Kto rządzi w Polsce wg Stanisława Michalkiewicza?

Idealne miejsce na wszelkiego rodzaju dyskusje polityczne.

Moderator: DKS

Awatar użytkownika
Smerf Maruda
Posty: 4089
Rejestracja: czwartek, 12 lipca 2007, 11:34
Lokalizacja: Słupsk

Re: Kto rządzi w Polsce wg Stanisława Michalkiewicza?

Post autor: Smerf Maruda » czwartek, 5 listopada 2015, 10:45



Zapraszam do polubienia moich stron . . . . . . - www.ziemia-ustecka.pl

www.facebook.com/artur.mazur.14
www.facebook.com/Stara.Ustka
www.facebook.com/ziemia.ustecka

Awatar użytkownika
Smerf Maruda
Posty: 4089
Rejestracja: czwartek, 12 lipca 2007, 11:34
Lokalizacja: Słupsk

Re: Kto rządzi w Polsce wg Stanisława Michalkiewicza?

Post autor: Smerf Maruda » piątek, 6 listopada 2015, 14:45

Zapraszam do polubienia moich stron . . . . . . - www.ziemia-ustecka.pl

www.facebook.com/artur.mazur.14
www.facebook.com/Stara.Ustka
www.facebook.com/ziemia.ustecka

Awatar użytkownika
Topilzin
Posty: 6392
Rejestracja: niedziela, 4 lutego 2007, 13:26

Re: Kto rządzi w Polsce wg Stanisława Michalkiewicza?

Post autor: Topilzin » piątek, 6 listopada 2015, 17:14

Pierwszy trep złapany przy granicy uciekający za chlebem po zapowiedziach PISu o naprawie państwa. :lol:
Obrazek
"Bagatelizować, bagatelizować i jeszcze raz bagatelizować... złapią za rękę, mówić że nie wasza."

Awatar użytkownika
Smerf Maruda
Posty: 4089
Rejestracja: czwartek, 12 lipca 2007, 11:34
Lokalizacja: Słupsk

Re: Kto rządzi w Polsce wg Stanisława Michalkiewicza?

Post autor: Smerf Maruda » sobota, 7 listopada 2015, 00:24

Zapraszam do polubienia moich stron . . . . . . - www.ziemia-ustecka.pl

www.facebook.com/artur.mazur.14
www.facebook.com/Stara.Ustka
www.facebook.com/ziemia.ustecka

Awatar użytkownika
Smerf Maruda
Posty: 4089
Rejestracja: czwartek, 12 lipca 2007, 11:34
Lokalizacja: Słupsk

Re: Kto rządzi w Polsce wg Stanisława Michalkiewicza?

Post autor: Smerf Maruda » poniedziałek, 9 listopada 2015, 21:54

Nie dla lemingów

Zapraszam do polubienia moich stron . . . . . . - www.ziemia-ustecka.pl

www.facebook.com/artur.mazur.14
www.facebook.com/Stara.Ustka
www.facebook.com/ziemia.ustecka

Awatar użytkownika
Smerf Maruda
Posty: 4089
Rejestracja: czwartek, 12 lipca 2007, 11:34
Lokalizacja: Słupsk

Re: Kto rządzi w Polsce wg Stanisława Michalkiewicza?

Post autor: Smerf Maruda » poniedziałek, 23 listopada 2015, 10:19

To dla lemingów :twisted:

Zapraszam do polubienia moich stron . . . . . . - www.ziemia-ustecka.pl

www.facebook.com/artur.mazur.14
www.facebook.com/Stara.Ustka
www.facebook.com/ziemia.ustecka

Awatar użytkownika
Smerf Maruda
Posty: 4089
Rejestracja: czwartek, 12 lipca 2007, 11:34
Lokalizacja: Słupsk

Re: Kto rządzi w Polsce wg Stanisława Michalkiewicza?

Post autor: Smerf Maruda » środa, 25 listopada 2015, 00:35

Czas zdrajców Polski karać śmiercią :)

Zapraszam do polubienia moich stron . . . . . . - www.ziemia-ustecka.pl

www.facebook.com/artur.mazur.14
www.facebook.com/Stara.Ustka
www.facebook.com/ziemia.ustecka

Awatar użytkownika
Smerf Maruda
Posty: 4089
Rejestracja: czwartek, 12 lipca 2007, 11:34
Lokalizacja: Słupsk

Re: Kto rządzi w Polsce wg Stanisława Michalkiewicza?

Post autor: Smerf Maruda » poniedziałek, 30 listopada 2015, 20:36

Zapraszam do polubienia moich stron . . . . . . - www.ziemia-ustecka.pl

www.facebook.com/artur.mazur.14
www.facebook.com/Stara.Ustka
www.facebook.com/ziemia.ustecka

Awatar użytkownika
Smerf Maruda
Posty: 4089
Rejestracja: czwartek, 12 lipca 2007, 11:34
Lokalizacja: Słupsk

Re: Kto rządzi w Polsce wg Stanisława Michalkiewicza?

Post autor: Smerf Maruda » wtorek, 1 grudnia 2015, 22:37

Zapraszam do polubienia moich stron . . . . . . - www.ziemia-ustecka.pl

www.facebook.com/artur.mazur.14
www.facebook.com/Stara.Ustka
www.facebook.com/ziemia.ustecka

Awatar użytkownika
Smerf Maruda
Posty: 4089
Rejestracja: czwartek, 12 lipca 2007, 11:34
Lokalizacja: Słupsk

Re: Kto rządzi w Polsce wg Stanisława Michalkiewicza?

