcjonują...
Co stoi na przeszkodzie stworzenia takowych u nas? Zmieniły się przepisy? Szukam dalej... Obrazek

: piątek, 22 grudnia 2006, 11:57
autor: maja
http://isip.sejm.gov.pl/servlet/Search? ... 0042562572

Dz. U. nr 256 poz. 2572 z 2004 Ustawa z 7 września 1991 o systemie oświaty (tekst jednolity) art. 62

Albo "ktoś" się wycofuje ze złożonej wcześniej propozycji zastanowienia się nad możliwościami opisanej wyżej reorganizacji.

Albo inny "ktoś" nie zna ustawy, która m. in. reguluje zakres działań powierzonego jej wydziału Oświaty.

W skrócie postulaty, o których tu była mowa:
1. Stworzenie dwóch zespołów szkól podstawowo- gimnazjalnych w budynkach obecnych szkół podstawowych (chyba raczej nie grozi nam wyż demograficzny i nagle w szkołach nie zrobi się za ciasno)
2. Utworzenie w budynku obecnego gimnazjum jednego dużego przedszkola miejskiego oraz, wg. propozycji V-ce Przewodniczącego, żłobka i biblioteki (która wynajmuje pomieszczenia od S. M. "Korab)
3. Pozyskanie środków na reorganizację ze sprzedaży kamienic pozostałych po przedszkolach i/lub po żłobku czy terenów po przedszkolu nr 3 (bo ono samo ponoć nadaje się tylko do rozbiórki).

Operacja wydaje się niezbyt kosztowna. Potrzeba tylko odwagi i determinacji, żeby móc ją zrealizować...
Pomysł powrotu gimnazjum do szkół podstawowych nie jest obcy radzie miejskiej. Temat ten poruszany był już w poprzedniej kadencji. Wielu rodziców, którzy dziś posyłają swoje pociech np. do SP 1 twierdzi, że widziało by gimnazjum w tym samym budynku, co było by dużo lepsze od stanu dzisiejszego.

: środa, 3 stycznia 2007, 11:02
autor: maja
Ponieważ przedstawiciel Miasta umilkł zapraszam Was do dyskusji i oddania głosu w ankiecie tutaj: http://www.ustka.pl/forum/viewtopic.php ... highlight=