Strona 9 z 12

: środa, 28 marca 2007, 11:16
autor: masasza
Tak troche w temacie łąwki przed blokiem. Wczoraj widziałem powtórke Kuby Wojewódzkiego na tv4 i była rozmowa z penym gościem Numer Raz i rozmawiali o utworze: Ławka, chłopaki z bloków.


Jakby ktos chciał posłuchać to daje link:

http://mp3.wp.pl/p/strefa/posluchaj/hifi,100520.html

: środa, 28 marca 2007, 12:16
autor: maj
Zgadzam się z MYSZ-ą. Problem nie dotyczy tylko tej grupki młodzieży, ale sporej części obecnych dzieci i młodzieży.

Kiedyś wskazywałem na pewien paradoks, który wytworzył sie w "wolnym państwie":
Za powszechnie (?) nielubianej "komuny" było mało milicji, mało problemów wychowawczych z dziećmi i młodzieżą i dużo pieniędzy na oświatę i wychowanie. Obecnie jest odwrotnie; Policji dużo, pieniędzy na oświatę i wychowanie mało, a problemów młodym społeczeństwem coraz więcej.

Gdyby środki przeznaczane obecnie na policję, ochronę, monitoringi etc. (a przynajmniej ich większą część) przeznaczyć na oświatę i wychowanie... myślę, że udałoby się powrócić do PRL-owskiej normalności...

Tylko czy jest w tych rządach taka wola... ? W końcu ciemnym ludem łatwiej manipulować...

Przeraża mnie to, ze niby piszemy o wlasnym podwórku, a w sumie problem jest ogólnokrajowy... I bez politykowania sie nie może obejść...

: środa, 28 marca 2007, 12:24
autor: elveez
Gdyby środki przeznaczane obecnie na policję, ochronę, monitoringi etc. (a przynajmniej ich większą część) przeznaczyć na oświatę i wychowanie... myślę, że udałoby się powrócić do PRL-owskiej normalności...
a co z tymi co maja po 30 lat i juz zyja recydywa ? - oni skorzystaja tylko na braku monitoringu i podobnych lukach ... fakt faktem.. zle sie dzieje obecnie...

: środa, 28 marca 2007, 12:32
autor: maj
Może niedokładnie sie wyraziłem.
Oczywiście nie może być mowy o jednorazowym gwałtownym przeniesieniu środków z MSW do Min. Edukacji. Przez jakiś czas oba te systemy byłyby dotowane w sposób podobny. Dopiero, po paru latach, jak dałoby się zauważyć malejący odsetek młodocianych przestępców, czy przestępców w ogóle, wówczas można by zacząć redukcję kosztów w MSW...

No i oczywiście nie mam na myśli całkowitego zlikwidowania policji i t.p. służb....

Ale wszyscy wiemy, ze nikt na taki plan nie pójdzie i na zawsze pozostanie on w sferze marzeń.

: środa, 28 marca 2007, 12:42
autor: elveez
A jak wytlumaczyc mlodym ludziom np z marginesu ze nie sa lepsi kradnac, zeby zblizyc sie do statusu majatkowego swoich kolegow - masowa kultura kreuje taki wizerunek, moim zdaniem zaczyna sie od muzyki nakrecajacej narkobiznes i stacji typu MTV gdzie wszystko lsni tandeta i $$$ - mlody czlowiek sie tego naoglada naslucha i pozniej kreuje sie... nawet dorosli miewaja kompleksy widzac ile pieniedzy maja tacy artysci ... Lata tlumaczenia i wyprowadzania z błedow... Polscy artysci... Tede, Acid drinkers, zadna tajemnica co robia - uzaleznienia chudy /gruby chudy/gruby-ciekawe od czego. Festiwal Heineken Snoop napalony Bog wie czego..Massive attack to samo...Organizator nie zareagowal...

Pozatym mlodzi czesto ucza sie od doroslych...w naszym miescie to mozna sie "nauczyc"...

kapitalizm ??

: środa, 28 marca 2007, 12:55
autor: maj
A jak wytłumaczyć, że obok tej, jak to się tutaj określa "złej" młodzieży istnieje znaczna ilość (nazwę to dyplomatycznie) młodych ludzi dostosowanych do standardów zdrowego społeczeństwa? A jednak się da poprawnie wychować młodego człowieka.
Szkolnictwo/oświata winny zajmować się wychowaniem nie tylko młodych ludzi. System ten powinien również uczyć rodziców bycia rodzicami na każdym szczeblu rozwoju dziecka. Bo im starsza latorośl, tym większe wyzwania stają przed rodzicami...