Post autor: Smerf Maruda » środa, 9 grudnia 2015, 00:33

Socjalistyczny fasizm we Francji

Zapraszam do polubienia moich stron . . . . . . - www.ziemia-ustecka.pl

www.facebook.com/artur.mazur.14
www.facebook.com/Stara.Ustka
www.facebook.com/ziemia.ustecka

Awatar użytkownika
Smerf Maruda
Posty: 4089
Rejestracja: czwartek, 12 lipca 2007, 11:34
Lokalizacja: Słupsk

Re: Kto rządzi w Polsce wg Stanisława Michalkiewicza?

Post autor: Smerf Maruda » czwartek, 10 grudnia 2015, 23:17

Scenariusz zdrady stanu

Szanowni Państwo!

Obawiam się, że zamętu, w jaki wtrącany jest nasz nieszczęśliwy kraj, niepodobna wyjaśnić bez odwołania się do mojej ulubionej teorii spiskowej. Utwierdzam się w tym przekonaniu zwłaszcza słuchając uczonych politologów z Uniwersytetu Warszawskiego. Czy niezależne media głównego nurtu uparły się, by do audycji zapraszać samych hebesów, których król pruski Fryderyk Wielki nazywał „kujonami”, czy też odpowiednich rozmówców z listy tajnych współpracowników poprzebieranym za dziennikarzy funkcjonariuszom niezależnych mediów przedstawili oficerowie prowadzący z razwiedki – dość, że zamiast rzeczowych analiz politycznych mamy albo moralizanctwo, albo lamenty nad „zagrożeniem demokracji”, albo wreszcie jedno i drugie.

Tymczasem coraz wyraźniej widać, że konsekwentnie realizowany jest scenariusz prowokacji, zmierzającej nie tylko do odwrócenia wyników ostatnich wyborów prezydenckich i parlamentarnych, ale również, a może nawet przede wszystkim – do doprowadzenia do wojskowej interwencji w Polsce w wykonaniu niektórych państw Unii Europejskiej, które najwyraźniej nie mogą się tego już doczekać. Ale incipiam. Wszystko zaczęło się od pana prezydenta Komorowskiego, którego dyspozycyjność wobec wojskowej razwiedki była tajemnicą poliszynela. Otóż pan prezydent Komorowski jeszcze w 2013 roku skierował do tak zwanej „laski” projekt ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, napisany co najmniej przy wydatnym udziale pana profesora Andrzeja Rzeplińskiego, prezesa Trybunału. Czy pan profesor Rzepliński sam powymyślał różne rozwiązania, czy też podsunęli mu je starsi i mądrzejsi – tego pewnie już się nie dowiemy. Mniejsza zresztą o to, bo projekt, jak to projekt – drzemał sobie w Sejmie, trafiając od czasu do czasu pod obrady jakiejś komisji – aż przyspieszenie nastąpiło w maju, kiedy to pan prezydent Komorowski, chociaż miał wygrać w cuglach, wybory prezydenckie przegrał. Sejm w tempie stachanowskim ustawę uchwalił.

Zaledwie w tydzień po sławnej międzynarodowej konferencji naukowej „Most”, podczas której przedstawiciele najważniejszych ubeckich dynastii, których początki nikną w mrokach okupacji niemieckiej i sowieckiej, w asyście ubeków z Izraela, którzy rekomendowali i żyrowali naszemu Najważniejszemu Sojusznikowi zza oceanu ofertę utrzymywania w ryzach mniej wartościowego narodu tubylczego w zamian za pozwolenie na dalszą okupację naszego nieszczęśliwego kraju – senat ustawę zatwierdził. Do tej ustawy został wpisany rozdział 10 przewidujący możliwość tak zwanego „marszałkowskiego zamachu stanu”. Marszałek Sejmu może mianowicie złożyć do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o stwierdzenie „przejściowej niemożności” sprawowania przez prezydenta swego urzędu.

Nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć, że w tej sytuacji odpowiednia obsada Trybunału Konstytucyjnego przez sędziów przewidywalnych, jest sprawą najwyższej wagi. Toteż kiedy się okazało, że również Platforma Obywatelska wyborów nie wygrała, bezpieczniaccy reżyserowie prowokacji nakazali Umiłowanym Przywódcom dokonanie natychmiastowego wyboru odpowiednich sędziów, nawet z pewnym zapasem, bo wiadomo, że od przybytku głowa nie boli. Tymczasem prezydent Duda tych wybrańców narodu nie zaprzysiągł, zaś z inicjatywy Prawa i Sprawiedliwości Sejm wybrał następnych pięciu sędziów. Natychmiast się okazało, że nad naszą młodą demokracją zawisło straszliwe zagrożenie, w związku z czym natychmiast utworzony został Komitet Obrony Demokracji z udziałem żydowskiego Zakonu Synów Przymierza, a poprzebierani za dziennikarzy funkcjonariusze zatrudnieni w niezależnych mediach głównego nurtu podnieśli straszliwy klangor, że demokrację trzeba ratować i w ogóle. Wtórują im wspomniane utytułowane kujony, dzięki czemu możemy lepiej zorientować się w stopniu nasycenia uniwersytetów przez ubecką agenturę, która za swoje wyniesienie musi się przecież odwdzięczać.

No dobrze – ale jaki jest cel tego klangoru, tych lamentów nad zagrożoną demokracją? Rzecz w tym, że w traktacie lizbońskim jest zapisana tak zwana „klauzula solidarności”. Przewiduje ona, że jeśli w jakimś kraju członkowskim demokracja jest zagrożona, to Unia Europejska, na prośbę takiego państwa, może udzielić mu bratniej pomocy, również wojskowej i zagrożenia dla demokracji usunąć. Teoretycznie z taka prośbą powinny zwrócić się władze tego państwa – ale co zrobić, kiedy zagrożenie dla demokracji płynie właśnie od tych władz? Wtedy ktoś musi władze wyręczyć, to chyba jasne – no i właśnie dlatego bezpieka zadbała o utworzenie Komitetu Obrony Demokracji, który – kiedy tylko padnie taki rozkaz – z odpowiednią prośbą wystąpi. Żeby było już całkiem jasno, to trzeba przypomnieć, że 24 stycznia 2014 roku prezydent Komorowski podpisał ustawę nr 1066 o „bratniej pomocy”, która legalizuje udział formacji zbrojnych obcych państw w tłumieniu rozruchów na terenie Polski. Jak widzimy, scenariusz prowokacji został przez naszych bezpieczniackich okupantów przygotowany jeszcze staranniej, niż podczas stanu wojennego w roku 1981, no ale bezpieka tej się uczy, też się doskonali, przede wszystkim w zdradzie stanu.

Mówił Stanisław Michalkiewicz
Zapraszam do polubienia moich stron . . . . . . - www.ziemia-ustecka.pl

www.facebook.com/artur.mazur.14
www.facebook.com/Stara.Ustka
www.facebook.com/ziemia.ustecka

Awatar użytkownika
Smerf Maruda
Posty: 4089
Rejestracja: czwartek, 12 lipca 2007, 11:34
Lokalizacja: Słupsk

Re: Kto rządzi w Polsce wg Stanisława Michalkiewicza?

Post autor: Smerf Maruda » czwartek, 10 grudnia 2015, 23:20

Zapraszam do polubienia moich stron . . . . . . - www.ziemia-ustecka.pl

www.facebook.com/artur.mazur.14
www.facebook.com/Stara.Ustka
www.facebook.com/ziemia.ustecka

Awatar użytkownika
Smerf Maruda
Posty: 4089
Rejestracja: czwartek, 12 lipca 2007, 11:34
Lokalizacja: Słupsk

Re: Kto rządzi w Polsce wg Stanisława Michalkiewicza?

Post autor: Smerf Maruda » piątek, 11 grudnia 2015, 21:23

Skrót dla lemingów i przygłupów

Zapraszam do polubienia moich stron . . . . . . - www.ziemia-ustecka.pl

www.facebook.com/artur.mazur.14
www.facebook.com/Stara.Ustka
www.facebook.com/ziemia.ustecka

Awatar użytkownika
Smerf Maruda
Posty: 4089
Rejestracja: czwartek, 12 lipca 2007, 11:34
Lokalizacja: Słupsk

Re: Kto rządzi w Polsce wg Stanisława Michalkiewicza?

Post autor: Smerf Maruda » piątek, 11 grudnia 2015, 21:26

Parę słów o kapitalizmie, który zapanował w Polsce po 1989 roku w Polsce.



Artykuł • Kwartalnik „Cywilizacja” (http://www.cywilizacja.ien.pl" onclick="window.open(this.href);return false;) • 14 sierpnia 2012

„Nie temu bowiem system służy, by prolet gnuśniał w dobrobycie, lecz aby wizje gigantyczne tytanów myśli wcielać w życie” - zauważył był Janusz Szpotański, charakteryzując komunistyczną ekonomię w poemacie „Towarzysz Szmaciak”. Nawiasem mówiąc, ta krótka charakterystyka, mimo swej zwięzłości, lepiej objaśnia naturę systemu, niż opasłe wypracowania różnych utytułowanych kujonów, co to nie tylko, że zrzynają jeden z drugiego, ale w dodatku - bez zrozumienia. Bo popatrzmy tylko: „Jako tłoczaco-ssącą pompę widzą ten system jego oczy, która jak gigantyczne serce pompuje z dołu z góry tłoczy. Z dołu ssie pompa ludzką pracę bardzo zachłannie, metodycznie, by ją przerobić w swych komorach na płace oraz inwestycje. Płace spływają wąską rurką, a inwestycje - wielką rurą, co jak najściślej jest związane z systemu celem i naturą.” No a cel systemu został ukazany w zdaniu zacytowanym na samym początku.

Wszystko to pokazuje, że komunistyczny model gospodarki był podporządkowany w całości celom politycznym. Najważniejszym celem było oczywiście udowodnienie wyższości ustroju komunistycznego nad kapitalistycznym. To była najważniejsza „gigantyczna wizja tytanów myśli”, którym się wydawało, że kiedy zlikwidują własność prywatną i zysk, jako siłę napędową gospodarki, to ta nabierze niebywałego tempa. Oczywiście nic z tego nie wyszło i jeśli nawet w początkowym okresie pojawiły się korzyści wynikające z koncentracji kapitału, jaka nastąpiła na skutek masowej nacjonalizacji, to wkrótce zostały pochłonięte przez nieuchronną w tej sytuacji biurokratyzację gospodarki.

Groteskowe próby wynalezienia namiastek własności prywatnej i zysku, które w Polsce, u schyłku kadencji Władysława Gomułki przyjęły postać „systemu bodźców materialnego zainteresowania”, którego autorstwo przypisane zostało Bolesławowi Jaszczukowi, byłyby może tylko śmieszne, gdyby próba ich przeforsowania w gospodarce nie zakończyła się masakrą w grudniu 1970 roku. Drugim politycznym celem, jaki zdominował komunistyczną gospodarkę, była jej militaryzacja, niekiedy - jak w okresie wojny koreańskiej i tzw. „planu sześcioletniego” większa, a niekiedy - jak w latach 70-tych - mniejsza. I chociaż w latach 70-tych wiele krajów komunistycznych próbowało imitować kapitalistyczne rozwiązania, to jedynym efektem tych usiłowań była imitacja dobrobytu, która zresztą rozwiała się bardzo szybko, kiedy przyszło do spłacania długów. Breżniewowski „zastój” w Związku Sowieckim, którego ponurym odpowiednikiem w Polsce był stan wojenny, oznaczał początek końca niewydolnego systemu, jego - jak powiedziałby Witkacy - „los ultimos podrigos”.