Kiedyś jeden z moich pracowników uświadomił mi pewien stan rzeczy. Kiedy pomstowałem na problemy z moimi uczniami, ich niedostosowaniem, krnąbrnością... Usłyszałem wtedy: "Pan widzi tylko tą niedostosowaną grupę dzieci, bo trudno jej nie dostrzegać. Ale na podstawie tego stworzył pan sobie ogólny wizerunek młodzieży. Ale ci "grzeczni" nie rzucają się w oczy. A tych jest znacznie więcej."

: środa, 28 marca 2007, 13:17
autor: elveez
Rozmowa ta przypomina troszke gadke z dzieckiem typu nie rusz bo gorace... odwracamy wzrok i dzieciak placze bo nie wytrzymal... ja łatwym dzieckiem tez nie bylem...ale znalem pojecie sumienia, odpowiedzialnosci i wstydu. Tak mi do dzis zostalo...i mam nadzieje ze zostanie. Ciezko dzis walczyc slowem i wlasnym przykladem majac po drugiej stronie barykady zewszad ograrniajace zgorszenie wszelakiej postaci, alkohol, media, dostepnosc pornografii i srodkow zakazanych.(reklama tigera - z odgłosami kopulowania)

Wpadlo mi reke niedawno czasopismo dla dziewczyn do 16 lat - dawno sie tak nie nasmialem... jednak ta gazeta tez mnie troszke zniesmaczyla... Britney Spears i inne zachodnie gwiazdki (polskie tez) dalej uznawane sa w Polsce za wzor do nasladowania. Przyklad dziewczyn tanczacych z gwiazdami... Bylbym za ograniczeniem do zera wizerunku takich osob w mediach.

Wraz z nowym systemem - rozwinela sie wygodna gadka ze mamy demokracje i kazdy moze robic co chce - decydujac samodzielnie co jest dla niego dobre a co nie...do tego dochodzi powszechne w polsce nasladownictwo (niejeden "maluch" na wsi ma owiewki i znaczek turbo) Efekt jest taki ze spoleczenstwu sie w głowie przewraca. A kiedy do głosu dochodzi rozsadek - rzesza przeciwnikow grzmi o ograniczeniu wolnosci.

Tak zle tak niedobrze... trzeba zyc...

: środa, 28 marca 2007, 13:33
autor: maj
Może uproszczę poprzednią wypowiedź.
W tym właśnie natłoku medialnej sieczki nie wyrasta nam tylko pokolenie kryminalistów i recydywy, jak to raczyłeś subtelnie nazwać. Obok istnieje młodzież "klasyczna" - ucząca się, mająca konkretne cele w życiu, szanująca siebie, innych, mienie wspólne... słuchająca rad rodziców i innych ludzi. Inaczej... rosną nam też ludzie z sumieniem i instynktem społecznym. Ale nie byłoby tego 'pozytywu", gdyby nie ciągła praca rodziców z takim dzieckiem, nieustanne objaśnianie świata i antagonizmów w nim występujących, gdyby nie dawanie własnego przykładu za wzór.

Nie wszyscy rodzice dorośli do wychowania dzieci i właśnie z nimi powinny pracować odpowiednie komórki w szkołach czy poradniach psychologiczno-pedagogicznych... Niestety smutnym faktem jest, że takowych jest stanowczo za mało.

A miało być prościej napisane :oops:

: środa, 28 marca 2007, 13:41
autor: maj
A i jeszcze jedno.

Z takimi rodzicami, których dzieci sprawiają kłopoty, bywa często jak z alkoholikami. Rzadko są w stanie przyznać się do swojej nieumiejętności wychowania dziecka. Często padają argumenty typu: "przecież kocham moje dziecko,a ono tak mi się odwdzięcza", albo "ma wszystko o co poprosi, komputer, markowe ciuchy, MP3... haruję jak wół, żeby miał to wszystko"...

Naprawdę potrzeba ogromnego wysiłku, żeby uświadomić rodzicom i dzieciom rzeczywiste relacje jakie powinny istnieć miedzy nimi...