Przygotowania do transformacji

Kiedy zatem Sowieciarzom nie udał się zapoczątkowany inwazją Afganistanu eksperyment opanowania pól naftowych na Środkowym Wschodzie i zhołdowania w ten sposób przynajmniej Europy Zachodniej, Michał Gorbaczow w 1985 roku zaproponował był w Genewie prezydentowi Ronaldowi Reaganowi zawarcie traktatu rozbrojeniowego, co Amerykanie trafnie zinterpretowali jako wywieszenie białej flagi na znak sowieckiej przegranej w zimnej wojnie. Z uwagi na sowiecki arsenał nuklearny nie oznaczało to jednak bezwarunkowej kapitulacji, tylko zaproszenie do rokowań nad kontrolowanym upadkiem systemu komunistycznego. I te rokowania zostały podjęte: w roku 1986 obydwaj przywódcy spotkali się w Reykjaviku na Islandii, w roku 1987 - w Waszyngtonie, w roku 1988 - w Moskwie, a w roku 1989 Michał Gorbaczow spotkał się z nowym amerykańskim prezydentem Jerzym Bushem na okręcie w pobliżu Malty na Morzu Śródziemnym. Te przygotowania przekładały się na rozwój sytuacji w Polsce. Po pierwsze - w roku 1984 rozpoczęła się wojna między dotychczas harmonijnie współdziałającymi: razwiedką wojskową i bezpieką „cywilną”. Początkiem tej wojny było zamordowanie ks. Jerzego Popiełuszki, a jej zakończeniem - zdymisjonowanie generała Mirosława Milewskiego, oznaczające klęskę bezpieki „cywilnej” i polityczną hegemonię wywiadu wojskowego. Wywiad wojskowy projektuje, przygotowuje, przeprowadza i nadzoruje prawidłowy przebieg transformacji ustrojowej.

Przygotowania do transformacji prowadzone były dwutorowo. Po pierwsze, już od roku 1985, kiedy to w propagandzie socjalizm był jeszcze najlepszym ustrojem na świecie, ze Związkiem Radzieckim na czele - wokół przedsiębiorstw państwowych pojawiły się spółki nomenklaturowe. Ich celem było przygotowanie dotychczasowych beneficjentów systemu komunistycznego do zajęcia odpowiedniej pozycji społecznej, a zatem - i politycznej w nowych warunkach ustrojowych - bo wiadomo było, że kiedy ZSRR wycofa się z Europy Środkowej, ustrój, jakiego świat nie widział, na pewno się nie uchowa. Te przygotowania polegały na rozkradaniu majątku państwowego - bo tylko w ten sposób komunistyczna nomenklatura mogła przekształcić się w warstwę właścicieli, którzy mogliby odgrywać decydującą rolę w nowych warunkach ustrojowych.

Drugim elementem tych przygotowań była selekcja kadrowa. Jej celem było dobranie takiej „niezależnej” reprezentacji społeczeństwa, która za powierzenie zewnętrznych znamion władzy zagwarantuje komunistycznej nomenklaturze - której najtwardszym jądrem był ówczesny polityczny hegemon, czyli wywiad wojskowy - zarówno zachowanie pozycji społecznej, jak i zachowania posiadania tego, co właśnie sobie kradnie. Najważniejszym zadaniem było zapewnienie, przynajmniej na pewien czas, wyselekcjonowanym kadrom wiarygodności w oczach opinii publicznej - i cel ten w zasadzie został osiągnięty.

Transformacja ustrojowa


Żeby lepiej zrozumieć mechanizm transformacji ustrojowej, musimy cofnąć się w czasie, najpierw do października 1988 roku, a następnie - do 6 lutego 1989 roku. W październiku 1988 roku została uchwalona przez Sejm ustawa o działalności gospodarczej, przygotowana przez ministra rządu Mieczysława F. Rakowskiego, Mieczysława Wilczka. Ustawa ta w prosty sposób likwidowała socjalizm realny w gospodarce, ustanowiony w latach 40-tych przez ówczesnego dyktatora gospodarczego Polski, Hilarego Minca, jednego z trójki wszechmogących Żydów, których Ojciec Narodów wyznaczył do przeprowadzenia komunizacji naszego nieszczęśliwego kraju. Hilary Minc miał swój gospodarczy ideał w postaci „planu doprowadzonego do każdego stanowiska pracy” - co wymagało rozciągnięcia nad gospodarką ścisłej biurokratycznej kontroli. Jej narzędziem była reglamentacja; o wszystkim decydowały odpowiednie instancje. Ustawa Mieczysława Wilczka ten krępujący nadzór właśnie znosiła, zamiast obowiązku uzyskiwania pozwolenia na prowadzenie jakiejkolwiek działalności gospodarczej wprowadzając jedynie obowiązek jej zgłoszenia do urzędu skarbowego. Była to prawdziwa rewolucja, a właściwie - kontrrewolucja, przynajmniej z komunistycznego punktu widzenia - ale kontrrewolucja w służbie komunistycznej nomenklatury, która nie potrzebowała już biurokratycznego nadzoru nad własnością, w której posiadanie weszła, tylko swobody w dysponowaniu nią. Ale jeśli nawet ustawa o działalności gospodarczej podyktowana była względami partyjnymi, to dokonana przez nią likwidacja socjalizmu realnego okazała się korzystna również dla tych, którzy do nomenklatury się nie zaliczali - i jej efektem było przywrócenie w Polsce kapitalizmu.

Jednak zwyczajny kapitalizm ma to do siebie, że o dostępie do rynku i możliwości funkcjonowania na rynku w zasadzie decydują właściwości podmiotu który działa; czy jest pracowity, czy jest przedsiębiorczy, czy jest pomysłowy, czy nie lęka się ryzyka - i tak dalej. Te właściwości wcale nie są przypisane do jakiejś jednej warstwy społecznej, a już na pewno nie do komunistycznej nomenklatury, której najtwardszym jądrem pozostawała razwiedka wojskowa. Gdyby zatem pozostawić bieg wypadków własnemu losowi, to wkrótce mogłoby się okazać, że nomenklatura została zdetronizowana przez przedsiębiorczych „cywilów”, którzy przetrwali nawet najgorsze czasy komuny. Dlatego też 6 lutego rozpoczęło się widowisko telewizyjne pod tytułem „Obrady okrągłego stołu”, przeznaczone dla szerokich mas ludowych, by je udelektować widokiem komuchów wijących się, przypieranych do ściany przez drużynę Lecha Wałęsy - podczas gdy w miejscach bardziej dyskretnych, w towarzystwie bardziej zaufanym, kładzione były właśnie fundamenty ustrojowe III Rzeczypospolitej. Wśród nich - również ekonomiczny model państwa, który nazywam kapitalizmem kompradorskim.

Starsi, pamiętający jeszcze marksistowsko-leninowską politgramotę, mogą pamiętać również ten przymiotnik. Marksiści-leniniści określali nim tubylców w koloniach, którzy w zamian za wzorową kolaborację z kolonialną administracją, obdarzani byli przywilejami natury gospodarczej, tworząc dzięki nim niewielką enklawę bogatych tubylców, których marksiści-leninisci z przekąsem nazywali „burżuazją kompradorską”. W kapitalizmie kompradorskim - i to właśnie różni go w sposób istotny od zwyczajnego kapitalizmu, zarazem nieuchronnie gospodarkę polityzując - o dostępie do rynku i możliwości funkcjonowania na rynku decyduje przynależność do sitwy, której najtwardszym jądrem są tajne służby a w szczególności - wywiad wojskowy z komunistycznym rodowodem. Sitwa ta, za pośrednictwem agentury nie tylko kontroluje kluczowe segmenty gospodarki z sektorem paliwowym i finansowym na czele, ale za pośrednictwem agentury w aparacie państwa i mediach zabezpiecza tę kontrolę nie tylko przed wszelką interwencją osób niepowołanych, ale również - przed wtargnięciem niepowołanych osób na obszar zastrzeżony dla sitwy. Dlatego też agentury w strukturach państwa, ani w społecznych kręgach opiniotwórczych za żadne skarby nie tylko wyeliminować, ale nawet ujawnić nie można. Z tego punktu widzenia niezwykle pouczający jest głośny w Polsce przypadek pana Romana Kluski, który nie tylko przeborował sobie dostęp do rynku, ale również odniósł na nim spektakularny sukces. Wtedy okazało się, że on do żadnej sitwy nie należy, że w tym segmencie rynku jest intruzem - więc został natychmiast stamtąd wyciśnięty - ale nie przez konkurencję, tylko przez aparat państwa, który - co się okazało w ciągu następnych 10 lat - złamał wszystkie prawa przez siebie ustanowione!

Decyzja o budowie w naszym nieszczęśliwym kraju kapitalizmu kompradorskiego została wsparta działaniami legislacyjnymi. „Pierwszy niekomunistyczny” rząd znanego ze swej „postawy służebnej” premiera Mazowieckiego rozpoczął odwrót od zasad sformułowanych w ustawie Wilczka. W rezultacie, o ile we wspomnianej ustawie przypadki reglamentacji były bardzo nieliczne, bodajże nie przekraczające kilkunastu, a ich wspólnym mianownikiem było ryzyko sprowadzenia niebezpieczeństwa powszechnego (obrót bronią, amunicją, materiałami wybuchowymi, hurtowy obrót lekami, obrót spirytusem i wódką, prowadzenie agencji detektywistycznych itp.), to 10 lat po wejściu w życie ustawy Wilczka, na skutek nieustannego jej „nowelizowania”, reglamentacja w postaci koncesji, zezwoleń, licencji i pozwoleń obejmowała już 202 obszary działalności gospodarczej.

Drugim posunięciem, dokonanym w pierwszym roku rządów premiera Mazowieckiego, było profilaktyczne wyeliminowanie potencjalnej konkurencji dla komunistycznej nomenklatury. Dokonał tego wicepremier Leszek Balcerowicz przy pomocy ustawy o uporządkowaniu stosunków kredytowych, symetrycznego podniesienia oprocentowania lokat terminowych w bankach komercyjnych oraz sztywnego kursu dolara po 9500 zł. Ustawa o uporządkowaniu stosunków kredytowych, stanowiąca istotny element „planu Balcerowicza”, dla którego „nie było alternatywy”, wprowadzała tzw. „zmienną stopę oprocentowania kredytów” - niezależnie od umowy z bankiem. Jeśli np. umowa z bankiem opiewała na 4 proc. rocznie, to wspomniana ustawa wprowadzała 40 proc miesięcznie. Nietrudno się domyślić, że to rozwiązanie doprowadziło do drenażu zasobów kredytobiorców. A kim byli ówcześni kredytobiorcy? Ano, to byli bogatsi chłopi i drobni przedsiębiorcy - bo wielkich jeszcze wtedy nie było, zatem - zalążek przyszłej polskiej klasy średniej, któremu wicepremier Balcerowicz złamał kręgosłup, jako potencjalnej konkurencji dla komunistycznej nomenklatury i zagranicznych grandziarzy.