: środa, 28 marca 2007, 13:51
autor: HAP
Maj trafia w sedno.
Wiele polskich rodzin toczy choroba. Tylko, że nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Pewnych rzeczy nie da się od razu zmienić. Więc skoro nie rodzina, to inne organy/instytucje muszą brać ten ciężar na siebie.
Popatrzcie zresztą sami jak tych chłopaków wychował "kwadrat"... Zastanawiająca jest ta postawa - dajcie nam wszyscy święty spokój, nie podchodźcie, bo będzie źle. W zestawieniu z relacją rzecznika, o tym jak wyglądał i zachowywał się bull, ja widzę to tak, że może to jest jakiś krzyk o uwagę, o zrozumienie - paradoksalnie...

: środa, 28 marca 2007, 13:58
autor: maj
Obrazek Dziecko od około 3-go roku (właśnie to przerabiam :wink: ) zaczyna być na "nie". Jednak to "nie" właśnie jest wołaniem o zainteresowanie, o wskazanie drogi.

Pies generalnie tez warczy i szczeka bo czuje się niepewnie, wyczuwa zagrożenie, które nie zawsze istnieje. Wystarczy dobre słowo, spokój, kawałek mięska i konsekwencja, aby z potwora zrobić miłego psiaka..

: środa, 28 marca 2007, 14:15
autor: elveez
i jak dla mnie rzecz najgorsza... 19letni rodzice (nie chce uogolniac).... coz taki rodzic moze przekazac swojemu dziecku skoro sam jeszcze chwyta wiedze...a doswiadczenie nie przychodzi od gadania...czy sluchania...

: środa, 28 marca 2007, 14:17
autor: maj
No i pomalutku dochodzimy do jakiegoś konsensusu...

: środa, 28 marca 2007, 14:21
autor: elveez
sam nie wiem czy to apel obecnych wladz poskutkowal...zeby rodzic dzieci...czy nastala nowa moda na bycie doroslym przez posiadanie dzieci...przeciez palenie w wieku 15 lat to juz nie to..to sie stalo niemal standardem

: środa, 28 marca 2007, 14:27
autor: HAP
maj pisze:No i pomalutku dochodzimy do jakiegoś konsensusu...
My... może tak...
A co z nimi? Milczą, bo wiedzą, że nie są wcale anonimowi w tej dyskusji. Ciekawe to by nam powiedzieli, gdyby nie to?

: środa, 28 marca 2007, 14:28
autor: maj
To raczej ciągła niepewność jutra. Pogoń za wartościami materialnymi, żeby nie zabrakło na chleb. A jak juz jest na chleb, to żeby było dużo, żeby dzieci miały lepiej od nas... Tylko dzieci oprócz namacalnych, kupnych, dowodów naszej miłości potrzebują też werbalnych kontaktów ze swoimi rodzicielami.

Młodociani i/lub nieprzygotowani rodzice? Myślę, że wyżej już o tym pisalem...

: środa, 28 marca 2007, 14:36
autor: Anonim
Ja wcale nie musze byc anonimowy...(moj nick tez o tym nie swiadczy)...i moim zdaniem nic by to nie zmienilo...bynajmniej z mojej strony...

: środa, 28 marca 2007, 14:38
autor: HAP
Anonim pisze:Ja wcale nie musze byc anonimowy...(moj nick tez o tym nie swiadczy)...i moim zdaniem nic by to nie zmienilo...bynajmniej z mojej strony...
No to zapraszamy do dyskusji.
Tylko takiej bez wyzwisk, wulgaryzmów i gróźb.

: środa, 28 marca 2007, 14:39
autor: elveez
potrzebują też werbalnych kontaktów ze swoimi rodzicielami.
Dzis jest poniekad tak: ojciec to twardziel, sluzy glownie do zarabiania a matka ma wychowywac. Nie wiem czy to bardziej stereotyp...czy cos nowego... Zwlaszcza u mlodych rodzicow bywa ze ojca dlugie dni(lata) nie ma w domu bo pracuje daleko - znam ten temat z mojego otoczenia - pozniej relacja rodzic dziecko zaczyna sie od poziomu kolegow. i po latach wielkie rozczarowanie ... Ciezko zyc i wychowyc dzieci na styku 2 systemow ideowych

: środa, 28 marca 2007, 15:13
autor: Anonim
Moim zdaniem nie da sie wychowac odpowiednio dziecka (bez obrazy) a jednoczesnie zrobic jakas kariere... W sumie to nie powinienem sie wypowiadac gdyz nie posiadam dzieci...