Bo na drenażu się nie skończyło. Dzięki stabilizacji kursu dolara na poziomie 9 500 zł do Polski ściągali finansowi grandziarze ze wschodniego wybrzeża USA, którzy wymieniali dolary po sztywnym kursie, umieszczali pieniądze w bankach na wysoko (80-100 proc.) oprocentowanych lokatach terminowych, po roku odbierając je ze stuprocentowym zyskiem bez ryzyka. Zatem ten fragment „planu Balcerowicza” uruchomił przepływ pieniądza od polskich kredytobiorców poprzez pozostające pod kontrolą razwiedki banki do zagranicznych finansowych grandziarzy, dzięki czemu wicepremier Balcerowicz, przedtem nieznany szerszemu ogółowi bakałarz w SGH, zyskał reputację ekonomisty światowej sławy i nawet mówiło się o nagrodzie Nobla. Tak czy owak, potencjalna konkurencja dla razwiedki i jej podopiecznych została wyeliminowana, dzięki czemu nic nie przeszkadzało dawnym nomenklaturowcom w rabunkowym eksploatowaniu zasobów naszego nieszczęśliwego kraju i frymarczeniu jego interesami, które prof. Witold Kieżun nazywa postkolonializmem.

Reakcje na kapitalizm kompradorski


Kapitalizm kompradorski jest szkodliwy zarówno ze względu na interes narodowy, jak i interes państwowy. Szkodliwość jego bierze się stąd, że konieczność pozostawania kluczowych segmentów gospodarki z sektorem paliwowym i finansowym na czele pod kontrolą razwiedki pociąga za sobą konieczność wyrzucania wszystkich, którzy do sitwy nie należą, poza główny nurt życia gospodarczego. To zaś sprawia, że narodowy potencjał gospodarczy wykorzystywany jest w niewielkim stopniu, ze wszystkimi tego konsekwencjami. Interes narodowy zaś polega na tym, by naród się rozwijał, a nie zwijał. Każdy normalny człowiek uważa, że lepiej jest być, niż nie być - może z wyjątkiem ludzi o skłonnościach samobójczych - ale i oni, odratowani zaraz się nawracają i też uważają, że jednak lepiej być. Żeby jednak być, to znaczy - żeby naród się rozwijał, musi mieć odpowiednie warunki rozwoju. W przeciwnym razie zaczyna się zwijać - właśnie jak nasz mniej wartościowy naród tubylczy, w którym na przestrzeni zaledwie 20 lat odsetek dzieci i młodzieży w populacji spadł aż o 10 procent! Takie są skutki niepełnego wykorzystania narodowego potencjału gospodarczego wskutek konieczności zachowania ekonomicznego sensu sitewnego przywileju. Jeśli chodzi o państwo, to nie jest ono w stanie stworzyć siły w żadnym segmencie swego funkcjonowania - z segmentem militarnym na czele.

Społeczeństwo nasze reaguje na kapitalizm kompradorski na trzy sposoby. Cześć ludzi, widząc, że są wyrzucani na margines głównego nurtu życia gospodarczego - emigruje. Na ogół radzą sobie w obcych krajach, gdzie nie znają stosunków, często nawet języka i nie mają żadnego oparcia - ale odsetek ludzi zdeklasowanych wśród emigrantów jest znacznie niższy, niż w kraju, co oznacza, że emigruje najbardziej dynamiczny, energiczny i zdolny element. Wskutek emigracji jakość naszego narodu systematycznie się pogarsza, bo trzeba zwrócić uwagę, że nie emigrują starcy, ani osoby nieuleczalnie chore, tylko ludzie młodzi i zdrowi. Inna część nie emigruje, bo nie może, albo nie chce - ale prowadzi z kapitalizmem kompradorskim wojnę.

O taktyce i środkach walki w tej wojnie niewiele wiadomo, ale wiadomo, że ona się toczy - o czym informuje Główny Urząd Statystyczny podając, że około 30 procent PKB, a więc tego, co zostało w Polsce wyprodukowane i sprzedane, powstaje w „szarej strefie”, a więc w konspiracji przed władzami. Jedna trzecia gospodarki - co pokazuje, że w tej konspiracji musi brać udział co najmniej połowa ludności! To jest przyczyna, dla której gospodarka jeszcze jako-tako funkcjonuje, dostarczając naszemu narodowi ekonomicznych podstaw egzystencji. Gdyby - jak odgrażają się kolejne rządy - „szara strefa” została zlikwidowana, wystąpiłyby prawdopodobnie skutki identyczne, jak przy strajku włoskim, kiedy to działalność przedsiębiorstw i instytucji ustaje, chociaż pracownicy pracują bardzo skrupulatnie, przestrzegając przepisów i procedur ustanowionych niby to dla sprawnego działania jednych i drugich. Gospodarka może by nie ustała, bo ciśnienie potrzeb życiowych jest potężne - ale mogłaby wejść w paroksyzmy zagrażające ekonomicznym podstawom egzystencji narodu.

I wreszcie trzecia grupa, która ani nie emigruje, ani nie prowadzi żadnej wojny, ale widząc się wypchniętą poza główny nurt życia gospodarczego, coraz natarczywiej prezentuje postawy roszczeniowe, domagając się, by rząd wziął ich na swoje utrzymanie. Rząd na swoje utrzymanie nikogo wziąć nie może, natomiast może narzucić obowiązek utrzymywania tych ludzi współobywatelom - i to właśnie robi. Podatki, mimo że wysokie, już dawno przestały na to wystarczać i obecnie jedynym sposobem podtrzymywania iluzji płynności finansowej państwa jest powiększanie długu publicznego z szybkością dochodzącą obecnie do około 10 tys. złotych na sekundę. Zabezpieczeniem tego długu są przyszłe podatki, co oznacza, że rządy pozastawiały przyszłe dochody obywateli i to na dziesiątki lat naprzód. To zaś pokazuje, że nasi Umiłowani Przywódcy nie są naszymi reprezentantami, tylko naszymi nadzorcami i to nadzorcami podwójnymi - zarówno z ramienia razwiedki, która powierza im zewnętrzne znamiona władzy - jak i z ramienia lichwiarskiej międzynarodówki, owych „rynków finansowych”, przed którymi Umiłowani Przywódcy demokratycznych państw skaczą z gałęzi na gałąź.

Rozpaczliwa alternatywa

Jakie z tego wnioski? Ano proste - a właściwie jeden wniosek - że mianowicie trzeba jak najszybciej zlikwidować model politycznego kapitalizmu kompradorskiego i zastąpić go zwyczajnym kapitalizmem. Jest to konieczne ze względu na interes narodowy i państwowy, jest to możliwe technicznie, bo wymaga zmiany prawa - a już starożytni Rzymianie zauważyli, że cuius est condere eius est tolere, co się wykłada, że kto ustanowił, ten może znieść - czyli, że nie przekracza to możliwości umysłu ludzkiego - natomiast jest to bardzo trudne, a kto wie, czy w ogóle możliwe politycznie. Rzecz w tym, że razwiedka, będąca głównym beneficjentem kapitalizmu kompradorskiego, od połowy lat 80-tych ma w naszym nieszczęśliwym kraju władzę polityczną. Zatem tylko ona mogłaby dokonać tej operacji. Jakże jednak ma ją przeprowadzić, jakże ma likwidować kapitalizm kompradorski, skoro ciągnie z niego grubą rentę?

Zatem jako społeczeństwo stoimy wobec rozpaczliwej alternatywy: albo ich pozabijać, albo ich przekonać. Jakże ich jednak pozabijać, skoro to oni mają siłę, skoro poprzez agenturę nie tylko kontrolują całe państwo i jego zasoby, ale również, na wszelki wypadek, dysponują prywatnymi, częściowo uzbrojonymi armiami w postaci agencji ochrony, liczącymi co najmniej 200 tysięcy ludzi - dwukrotnie więcej, niż policja? Jakże ich pozabijać, skoro jeszcze w ubiegłym roku, z inicjatywy prezydenta Komorowskiego, znowelizowali przepisy o stanach nadzwyczajnych i wyposażyli policję w rozmaite urządzenia do pacyfikowania obywateli, między innymi - do obezwładniania ich ultradźwiękami.

W takiej sytuacji pozostaje ich przekonać - ale to drugie jest jeszcze mniej prawdopodobne, niż to pierwsze. Wprawdzie przykład węgierski pokazuje, że takie cuda się zdarzają - ale przyczyną cudu węgierskiego mogła być okoliczność, że tam Niemcy, Rosjanie i Francuzi, którzy węgierską gospodarkę kontrolowali, wyślizgali węgierską bezpiekę, zostawiając ją na lodzie, a ona w tej sytuacji jednym susem przeszła na stronę umęczonego narodu, zapalając zielone światło Wiktorowi Orbanowi. U nas sytuacja jest inna po pierwsze dlatego, że razwiedka nadal kontroluje najważniejsze segmenty gospodarki i z cudzoziemskimi grandziarzami tylko się układa - a po drugie dlatego, że wcale nie jest pewne, czy pozwoliliby jej na to nasi sąsiedzi, strategiczni partnerzy. Oni mają bowiem do nas tylko jeden interes - taki sam, mówiąc nawiasem, jak w XVIII wieku - żeby w naszym nieszczęśliwym kraju nie powstał nawet zalążek żadnej siły - a ponieważ mają wystarczająco wiele instrumentów, by swoje zamiary względem nas przeprowadzić, to perspektywa przekonania razwiedki do rozwiązań zgodnych z interesem narodowym i państwowym wydaje się bardzo mało prawdopodobna.

Pod tym względem sytuacja nasza jest gorsza niż innych państw, zwłaszcza - państw poważnych. O ile bowiem zarówno tutaj, jak i tam rządzą tajne służby, o tyle bezpieczniacy rządzący państwami poważnymi, po swojemu, bo po swojemu, ale o swoje państwa dbają, podczas gdy nasza bezpieka zachowuje się jak okupant, który na domiar złego nie jest pewien trwałości okupacji. Skąd taka różnica? Doszedłem do wniosku, że stąd, iż bezpieczniacy w państwach poważnych zawsze służyli własnemu krajowi, bez względu na jego ustrój, podczas gdy bezpieczniacy w naszym nieszczęśliwym kraju od 1944 roku zawsze służyli komuś innemu - i tak już zostało do dnia dzisiejszego. I kto wie, czy nie to właśnie jest naszym największym problemem politycznym.
Zapraszam do polubienia moich stron . . . . . . - www.ziemia-ustecka.pl

www.facebook.com/artur.mazur.14
www.facebook.com/Stara.Ustka
www.facebook.com/ziemia.ustecka

Awatar użytkownika
Topilzin
Posty: 6392
Rejestracja: niedziela, 4 lutego 2007, 13:26

Re: Kto rządzi w Polsce wg Stanisława Michalkiewicza?

Post autor: Topilzin » piątek, 11 grudnia 2015, 21:47

Te smerfuś... nie można tego zawrzeć w jednym lub maks. kilku zdaniach?Przecież nawet ty tego nie przeczytałeś.OK ja to skrócę:

Chcesz być panem a nie murzynem?I to tak tanio jak możliwe?To proste.Posłuchaj mnie a później kup moją książkę.Nie masz kasy ? ok .. powielaj w necie i przestajesz być murzynem.
Wersja maxi:
Jak bez wysiłku nie być murzynem?Czytać Michałkiewicza.
Wersja jednozdaniowa:
Słucham i powielam Michałkiewicza dlatego nie jestem murzynem.
"Bagatelizować, bagatelizować i jeszcze raz bagatelizować... złapią za rękę, mówić że nie wasza."

Awatar użytkownika
Smerf Maruda
Posty: 4089
Rejestracja: czwartek, 12 lipca 2007, 11:34
Lokalizacja: Słupsk

Re: Kto rządzi w Polsce wg Stanisława Michalkiewicza?

Post autor: Smerf Maruda » poniedziałek, 14 grudnia 2015, 02:18

Topilzin pisze:Te smerfuś... nie można tego zawrzeć w jednym lub maks. kilku zdaniach?Przecież nawet ty tego nie przeczytałeś.OK ja to skrócę:

.
Przepraszam,zapomniałem napisać,

Nie dla lemingów, mój błąd.

Zapraszam do polubienia moich stron . . . . . . - www.ziemia-ustecka.pl

www.facebook.com/artur.mazur.14
www.facebook.com/Stara.Ustka
www.facebook.com/ziemia.ustecka

Awatar użytkownika
Smerf Maruda
Posty: 4089
Rejestracja: czwartek, 12 lipca 2007, 11:34
Lokalizacja: Słupsk

Re: Kto rządzi w Polsce wg Stanisława Michalkiewicza?

Post autor: Smerf Maruda » środa, 16 grudnia 2015, 11:35

Nie dla i tak dalej

Zapraszam do polubienia moich stron . . . . . . - www.ziemia-ustecka.pl

www.facebook.com/artur.mazur.14
www.facebook.com/Stara.Ustka
www.facebook.com/ziemia.ustecka

Awatar użytkownika
Topilzin
Posty: 6392
Rejestracja: niedziela, 4 lutego 2007, 13:26

Re: Kto rządzi w Polsce wg Stanisława Michalkiewicza?

Post autor: Topilzin » środa, 16 grudnia 2015, 19:57

Smerf Maruda pisze:
Topilzin pisze:Te smerfuś... nie można tego zawrzeć w jednym lub maks. kilku zdaniach?Przecież nawet ty tego nie przeczytałeś.OK ja to skrócę:

.
Przepraszam,zapomniałem napisać,

Nie dla lemingów, mój błąd.


Czemu cytując mnie przyciąłeś mój tekst?Dziennikarz ludowy?
"Bagatelizować, bagatelizować i jeszcze raz bagatelizować... złapią za rękę, mówić że nie wasza."

Awatar użytkownika
Smerf Maruda
Posty: 4089
Rejestracja: czwartek, 12 lipca 2007, 11:34
Lokalizacja: Słupsk

Re: Kto rządzi w Polsce wg Stanisława Michalkiewicza?

Post autor: Smerf Maruda » poniedziałek, 21 grudnia 2015, 00:35

Topilzin pisze:
Czemu cytując mnie przyciąłeś mój tekst?Dziennikarz ludowy?
Cobyś miał większe szanse logicznego zrozumienia mojego wpisu, widzę, że nie pomogło, trudno.


Zapraszam do polubienia moich stron . . . . . . - www.ziemia-ustecka.pl

www.facebook.com/artur.mazur.14
www.facebook.com/Stara.Ustka
www.facebook.com/ziemia.ustecka

Awatar użytkownika
Smerf Maruda
Posty: 4089
Rejestracja: czwartek, 12 lipca 2007, 11:34
Lokalizacja: Słupsk

Re: Kto rządzi w Polsce wg Stanisława Michalkiewicza?

Post autor: Smerf Maruda » piątek, 25 grudnia 2015, 07:21

Smutne czasy przyjdą po świętach :(

- „władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy!” A cóż dopiero – władzy ugruntowanej, ociekającej konfiturami, która jej beneficjentom i pieszczochom oferuje obfite alimenty i komfortowe ekologiczne nisze? Takiej władzy nie można oddać tym bardziej i nie ma takich sposobów, ze zdradą stanu włącznie,Pretekstem do interwencji będą rozruchy, których detonatorem może być podważenie ważności wyborów przez Sąd Najwyższy – jeśli oczywiście dostanie taki rozkaz – a wygląda na to, że dostanie. W rezultacie 19 stycznia przyszłego roku Parlament Europejski wystąpi do Komisji Europejskiej o podjęcie stosownych decyzji. Niemieccy politycy już teraz nie mogą się doczekać, żeby w następstwie takiej interwencji pozałatwiać wszystkie zaległości sprzed 70 lat ... Moce już zostały puszczone w ruch, konfidenci otrzymali zadania, interwencyjne formacje już grzeją silniki, nasza niezwyciężona już układa listy proskrypcyjne – bo tym razem Niemcy do brudnej roboty wyznaczą tubylczych askarisów - więc wygląda na to, że 25-letni okres pieriedyszki dobiega końca. Ale dopóki nie padnie salwa, niech humory nam dopisują, bo kiedy już padnie, nikomu nie będzie do śmiechu.

http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=3546" onclick="window.open(this.href);return false;
Zapraszam do polubienia moich stron . . . . . . - www.ziemia-ustecka.pl

www.facebook.com/artur.mazur.14
www.facebook.com/Stara.Ustka
www.facebook.com/ziemia.ustecka

Zablokowany